Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Balazs: Lepper miał wiedzę, której ktoś mógł się obawiać

Portal Wpolityce.pl publikuje wywiad z Arturem Balazsa. Były minister rolnictwa dzieli się swoją wiedzą na temat ostatnich godzin życia Andrzeja Leppera. Wyznania Balazsa mogą wskazywać na to, iż Andrzej Lepper być może powiesił się sam, jednak został do tego nakłoniony. Pytanie, przez kogo?



Artur Balazs przyznaje, że dobrze znał Leppera i nawet w ostatnich godzinach jego życia miał z nim kontakt. Zdaniem Balazsa, Lepper był ostatnim człowiekiem, którego mógłby posądzać o chęć popełnienia samobójstwa, mimo że miał chorego syna oraz pewne problemy natury finansowej. Balazs zresztą – jak twierdzi – gotów był mu pomóc. Według byłego ministra rolnictwa w ostatnich godzinach wydarzyło się coś, co popchnęło Leppera do samobójstwa.

Artur Balazs wspomina swoją rozmowę z wdową po Andrzeju Lepperze, Ireną Lepper, podczas której opowiedziała mu ona o swoich ostatnich kontaktach z mężem: „Opowiadała mi, że był w domu w przededniu śmierci, był bardzo wystraszony, wręcz roztrzęsiony. Jakby się czegoś bał. Mówiła mi, że rozmawiali bardzo poważnie, zachęcała go by sobie dał spokój z polityką, że gospodarstwo, jak już mówiłem, bardzo piękne, go potrzebuje. To była według jej relacji bardzo dobra, pozytywna, porządkująca pewne sprawy rozmowa. Andrzej nocował w domu, a rano miał stwierdzić, że rzeczywiście żona ma rację, że jego czas w polityce minął, trzeba dać sobie spokój. Powiedział jednak, że musi tylko jeszcze pojechać do Szczecina, załatwić coś ważnego. Powiedział, ze wróci wieczorem i jeszcze pogadają. Irena mówiła, że upiekła na wieczór kaczkę, które bardzo lubił. Ale Andrzej się nie pojawił. Zaczęła więc do niego wydzwaniać. Dodzwoniła się dopiero w nocy. Był już zupełnie inny, bardzo ciężko przestraszony, nie umiał jej wytłumaczyć dlaczego nie przyjechał. Rzucał tylko nerwowo słowa: >>musiałem pojechać do Warszawy, wiesz, coś się wydarzyło, jutro będę się z tobą kontaktował<<. Opowiadała, że to brzmiało tak nienaturalnie, tak dziwnie, że nie mogła w nocy spać, czuła, że coś złego się dzieje. Od rana zaczęła do niego znów wydzwaniać”. Jak twierdzi Balazs, opierając się na relacji żony Leppera, szef Samoobrony, nie odbierał jednak telefonu, co nigdy ponoć mu się nie zdarzało.

Balazs kontynuuje: „Rodzina była zdenerwowana, to nie była normalna sytuacja. Syn się w pewnym momencie zdenerwował, wziął telefon i powiedział do tych co odebrali w Warszawie: >>słuchajcie, co się dzieje, dajcie mi ojca, bo jak tam wpadnę to was powystrzelam, chcę natychmiast rozmawiać z ojcem, chcę wiedzieć co się z nim dzieje, co się stało, bo się boimy i martwimy<<. (…) To działo się około południa. Niedługo potem zaczynają się dziać rzeczy niepojęte. Wpada do ich domu w Zielnowie policja, ekipa w kominiarkach. Skuli kajdankami syna i mówią, że szykuje na kogoś zamach. Zabrali mu broń myśliwską, którą miał. Rozpoczynają normalne procedury, widać, że robią poważną sprawę. I właśnie w tym momencie dostają informację, że Andrzej Lepper nie żyje. Ta sytuacja jest co najmniej dziwna, budzi rozmaite pytania. Wskazuje, że przed śmiercią działo się z nim i wokół niego coś niezmiernie dziwnego. Ba, ludzie, którzy zdecydowali się donieść na syna Leppera na policję, oskarżyć o planowanie zamachu chłopaka, który w strasznym zdenerwowaniu, w  strachu o ojca, słowo za dużo powiedział, musieli wiedzieć już w tym momencie, wcześniej niż utrzymują, że on nie żyje”.

Balazs dzieli się z dziennikarzem Wpolityce.pl swoimi domysłami, co do przyczyn targnięcia się Leppera na swoje życie: „Nie potrafię odpowiedzieć jednoznacznie. Wiem natomiast, bo mam poczucie, że mi ufał, iż nosił się z zamiarem ujawnienia pewnych rzeczy związanych z upadkiem rządu PiS. Chciał ujawnić pewne kulisy, rolę pewnych ludzi, fakty, które zmieniłyby powszechnie przyjęty obraz tych wydarzeń. Andrzej czuł się bardzo oszukany przez ludzi, którzy go wcześniej do pewnych działań pchnęli. Na pewno byli tacy, którzy mieli powody obawiać się tej wiedzy”.

P


One Response to Balazs: Lepper miał wiedzę, której ktoś mógł się obawiać

  1. olek napisał(a):

    Pewnie chciał ujawnić jaka klika stała za premierem Jarosławem K., dlatego musiał umrzeć. Wpiszcie sobie w Google „układ stefczyka”. Przewiduję, że autor artykułu pod tym tytułem długo nie pociągnie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *