Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Alan Greenspan i rachunek sumienia

W połowie bieżącego roku ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i s-ka książka amerykańskiego ekonomisty Alana Greenspana pt. "Mapa i terytorium. Ryzyko, natura ludzka i przewidywanie". Publikacja ta przedstawia wydarzenia z 2008 roku i próbuje odpowiedzieć na pytanie czy jesteśmy w stanie budować trafne i skuteczne prognozy gospodarcze.

Greenspan będący wtedy szefem FEDu (Rezerwy Federalnej) opisuje wydarzenia i skalę kryzysu jaki przetoczył się przez Stany Zjednoczone w 2008 r. Rozpoczyna analizę kryzysu od przytoczenia 13(3) paragrafu Federal Reserve Act, który upoważniał FED do pożyczania bez jakichkolwiek ograniczeń gotówki każdej poważniejszej instytucji, która by takiej pomocy oczekiwała.

Dzięki temu zapisowi FED pożyczył 16 marca 2008 roku 29 mld dolarów firmie JP Morgan po to, by ta mogła przejąć upadający bank Bear Stearnsa. Upadek banku Stearnsa wywołał efekt domina na amerykańskim rynku finansowym, którego zwieńczeniem było bankructwo Lehman Brothers. Dla Greenspana, który chcąc nie chcąc pracując w Rezerwie Federalnej zdradził idee kapitalizmu leseferystycznego, zarzewiem owego kryzysu było błędne prognozowanie gospodarcze i hurraoptymizm na rynkach finansowych, które nie zdołały przewidzieć nadchodzącej nawałnicy. W "Mapie i terytorium" Greenspan nie bez słuszności sądzi, że prognozowanie gospodarcze zawiodło ponieważ nie uwzględniło ludzkiej natury, która z definicji nie może poddać się analizie matematycznej. Greenspan stwierdza, że błędy leżą po stronie mainstreamowej ekonomii, której oficjalną wykładnią jest imperatyw przewidywania i ekonometria, i to właśnie one, zdaniem Greenspana, uśpiły naszą czujność. Konkluduje, że "prognozowanie ekonomiczne pozostaje kalkulacją prawdopodobieństw (...) nasza zdolność spoglądania daleko poza nasz horyzont jest ograniczona".

Rację ma Greenspan pisząc, że w ekonomii w latach 50-tych rozpoczęła się moda na wykorzystywanie przy prognozowaniu modeli matematycznych, które z powodzeniem były stosowane w naukach fizycznych i inżynieryjnych. Sądzono wówczas, że analityka gospodarcza jest dziedziną z ogromnym potencjałem dzięki temu, że potrafi tworzyć matematyczne modele na podstawie zaobserwowanych zjawisk z przeszłości, które później pozwolą wyznaczać trendy gospodarcze w przyszłości. Skazą całej nauki było przełomowe dzieło J.M Keynesa z 1936 roku, w którym przedstawiono sposób prognozowania w skali makroekonomicznej. Model Keynesa używany przez rządy kształtuje do dzisiaj w wielu państwach politykę gospodarczą. Istotą modelu keynesowskiego jest negacja samoregulującej się gospodarki. Oczywiście Greenspan nie ma złudzeń co do Keynesa i stanowczo zaznacza, że jego model prognozowania ekonomicznego rodzi szereg kolejnych nie dających się rozwiązać problemów. Próba zmatematyzowania ekonomii była nie tyle zasługą Keynesa co raczej roszczeniem jakie wysuwali ekonomiści w stosunku do samej ekonomii jako nauki. W czasach kiedy kształtował się model keynesowski bardzo modne były próby przekształcania pewnych nauk społecznych w kierunku nauk ścisłych. Ewidentnym przykładem takiego rozumowania jest biologia. Pretensje do matematyczności biologia zgłosiła za sprawą neodarwinistów (pojawienie się za sprawą Wrighta, Dobzshanskiego i Haldane'a w połowie XX wieku tzw. syntezy darwinowskiej, czyli połączenia genetyki populacyjnej z teorią ewolucji). W ekonomii model keynesowski nie uwzględniał złożoności procesów gospodarczych i kierował się przesadnym uproszczeniem stąd też nie można go było z powodzeniem zastosować w formacie całościowym. Fatum Keynesa pada na ekonomistów do dnia dzisiejszego. Greenspan zauważa, że niemal wszyscy konstruktorzy modeli wciąż notorycznie zmieniają założenia i zmienne po to tylko aby uzyskać wynik, który odtwarza historię cyklu gospodarczego w sposób spójny ekonomicznie. Innymi słowy analitycy sami dobierają wedle własnych spostrzeżeń zmienne, które jak sądzą, najtrafniej opisują sytuację na rynku i najrzetelniej przedstawiają stan gospodarki. W 2008 roku modelowanie zawiodło jak nigdy. Greenspan przytacza model FEDu, który nie przewidział recesji. Nawalił także zamówiony raport IMF, który w 2007 roku podawał, że ryzyko globalne jest znikome.

Na koniec "Mapy i terytorium" Greenspan sugeruje, że potrzebujemy zmiany kierunku, widzi nędze świadczeń społecznych i deficytu budżetowego, nie podaje jednak żadnej konkretnej recepty. Nie ucieka do szkoły austriackiej ani do systemu konserwatywnej polityki monetarnej. Dla Greenspana ekonomia powinna porzucić stare nawyki i zacząć zmierzać w kierunku behawioralnym. Sugeruje on, że  prognozowanie możliwe jest jedynie wtedy kiedy nie będzie rządowych ograniczeń, a że takich luksusów nie sposób dzisiaj uświadczyć stąd też w głównej mierze podczas analizy kryzysu z 2008 roku skupić się trzeba na ludzkich skłonnościach takich jak strach, zachwyt, instynkt stadny i podejmowanie przez ludzi irracjonalnych decyzji. Reasumując, Greenspan dodaje, że podstawą kapitalizmu jest schumpeterowska twórcza destrukcja czyli system zwycięzców i przegranych. Pisze on, że "jeśli chcemy osiągnąć coraz wyższe poziomy produktywności i stopy życiowej, nie ma innej alternatywy jak zastępowanie urządzeń przestarzałych i nisko wydajnych urządzeniami technologicznie zaawansowanymi. Wymaga tego arytmetyka. Lecz od tego procesu zastępowania nieodłączny jest stres stający się udziałem znacznych grup pracowników, którzy tracą pracę i często swoje domy"

Czy takiego rachunku sumienia oczekiwano od Alana Greenspana, który niegdyś popełnił kilka świetnych tekstów na temat wolności gospodarczej i który wypłynął na szerokie wody spod skrzydeł skądinąd znanej wszystkim Ayn Rand? Można zaryzykować, że lepsze to niż nic. "Mapa i terytorium" Alana Greenspana na pewno zyska rzeszę entuzjastów, zwłaszcza w akademickim środowisku, bo w istocie jest pozycją ciekawą i ważną, rzuca nowe światło na kulisy kryzysu z 2008 r. jednakże nie daje odpowiedzi ostatecznej i pozostawia pewien niedosyt zwłaszcza dla tych, którzy w przeciwieństwie do Greenspana idei kapitalizmu leseferystycznego nigdy nie porzucili.

Karol Mazur

*cytaty Greenspana pochodzą z wspomnianej publikacji jego autorstwa Mapa i terytorium wyd. Prószyński i s-ka Warszawa 2014.


3 Responses to Alan Greenspan i rachunek sumienia

  1. figa z makiem z pasternakiem napisał(a):

    Z tydzień minął już jak ogłoszono ekonomicznego Nobla. Dostał go jakiś Francuzik. Nigdzie nie mogę znaleźć coś więcej o jego poglądach na tematy ekonomiczne i gospodarcza. Podejrzewam, że jest to lewicowy fantasta ekonomii i gospodarki. Obecnie przyznający nagrody Noblowskie są bardzo odchyleni lewicowo, co jest szczególnie widoczne w pokojowych, literackich i ekonomicznych laureatach. Nagroda Nobla, jej znaczenie i prestiż zeszła na ideologiczne bagna.

  2. figa z makiem z pasternakiem napisał(a):

    Czyli moje podejrzenia co do tego Ślimakożercy są trafne, lecz nie trefne. Chyba mamy Początek Końca Świata. Lewactwo czyli słudzy diabłów i szatana co raz bardziej się panoszą i rządzą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *