Obywatel szwedzki jako niewolnik

Obywatel szwedzki rodzi się w państwowym szpitalu, w asyście zatrudnionych przez państwo lekarzy i pielęgniarek. W prezencie otrzymuje opaskę z napisem: Własność lokalnej administracji X Czytaj więcej »

 

Akcja społeczna – ubezpiecz lokalnego urzędnika skarbówki

W dniu 14.10.2009 nie dość, że sypnął pierwszy śnieg (o deszczu nie wspomnę), to posypały się na wielu forach gromy na urzędników skarbówki żądających ubezpieczeń OC na wypadek kosztownych pomyłek w ich działalności. To co przelało czarę to renesansowy, rewolucyjny (jak kto woli, niewłaściwe skreślić) postulat aby Ministerstwo Finansów brało na swoje księgi koszt tych ubezpieczeń. Oczywistym jest, że koszt „ich” ryzyka byłby nasz, no bo niby skąd państwo czerpie dochody?

Nawet w nocie Polskiej Agencji Prasowej została przytoczona wypowiedź jednej pani z branży ubezpieczeń, że niby takie ubezpieczenie kosztowałoby 500 PLN rocznie – bardzo ciekawy szacunek. Przy okazji w roli kwiatka wystąpiła dodatkowa informacja – skarbówka zatrudnia 60 tys. urzędników. I na nic pocieszająca myśl, że portiera i sprzątaczki z takiego UKS nie musielibyśmy brać pod uwagę z racji generowania raczej zerowego ryzyka w tej materii.
A nawet próbując na serio potraktować pomysł takich ubezpieczeń warto zdać sobie sprawę z kilku rzeczy:

Ubezpieczony urzędnik skarbówki będzie generował jeszcze większe ryzyko, ponieważ będzie się czuł zwolniony z odpowiedzialności – gorzej niż kierowca służbowego samochodu z pakietem wszelakich ubezpieczeń.

Jak ubezpieczyć ryzyko słabo zdywersyfikowane i skrajnie specyficzne? Nie poddające się analizie statystycznej z definicji – słaba dywersyfikacja plus moralny hazard urzędników nie nadają się do modelowania nawet przy użyciu zaawansowanych metod (np. Value at Risk).

Już tylko z powyższych pytań i wątpliwości można wysnuć wniosek:

jeżeli komercyjny ubezpieczyciel zdecydowałby się na zaoferowanie takiego ubezpieczenia, to byłoby ono wycenione bardzo wysoko w stosunku do rzeczywistego ryzyka, tym bardziej, że z państwem jako kupującym ubezpieczenie robi się bardziej lukratywne interesy niż z ubezpieczającymi mieszkanie itp. Poza tym Ministerstwo Finansów musiałoby ogłosić  przetarg na ubezpieczenie, co też poszłoby w koszta.
Na zakończenie tego krótkiego felietonu mam pozytywną, zaszyfrowaną informację, która pozwoli rozłożyć niewygodne ryzyko na innych urzędników, skarbówki oczywiście. Ta informacja to: TUW*.

Damian Kot

* Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *