Sery, de Gaulle i Anne

Najmłodsza córka de Gaulle’a, Anne, cierpiała na zespół Downa. W wyniku obrażeń porodowych nigdy nie mogła poprawnie chodzić Czytaj więcej »

 

Barbarzyńcy 2010 – ciąg dalszy

Znów dewastacja tablicy katyńskiej… Tym razem w Bielsku-Białej.

Prawdy o ludobójstwie w Katyniu nie dało się już dłużej ukrywać. Oficerów polskich zamordowanych przez NKWD w 1940 roku nie można już drugi raz zabić, zatem wymyślono nowy sposób relatywizacji tej zbrodni i postanowiono unicestwić pamięć o Katyniu. Putinowi udało się przed 7 kwietnia 2010 roku podzielić elity polskie na przyjazne Rosji i te które okazywały kompletny brak zaufania do dawnego szefa KGB. Gdy 10 kwietnia 2010 roku doszło do katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, zwanej już teraz Katyniem 2010 roku, to wszyscy towarzysze z KGB i ich dawni towarzysze współpracownicy, zadekowani w aktywie politycznym specsłużb PRL-u (TW KGB – ich teczek nie ma w IPN, bo znajdują się w sejfach moskiewskich), znowu zwarli swoje szeregi.

Po zakończeniu żałoby narodowej i krótkiej odwilży, podczas której zezwolono na ekspozycję zdjęć ofiar Katynia 2010r w centrum Warszawy i demonstracje patriotyczne na Krakowskim Przedmieściu, a nawet na emisję w telewizji filmu „Solidarni 2010r”, nastąpił czas relatywizacji Katynia. Najpierw zaczęto mówić w niektórych mediach, że ludzie mają już dość tej żałoby, potem zaatakowano wprost twórców filmu „Solidarni 2010r”, aż w końcu rozpoczęto ataki na niektórych członków rodzin ofiar katastrofy z 10.04.2010 roku, którzy krytycznie wyrażali się na temat rosyjskiego śledztwa.

Rosja mimo deklaracji Putina w Smoleńsku i Miedwiediewa w Krakowie, nie uznała zbrodni w Katyniu za ludobójstwo, natomiast zwolennicy morderców z Katynia zaczęli już organizować swoje bojówki.

W Rosji żyje ponad 50 tysięcy czynnych lub emerytowanych wojskowych, którzy doskonale znają język polski, bo przebywali w bazach na terenie PRL-u po kilkanaście lat. Rosyjscy oficerowie z dawnych baz, penetrują Polskę jako turyści albo dyplomaci i spotykają się ze swoimi dawnymi przyjaciółmi z PRL-u i nikt ich o nic nie podejrzewa, bo w restauracjach i w hotelach mówią czystą polszczyzną.

Nie jest wykluczone, że słynny podpułkownik K. z Tweru, który przebywał w wieży kontrolnej lotniska Siewiernyj, też zna język polski.

Piszę o tym dlatego, aby uzmysłowić, że nie wszystkie gazety, które piszą po polsku są polskimi, bo często reprezentują obce nam interesy.

Obecnie mamy już do czynienia nie tylko z propagandowymi wybrykami skrajnie lewackich publicystów, którzy deprecjonują wszystko, co jest krytyczne wobec polityki Putina, ale już nawet niektórzy wpływowi dziennikarze neoliberalni tworzą wokół sprawy Katynia 1940 i Katynia 2010, atmosferę nagonki na patriotyzm Polaków.

Dawne epitety „mocherowych beretów”, zastąpiono agresywnymi i prymitywnymi obelgami: „psychicznie chorych obrońców krzyża” i posunięto się nawet do nazywania rozmodlonych ludzi…”terrorystami”.

Na rezultaty tej nowomowy nie trzeba było długo czekać, bo najpierw w Przemyślu wycięto dwa zabytkowe krzyże, potem w Piotrkowie Trybunalskim zniszczono tablicę katyńską, aż wreszcie naruszono w Bielsku-Białej miejsce Pamięci Narodowej, bo w miejscu tym oprócz tablicy katyńskiej, umieszczono urny z ziemią przywiezioną z Katynia i z Charkowa.

Te same media, które ochoczo nazywały rozmodlonych na Krakowskim Przedmieściu Polaków…”terrorystami” , zupełnie przemilczały terroryzm w Piotrkowie Trybunalskim, a zbrodnię znieważenia pamięci ofiar Charkowa, Katynia i całego Narodu Polskiego w Bielsku-Białej kwitują krótkimi wzmiankami.

Byłem dzisiaj w Parku Słowackiego, który mieści się nieopodal centrum Bielska-Białej. Zobaczyłem, że ocalały te dwie urny z ziemią z Charkowa i z Katynia. Zmarli nie przemówią, ale te urny z tą nasiąkniętą krwią polskich oficerów ziemią, są wystarczająco wymowne.

Odwiedziłem również to zasłużone w walce o polskość Liceum Ogólnokształcące im Mikołaja Kopernika w Bielsku-Białej, którego uczniowie i wychowawcy w drugiej połowie kwietniu bieżącego roku ufundowali i ustawili tę tablicę w hołdzie pomordowanym w Katyniu w 1940 roku i ofiarom katastrofy lotniczej z 10.04.2010 roku.

W Katyniu i Charkowie zostali zamordowani dwaj absolwenci L. O. im Mikołaja Kopernika: kapitan Stefan Sułkowski i porucznik Franciszek Luranc.

Wiem, że jeśli okaże się, iż zbezczeszczenia dokonali pospolici chuligani, to posypią się na mnie gromy, ale ja uważam, że tych bandytów, którzy to zrobili nie należy tolerować, lecz powinni być osądzeni za zbrodnie znieważenia pamięci oficerów polskich zamordowanych w Katyniu, Charkowie i innych miejscach kaźni w 1940r, oraz znieważenia ofiar katastrofy lotniczej z 10.04.2010 roku, a także znieważenia całego Narodu Polskiego.

Jeśli ktoś nie potrafi dziś uszanować pamięci naszych bohaterów, to jutro nie uszanuje żywych ludzi i będzie popełniać następne zbrodnie.

Rajmund Pollak


2 Responses to Barbarzyńcy 2010 – ciąg dalszy

  1. Lucy napisał(a):

    To wszystko jest skutkiem przenikania do Polski ideologii Zapateryzmu bezwzględnie zwalczającego wszelkie przejawy życia religijnego, które oddaje szacunek zmarłym. To ideologia zmierzająca do tego aby społeczeństwa stały się plasteliną podatną na wszelkie ugniatanie nowymi zdemoralizowanymi pomysłami. Bo w końcu taki jest kierunek tworzonego superpaństwa europejskiego.

  2. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Lucy
    Bardzo trafny komentarz, jednak trzeba do niego dodać unijny ateizm oraz putinizm rosyjski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *