Obywatel szwedzki jako niewolnik

Obywatel szwedzki rodzi się w państwowym szpitalu, w asyście zatrudnionych przez państwo lekarzy i pielęgniarek. W prezencie otrzymuje opaskę z napisem: Własność lokalnej administracji X Czytaj więcej »

 

Absurdy nasze powszednie…

…czyli chaotyczny przegląd refleksji na różne tematy.

Przejeżdżając obok Muzeum Kolejnictwa zacząłem się zastanawiać, czy kiedyś będzie tam wisieć minister Grabarczyk? Sportretowany, rzecz jasna. W trzech ujęciach.

***

Minister Rostowski J. ma pomysł na nowy podatek. O szczegółach cicho sza!, ale z grubsza wiadomo, że celem jest (jak zwykle) „ochrona” społeczeństwa; tym razem przed dyletanctwem banków, rozdających kredyty na prawo i lewo. Mechanizm ochrony ma wyglądać następująco: „pieniądze nie będą przekazywane do budżetu, ale do specjalnego funduszu w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym”; jak dodaje minister „resort liczy na wpływy w wysokości 720 milionów złotych”. Tylko skoro pieniądze nie będą przekazywane do budżetu, to jakim cudem „resort” liczy na „wpływy”? Ha, za ochronę trzeba płacić, jak mawiał „Baranina”.

***

Minister Sikorski R. przemawiając w Sejmie wspomniał o „demokratycznie wybranym polskim rządzie”. To by wiele wyjaśniało…

*

Nie wiadomo, czy premier Tusk D. chciał coś udowodnić aktorowi Globiszowi produkując się jako felietonista. Pewne jest natomiast, że zachwycił nie byle kogo, a samego prof. Kika K., wiceprzewodniczącego Komitetu Nauk Politycznych PAN, czego efektem jest nader ciekawa laudacja. Z tekstu wynika, że: rządy PO cechuje „taka swoista arogancja”, felieton Tuska D. to „zupełnie niepotrzebne małpowanie Martina Luthera Kinga. Forma śmieszy, ponieważ to jest wyraz nieautentyczności i szpanowania”. Merytorycznie „Tusk pokazał sukcesy, oczywiście pokazał to jak dobry propagandzista, ponieważ je wyolbrzymił. Praktycznie rzecz biorąc żaden z tych sukcesów sukcesem nie jest” gdyż „ przedszkola, szkoły, drogi, służba zdrowia, reforma emerytur itd. – wszystko to jest i jednocześnie tego nie ma”. Nic to, jak mawiał pułkownik Wołodyjowski w ostatniej części sienkiewiczowskiej Trylogii. Albowiem wobec „zmasowanej ofensywy ugrupowań opozycyjnych” ów „imponujący i potrzebny dokument” powinna zamieścić „Gazeta Polska”.

Słowem – opozycja tak, ale konstruktywna, tzn. generalnie popierająca linię partii i nie czepiająca się szczegółów. Podobnie prasa. Widać to prawda, że czym skorupka za młodu nasiąknie…

***

Eko – hunwejbini obwieścili: „Eksplozja w elektrowni [w Japonii] jest przestrogą dla wszystkich, którzy bezkrytycznie wierzą, że elektrownie atomowe są bezpieczne, szczególnie w czasach zmian klimatycznych i anomalii pogodowych”. Ciekawe, do której kategorii zaliczają ruchy sejsmiczne?

***

Lech Wałęsa chce wprowadzić komunizm w Egipcie. Świetny pomysł. Najlepiej poprzez eksport polskich „utrwalaczy władzy ludowej” i ich wielbicieli, co to „bez swojej wiedzy i zgody”. Ponieważ jak wiadomo komunizm łatwiej wprowadzić, niż wyprowadzić, później można wyeksportować również ekipę zaprawionych w boju „obalaczy systemu”, następnie przeciwników lustracji i w końcu – niepatentowanych kopcidymów od organizowania na fejsbuku akcji wsparcia poparcia dla zaparcia.

***

Minister Pitera J. zaprojektowała ustawę, uznającą nieatestowany lobbing za działalność przestępczą. Ein Fuehrer, ein Land, ein lobbing…

***

Komunizmu nigdy nie było. Od samego początku był tylko post – komunizm. Z naciskiem na post.

Michał Nawrocki


One Response to Absurdy nasze powszednie…

  1. Marko napisał(a):

    Nie jest sztuka pisac o absurdach.Bo kazdy je widzi, choc nie kazdy rozumie. Sztuka jest pokazac geneze absurdu. Zachecam autora do tego. Inaczej absurd bedzie wieczny jak towarzysz L.i jego kiła. A przeciez z syfem walczymy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *