Koniec ery mas

Wszyscy mamy świadomość, że przeżywamy rewolucję technologiczną, której symbolami są mikroinformatyka i mikrobiologia, to znaczy połączenie tego, co nieskończenie małe z tym, co nieskończenie potężne Czytaj więcej »

 

Bitcoin – fakty i mity

W piątek 19 kwietnia br. na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Zarządzania UMK w Toruniu odbyła się konferencja „Bitcoin, a wolność gospodarcza”. O aktualności tematu świadczyła wypełniona po brzegi sala konferencyjna, a zainteresowanie przeszło oczekiwania organizatorów. Portal Prokapitalizm.pl objął patronat nad tym wydarzeniem.



Konferencja została zorganizowana przez profesora Leszka Dziawgo wraz z trzema kołami naukowymi: Prawa Nowych Technologii, E-Biznesu oraz PROGRES. Wśród zaproszonych prelegentów znaleźli się m.in.: Arkadiusz Sieroń, współpracujący z Instytutem Misesa oraz portalem rynekzlota24.pl, Przemysław Adam Słomski, prezes firmy 79th Element Ltd., będącej jednym z liderów sprzedaży złota w Polsce, autor bloga ekonomicznego i właściciel sklepu internetowego oferującego złote i srebrne monety oraz sztabki lokacyjne, Adam Roszyk, adwokat, Senior Associate w kancelarii KSP Legal & Tax Advice, Adam Golański, dziennikarz, filozof, twórca stron internetowych, tłumacz literatury science fiction oraz Patrick L. Young, przedsiębiorca i inwestor, związany m.in. z istniejącymi w Toruniu Vistula Apartments.

System Bitcoin, kryptograficzny model rozproszonej sieci internetowej jest usługą płatności i cyfrowym żetonem. Posługuje się on specjalnym algorytmem szyfrowania SHA-256, którego autorem jest Agencja Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych. Organizatorzy zapewniali o bezpieczeństwie algorytmu na wiele najbliższych lat, przekonując, że jest obecnie nie do złamania.

Bitcoin jako informatyczny protokół i pewien sposób komunikacji ma być dla obecnego świata finansów tym, czym e-mail dla tradycyjnej poczty. Ma rozwiązać problemy współczesnego systemu pieniężnego – brak anonimowości, ograniczenia geograficzne, czasowe i polityczne, blokady finansowe, czy inflację. W swej istocie ma być podobny do metod wydobywania złota, którego wraz z upływem czasu jest coraz mniej, rosną także koszty wydobycia. Sieć Bitcoin aktualizuje się co około 10 minut dzięki rozwiązywaniu przez poszczególnych użytkowników sieci (tzw. górników) ciągów liczb i zagadek matematycznych, których trudność stopniowo wzrasta. Rośnie również, choć w coraz wolniejszym stopniu, ilość Bitcoin’ów, których łączna liczba, według zapewnień twórców i użytkowników systemu, nie przekroczy 21 milionów.

Do niewątpliwych zalet sieci Bitcoin należy decentralizacja, alternatywność i niezależność od prawnego środka płatniczego, jakim są obecnie papierowe waluty. Próba klasyfikacji Bitcoina według określonych przez klasyczną ekonomię czterech rodzajów pieniądza skłania do nadania mu cech prywatnego pieniądza fiat. Z pewnością Bitcoin nie jest pieniądzem towarowym, ponieważ, wbrew temu, co sugerował w wywiadzie dla TVN CNBC jeden z organizatorów konferencji, Maciej Ziółkowski,  nie posiada on wartości samej w sobie.

Jednym z zarzutów, jakie można podnieść wobec sieci Bitcoin, jest pewien konstruktywizm obecny przy jego tworzeniu. Za pomocą matematycznego, opartego na kryptografii modelu zbudowano, w przekonaniu twórców, kompletny i funkcjonalny system. Tymczasem historia świata i pieniądza pokazuje, że nigdy na przestrzeni dziejów pieniądz nie powstał w ten sposób. Był raczej efektem rozproszonej i zdecentralizowanej ewolucji, w myśl teorematu regresji Ludwiga von Misesa – pieniądz musi być najpierw towarem.

Z tego względu złoto jest lepszym kandydatem na globalny środek wymiany. Posiada również swą wartość niemonetarną, dwie trzecie złota na świecie jest bowiem obecnie wykorzystywane w jubilerstwie i przemyśle, jest też od wieków środkiem lokaty kapitału i tezauryzacji. Bitcoin jest zaś uzależniony od postępu technologicznego i internetu. Złota nie da się dodrukować, narzuca dyscyplinę budżetową, tak znienawidzoną przez współczesne banki i rządy.

Zwolennicy Bitcoina podkreślają niezależność sieci od państw, rządów, czy banków centralnych. Podczas konferencji padło nawet stwierdzenie „Jesteśmy 10 lat przed każdym rządem”, rozproszenie użytkowników sieci czyni ją bowiem znacznie trudniejszą do skontrolowania. W jaki jednak sposób ma się to do autora algorytmu, którym posługuje się sieć Bitcoin – państwowej agencji w USA? Po wtóre, w czasie swego już czteroletniego istnienia Bitcoin doświadczył szeregu ataków hakerskich, po jednym z nich użytkownicy wirtualnego pieniądza stracili kilkaset tysięcy euro. Nagły spadek zaufania do sieci Bitcoin sprawi, że wirtualne monety staną się całkowicie bezwartościowe. Należy pamiętać, że to, co człowiek wymyślił, inny człowiek może zniszczyć. Jest to kwestia dostępnych metod i technologii. Obrońcy systemu Bitcoin podkreślają, że dotychczasowe zakłócenia i ataki nie dotyczyły samego algorytmu i matematyki będącej podstawą sieci, ale wynikały z błędów użytkowników czy celowych destabilizacji obszarów handlu Bitcoinami, czyli giełd. Czy nie jest to jednak dowód na niedoskonałość działań ludzkich oraz na możliwość przejęcia nad nimi kontroli? System Bitcoin to ciekawy, wolnościowy eksperyment, który – jak podkreślali sami organizatorzy – może się jednak nie udać.

Tomasz Tokarski


4 Responses to Bitcoin – fakty i mity

  1. TSL napisał(a):

    Bitcoin ma w sobie pewną wartość, wszyscy „farmerzy” udostępniają swoją moc obliczeniową agencjom rządowym USA i to z wielką chęcią, a on im płaci wirtualnym pieniądzem, którego podaż jest niemierzalna i nieograniczona… Myślicie że zwyżka cen bitcoina miała tylko związek z sytuacją na Cyprze i funduszami wchodzącymi w bitcoiny? Oj dochodzi tu jeszcze prawdopodobnie sytuacja w Korei Północnej i zapotrzebowanie USA na moc obliczeniową by analizować zdjęcia satelitarne…

  2. belzebub napisał(a):

    kojarzy mi się to z kolejnym etapem inwigilacji społeczeństwa, chyba że coś zle zrozumiałem. jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę.

  3. kursnabitcoin napisał(a):

    @TSL: kod źródłowy oprogramowania związanego z Bitcoin jest otwarty, więc łatwo zweryfikować czym się zajmują komputery przeznaczone do miningu. Polecam poczytać trochę na ten temat zanim się wstawi mało przemyślany komentarz. Rozumiem, że w Polsce mamy dużo sceptyków, bo wielu Polaków zostało wiele razy oszukanych na znanych wszystkim przekrętach, ale swoją drogą to też pokazuje, że Polacy prędzej uwierzą reklamie w TV niż oddnolnej inicjatywie takiej jak Bitcoin. Potem będzie tylko narzekanie, że inni to się „wstrzelili”.

  4. Bolcio Frull napisał(a):

    Przeciez „bitcoin” juz byl, a nazywalo sie to „rubel transferowy”. Byla to waluta calkowicie wirtualna… bedaca jednoczesnie sztywno powiazana z dollarem amerykanskim. Nawet opierala sie na tej samej zasadzie co i „bitcoin”, gdyz jej tfu!!!-rcy dokonywali karkolomnych manipulacji matematycznych byleby tylko udowodnic jaki to raj stworzyli, i o ile sie w nim lepiej zyje niz na Zgnilym Zachodzie. Ciekawostka tego systemu bylo to, ze o ile za towary z np. Polski ZSRR placil „rublem transferowym” o tyle PRL kupowala w ZSRR za…. dollary. Przyczyna tego pewno byl fakt, ze nawet „wirtualna moneta” nie byla nieograniczona, a przynajmniej, ze jej otrzymywanie nie lezalo w intersie tfu!!!-rcow!! I to by bylo na tyle. Wszak wladza rosci sobie monopol na drukowanie pieniadza, a nie na to zeby jej przedstawiciele harowali w pocie czola jak reszta proli!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *