A co, jeśli >>macica palestyńskiej kobiety<< pokona Izrael?

Prezydent Donald Trump uznał kilka dni temu Jerozolimę za stolicę państwa Izrael. Wiadomo było, że wywoła to w tym kraju wzrost napięcia i niezadowolenie Czytaj więcej »

 

„Byłam bankowym trolem”…

Na ciekawy wpis natrafiłem na jednym z blogów. Autorka opisuje w nim swoją pracę jaką wykonywała jakiś czas temu, a mianowicie bankowego trolla.


Jej rola polegała na aktywnym uczestniczeniu w internetowych dyskusjach, na komentowaniu artykułów i dodawaniu lajków pod konkretnymi tekstami. Jakimi? Dotyczącymi bankowości. Chodziło o ochronę interesów - mówiąc dosadnie - banksterów. Za swoją pracę oczywiście pobierała wynagrodzenie.

Autorka bloga opisuje, jak przebiegały szkolenia na trolla bankowego - szkolenie techniczne i ideologiczne: "Ważniejsze i bardziej rozbudowane było część szkolenia, którą nazwałabym „ideologiczną”.  W tej części pijarowiec określał „misję”, czyli kogo mamy promować, a kogo wprost przeciwnie – osłabiać. W tym przypadku, promować mieliśmy interes banków i dwóch instytucji państwowych, których zadaniem jest dopilnowanie, aby banki i ich zarządy miały się jak najlepiej. Jak coś o nich jest krytycznego na forum – klikasz “nie-lajk”, a jak coś  pozytywnego to lajkujesz i lajki pomnażasz. Grupą, którą mięliśmy osłabić, to kredytobiorcy walutowi, a przede wszystkim frankowi. Logika lajkowa jest tu odwrotna: jak coś o nich krytycznego, jak ktoś im przyłoży (ten „ktoś” to często kolega-troll z grupy albo ty sam) to lajkuj i te wielokrotnie lajki pomnażasz" - czytamy na blogu.

"Bankowy trol" przytacza najważniejsze elementy swojej pracy, wyłożone podczas szkolenia. Jaka tematyka dominowała przede wszystkim i jakimi argumentami należało się posługiwać podczas internetowych dyskusji, by zleceniodawca mógł być zadowolony?

Odsyłamy do całego tekstu...


3 Responses to „Byłam bankowym trolem”…

  1. Sceptissimus napisał(a):

    Agentura wpływu jest niewiele młodsza od ludzkości.
    Jej skuteczność jest wprost proporcjonalna do ilości i klasy kanałów przekazu oraz poziomu inteligencji agentów, a przede wszystkim odbiorców.
    W tym kontekście można odnieść uzasadnione wrażenie, że na przestrzeni tysięcy lat społeczeństwa zatrzymały się w rozwoju…

  2. Logik napisał(a):

    Czym sie wiec kapitalizm rozni od socjalizmu? W jednym i drugim sa nieomylni zawsze majacy racje a za soba maja potezna machine propagandowa pomagajaca utrzymac im stolki.

  3. Sceptissimus napisał(a):

    Jedno i drugie to kategorie czysto teoretyczne, nadające się do rozważań na konwentykielach teologicznych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *