Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Alarmy bombowe w bielskim Sądzie Okręgowym

Prawdziwą zmorą Sądów w Bielsku-Białej stały się w ostatnich dwóch latach fałszywe doniesienia o rzekomym podłożeniu bomby. Każdy telefon z ostrzeżeniem o bombie jest traktowany niezwykle poważnie.



Zostaje uruchomiona cała machina antyterrorystyczna.

Budynek Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej obstawiony Policją. (fot. R.Pollak)

W ciągu kilku minut od anonimowego powiadomienia o groźbie wybuchu zostaje dokonana ewakuacja ludzi z budynku Sądu i wszystkie rozprawy są przesuwane na inny termin. Całe otoczenie Sądu zamienia się w twierdzę dostępną tylko dla Policji, wojska i Straży Pożarnej! Blokowane są sąsiednie ulice i tworzone doraźne objazdy.  Nikt postronny nie ma prawa wchodzić do strefy zagrożenia.

Strefa zagrożenia (fot. Rajmund Pollak)

Pojazd Wojskowej Straży Pożarnej pod Sądem (fot. Rajmund Pollak)

Blokada ulic (fot. Rajmund Pollak)

Zjawiają się nie tylko strażacy, ale przede wszystkim saperzy i GSR (Grupa Szybkiego Reagowania)

Koszty takiej akcji są olbrzymie, ale w dobie psychozy terrorystycznej, która ogarnęła już niemal całą Europę jest to równocześnie ćwiczenie gotowości do akcji tych wszystkich służb, które są przeznaczone do przeciwdziałania nieprzewidzianym atakom.

W 2012 roku takich fałszywych alarmów bombowych było w Bielsku-Białej aż 41. Wykryto 12 sprawców. W 2013 roku już 12 razy powiadamiano o rzekomym podłożeniu bomby w Sądzie. Wykryto 4 sprawców, z których 2 posadzono w areszcie, a wobec 2 innych zastosowano dozór policyjny.

Artykuł 224a Kodeksu karnego przewiduje od 0,5 do 6 lat więzienia dla każdego, kto umyślnie powiadomi o nieistniejącym zagrożeniu, wymagającym interwencji służb ratowniczych lub antyterrorystycznych. W Bielsku-Białej ostatni alarm bombowy miał miejsce 7 maja 2013 roku.

Rzecznik prasowy Policji – pani Elwira Jurasz – stwierdziła w rozmowie telefonicznej,  że w Bielsku- Białej ani razu nie znaleziono bomby w trakcie w/w alarmów bombowych, natomiast wykrywalność sprawców tych fałszywych powiadomień  jest bardzo duża.

Rajmund Pollak   


4 Responses to Alarmy bombowe w bielskim Sądzie Okręgowym

  1. Andrzej Stypuła napisał(a):

    A może tak jak w USA – oprócz aresztu, czy więzienia obliczyć koszty takiego alarmu, ze wszystkimi służbami, łącznie z administracją i kosztem odzyskania długu. Jeśli taki delikwent nie jest pełnoletni, to ściągać z rodziców. Bardzo jestem ciekaw ilu tym kawalarzom odniechciałoby się „drogich” kawałów. Niezły dowcip co?

  2. Marko napisał(a):

    Panie Stypula ludzie robiacy te falszywe alarmy nie maja zadnego majatku i zwykle zadnej pracy. Co pan chcesz liczyc? Zejdz czlowieku z chumr na podloge. Psychole w USA, a jest ich tam wiekszosc, tez nic nie maja. Poza kredytami od Benka z FED. W PRL bis czesto podobne alarmy wszczyna lokali psychole, wychowani na amerykanskiej „kulturze” i wyhodowani na jankeskich hamburgerach. Zaden biegly nie uzna takiego debila jako „godnego” ukarania. Poza tym, kto wie ile tych alarmow jest naprawde i kto je „wszyczyna”. Znani sa strazacy – podpalacze, ktorzy potem jada z radoscia do gaszenia. Moze alarmy „bombowe” wszczynaja czasami spece od „rozbrajania bomb”. W koncu musza udowadniac swoja potrzebe bycia.

  3. Hewir napisał(a):

    Szkoda słów, wysokie kary powinni wprowadzić i tyle

  4. szeląg napisał(a):

    wiem jakiej sprawy te alarmy dotyczyly i komu bardzo pomogly…wiecej na http://www.facebook.com/wiezieniezamilosc polecam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *