Sery, de Gaulle i Anne

Najmłodsza córka de Gaulle’a, Anne, cierpiała na zespół Downa. W wyniku obrażeń porodowych nigdy nie mogła poprawnie chodzić Czytaj więcej »

 

Biało-Czerwona siła pod kirem

W śmierci Lech Kaczyński zjednał się z Polską. Tragedia w Smoleńsku odwróciła, za pomocą ludzkiego współczucia, medal, który do tej pory zawsze był po ciemnej stronie.

Polskie media powiedziały wszystko, sfilmowały i nagrały każdą sekundę od pierwszych informacji o katastrofie. Zewsząd słychać pojednawcze głosy. Z pierwszego rzędu polityków PO padło, że dzisiaj „nie ma prawicy, nie ma lewicy, nie ma podziałów politycznych”. Pojednanie w ciszy i blasku zniczy stało się jednym z motywów. Media i politycy zapomnieli o jednym: ponad połowa Polaków nie chodziła na wybory parlamentarne. Połowie Polaków polityka przechodziła obok, prawie niezauważona. Myślę, że na ulicach właśnie można zobaczyć tę połowę – ideologicznie zupełnie neutralną, po prostu – a może aż – poruszoną aż do głębi. Podobne tłumy żegnały Marszałka J.Piłsudskiego i podtrzymujący tradycje „niepodległościowej lewicy” Ś.P. Prezydent otrzymał takie same honory.

My, komentatorzy życia politycznego, bardzo często nieświadomie ograniczamy swój horyzont. Z kolei jako komentarzy życia ekonomicznego zapominamy o tym, że życie to nie tylko czysta mechanika. Sobota, 10 kwietnia i niedziala, 11 kwietnia 2010 roku, pokazały siłę wspólnoty, siłę uczuć, siły często przeciwstawne do polityki i ekonomii. Możemy się pogodzić w tej pierwszej kwestii, ale co to zmieni dla przeciętnego obywatela w dłuższej perspektywie? Nie, nadal będzie czekał rok na lekarza-specjalistę, miesiącami na załatwienie spraw w urzędach, godzinami w rozmaitych instytucjach i żył od pierwszego do pierwszego. To właśnie ten neutralny politycznie, nierozumiejący nic z ekonomii, szary człowiek pokazał wczoraj i dziś wielkie serce i dlatego powinniśmy przychylić właśnie jemu serce. Zasłużył.

Elektorat prezydenta Kaczyńskiego był najbliżej tego wizerunku, zohydzonego przez wpadające obecnie w krokodyle łzy Gazetę Wyborczą i TVN, lecz także np. przez R. Ziemkiewicza, niegdyś w TV4 mówiącego o tym, że „dobrze, że pan Michalkiewicz naucza ten niewykształcony lud”. To ludzie, którzy na antenie Radia Maryja wielokrotnie poprzez osobiste historie dawali wyraz swojemu niezadowoleniu, wynikającego z obecności patologicznie zniekształconych wzorów, które sami, jako liberałowie podajemy.

W niedzielę, 11 kwietnia, kanclerz Niemiec Angela Merkel ze wzrokiem zwątpienia spojrzała na leżące na stopniach prowadzących do Ambasady RP w Berlinie znicze i kwiaty, godzinę po słowach (przez wielu Niemców uznanych za kuriozalne), iż „Kaczyńskiego będzie nam w Niemczech brakować”. Ona, tak jak premier Rosji, wyrachowany szachista, Władimir Putin, mieli okazję się przekonać, jaką siłę może pokazać polski szary człowiek, gdy jednoczy się pod kirem i biało-czerwoną flagą. Ogrom i rozgłos medialny tej tragedii nie pozwoli zapomnieć o Katyniu, a w połączeniu z pierwszy raz tak obiektywnym spojrzeniem na wartości wyznawane przez zmarłego prezydenta Polski, także pamięć o niemieckich i rosyjskich zbrodniach wojennych na całym świecie będzie żywa jakiś czas. Makabry dopełnia fakt, że 10 kwietnia rozpoczęła się budowa gazociągu NordStream, co niemieckie, amerykańskie i włoskie dzienniki od razu wychwyciły.

Makabra polskiej elity konserwatywnej (m.in. także Piotra Nurowskiego i Janusza Kurtyki) daje polskiej dyplomacji last chance, zwłaszcza, jeśli kandydat PiSu poprzez współczucie i autentyczną rezurekcję konserwatyzmu wygra wybory prezydenckie. Tak, sądzę, że ofiara lasu smoleńskiego miała swój sens i dała nam ostatnią szansę na uratowanie się przed ekonomicznym i kto wie, czy nie politycznym rozbiorem Polski.

Kamil Kisiel

Fotoreportaż korespondenta Prokapitalizm.pl w Berlinie, Kamila Kisiela, wykonany przed Ambasadą RP w stolicy Niemiec.

berlin_01berlin_02berlin_03berlin_04berlin_05berlin_061berlin_07berlin_08berlin_09berlin_10berlin_11berlin_12


12 Responses to Biało-Czerwona siła pod kirem

  1. olo napisał(a):

    Katyń to miejsce święte dla Polski, podobnie jak Oświęcim dla Żydów. Nazywanie przez Kwaśniewskiego Katynia jako miejsca przeklętego, w obliczu narodowej tragedii jaką jest kolejna śmierć tylu wybitnych Polaków, na postsowieckiej Rosyjskiej ziemi, lub określenie zbrodni komunistycznej jako „pomordowanych na wschodzie” czy inne faryzejskie sztuczki, to wyrafinowana i cyniczna komunistyczna manipulacja, podobna do PRLowsiego kłamstwa katyńskiego, przypisującego to ludobójstwo Niemcom. Komunistyczna perfidia ma za zadanie wmówienie Światu, że to ziemia katyńska jest przeklęta ale nie oni komuniści co tą ziemię niewinną krwią Polską broczyli, we wszystkich miejscach kaźni w ZSRR i PRL. Prawdy o komunistycznej zbrodni unikają jak ognia ci sami co od wielu lat gardzili Kaczyńskimi i ludźmi z nimi związanymi. Wybiórcze media związane z WSI 24, poniżając patriotyzm i religijność PiSu oraz Kaczyńskich jako zaściankowość i ciemnogród, dziś udają ogromnie nawróconych i samo dobro w swoich niedawnych wrogach widzący. I obym się mylił co do ich faryzejskiego nawrócenia i skruchy.

  2. Kamil K. napisał(a):

    oni się nie nawrócili, tylko wbrew sobie muszą filmować rzeczywistość. ja np. pierwszy raz czytam tak obiektywną niemiecką prasę. W Rosji dzieją się rzeczy niespotykane – Putin zapala świece dla Polaków.

    Faryzeusze nie mają wyjścia, muszą klękać. Nie mają wyboru. bardzo dobrze.

  3. Michał Nawrocki napisał(a):

    Panie Kamilu – dzięki za relację z Berlina!

  4. Lucid napisał(a):

    Co się dokładnie stało dowiemy się kiedy zobaczymy kto na tym zamachu najwięcej skorzystał.

    Tak „zamachu” bo nie wierzę że wpierw wpakowano do samolotu tylu ważnych ludzi dla kraju (co się nigdy nie zdarzało i nie mogło zdarzyć) a potem ten sam samolot „przypadkiem” się rozwalił w kraju gdzie co jest prawdą decyduje dyktator.

    Bronię się jak mogę przed teoriami spiskowymi ale coraz częściej okazuje się że teorie te są prawdziwe (np. świńska grypa, globalne ocieplenie, 11 wrzesień).
    Może ci ludzie jednak mają rację, że automatycznie podważają to co w mediach kreuje się na „prawdę”:
    http://www.globalnaswiadomosc.com/prezydentzginalnowe.htm

  5. masd napisał(a):

    Nie rozumiem p.Rafał Ziemkiewicz leje krokodyle łzy? Pan Stanisław Michalkiewicz usiłuje w TVTrwam i Radio Maryja tłumaczyć polityczną i ekonomiczną rzeczywistość Polski i świata – to źle???

  6. Kamil K. napisał(a):

    krokodyle łzy nie odnosiły się do p. Ziemkiewicza, uważaj na przecinki. Nie chodzi też o to, jak i czego naucza p. Michalkiewicz, tylko jak tych uczniów, wyborców Ś.P. Prezydenta, określa p. Ziemkiewicz (niezbyt ładnie).

  7. PK napisał(a):

    A propos RM:
    – Taką możliwość zupełnie błędnej lokalizacji pasa startowego przez dwóch doświadczonych pilotów, którzy wykonali dodatkowe kręgi nadlotniskowe, należy całkowicie wykluczyć. Już po jednym kręgu piloci dokładnie wiedzieli, nie tylko gdzie jest pas, ale jaką ma długość, jak daleko zaczyna się on od przeszkód typu drzewa, jaki jest kierunek i prędkość wiatru. A więc wiedzieli, z której strony pasa należy podejść pod wiatr oraz jaka jest widoczność i zaleganie mgły. Wszystkie dane otrzymuje się w obowiązkowej procedurze korespondencji radiowej z wieżą kontrolną lotniska. Dla pasażerów mogło być zaskoczeniem nagłe pojawienie się pasa, ale w żadnym razie nie dla pilotów, którzy dokładnie wiedzieli, jakie muszą mieć parametry na podejściu, a nawet znali z bardzo małym błędem punkt przyziemienia w osi pasa.
    http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=104292
    ps. skoro rząd rosyjski jak trzeba likwiduje deszczowe chmury (np. na defiladę), to… Ale przecież wystarczy z wieży odpowiednio pokierować samolotem…

  8. olo napisał(a):

    Lewicowa manipulacja to wmawianie Światu, że to ziemia katyńska jest przeklęta ale nie oni komuniści, co tą ziemię w morzu polskiej krwi niewinnej kąpali, w kazamatach ZSRR i PRL. Katyń to miejsce święte dla Polski, podobnie jak Oświęcim dla Żydów. Nazywanie przez Kwaśniewskiego Katynia jako miejsca przeklętego, w obliczu narodowej tragedii jaką jest kolejna śmierć tylu wybitnych Polaków, na Rosyjskiej ziemi, lub określenie zbrodni komunistycznej jako „pomordowanych przez nie wiadomo kogo na wschodzie” czy inne faryzejskie sztuczki, to wyrafinowana i cyniczna komunistyczna manipulacja, podobna do PRLowsiego kłamstwa katyńskiego, przypisującego to ludobójstwo Niemcom. Prawdy o komunistycznej zbrodni unikają jak ognia ci sami politycy i dziennikarze, co od wielu lat gardzili Kaczyńskimi oraz ludźmi z nimi związanymi. Ich wybiórcze media związane z WSI 24, poniżając patriotyzm i religijność PiSu oraz Kaczyńskich jako zaściankowość i ciemnogród, dziś udają ogromnie nawróconych i samo dobro w swoich niedawnych wrogach widzący. Ich dzisiejsze fałszywe nawrócenia i wielce teatralne gesty ze łzami, prysną już w krótce jak bańka mydlana, gdy minie żałoba i rozpocznie się kampania prezydencka a Jarosław Kaczyński jako naturalny następca brata zostanie kandydatem PiSu na prezydenta. Wówczas te same hieny polityczno-dziennikarskie rzucą się z nienawiścią i pogardą Kaczyńskiemu J. do gardła. I obym to ja się mylił w mojej ocenie a nie ci naiwni Polacy, zaczadzeni urokiem tych fałszywie nawróconych polityków i dziennikarzy z WSI.

  9. Kamil K. napisał(a):

    Olo, proszę Cię, pisz artykuły, zamiast wklejać takie komentarze wszędzie i zawsze.

    Produkowanie jakichkolwiek interpretacji czyiś wypowiedzi jest nie na miejscu. Każdy powiedział, co wiedział, w odruchu szoku i nic ponadto… co myślą, dowiemy się za miesiąc, czy parę miesięcy (po kampanii wyborczej), jak kurz opadnie i dzień powszedni wróci.

  10. PK napisał(a):

    – Taką możliwość zupełnie błędnej lokalizacji pasa startowego przez dwóch doświadczonych pilotów, którzy wykonali dodatkowe kręgi nadlotniskowe, należy całkowicie wykluczyć. Już po jednym kręgu piloci dokładnie wiedzieli, nie tylko gdzie jest pas, ale jaką ma długość, jak daleko zaczyna się on od przeszkód typu drzewa, jaki jest kierunek i prędkość wiatru. A więc wiedzieli, z której strony pasa należy podejść pod wiatr oraz jaka jest widoczność i zaleganie mgły. Wszystkie dane otrzymuje się w obowiązkowej procedurze korespondencji radiowej z wieżą kontrolną lotniska. Dla pasażerów mogło być zaskoczeniem nagłe pojawienie się pasa, ale w żadnym razie nie dla pilotów, którzy dokładnie wiedzieli, jakie muszą mieć parametry na podejściu, a nawet znali z bardzo małym błędem punkt przyziemienia w osi pasa.
    http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=104292

  11. masd napisał(a):

    Czyichś, Panie Kamilu, czyichś!

  12. masd napisał(a):

    To jest strona wolnościowa i każdy pisze co chce, własne oceny i opinie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *