Category Archives: Polityka polska

Euforia na gazie

„Polska w ruinie”, ale wystarczyły dwa lata dobrej zmiany i „wstaje z kolan”. Ba, nie tylko wstaje, ale też dywersyfikuje bezpieczeństwo energetyczne. Podpisanie pięcioletniego kontraktu na dostawy amerykańskiego gazu LNG w prorządowych mediach ogłoszono wielkim sukcesem. Co prawda szczegóły, a zwłaszcza ceny gazu są tajne, ale wiadomo, że ceny „są konkurencyjne” na rynku europejskim, jak poinformował Piotr Naimski, pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej.

Króliczki Radziwiłła

W pierwszej chwili pomyślałem, że opozycja totalna postanowiła wykpić politykę społeczną rządu. Jednak nie. Ale w kampanii za 2,7 miliona złotych wypadało by zastanowić się głębiej nad przekazem. W skrócie – w reklamie króliki zachęcają do zdrowego trybu życia, odstawienia używek i unikania stresu, dzięki czemu bez problemu zostają rodzicami. „Jeśli chcesz kiedyś zostać rodzicem, weź przykład z królików. Wiem, co mówię, ojciec miał nas 63” zachęca królik.

Dyrektywa ma dwa końce

Doprawdy, pomysł unijnej dyrektywy o pracownikach delegowanych jest w swej istocie arcyciekawy.

Katastrofalna lufa z historii

W 2010 r. rząd Donalda Tuska w ramach zrzutki na pomoc dla „powodzian” wszystkim, a więc poszkodowanym przez powódź także, „tymczasowo” podniósł stawkę podatku VAT, z maksymalną granicą 23%.

Wydudkany ciamajdan

To, co od paru dni oglądamy w mediach, rozpierducha w Sejmie i pod Sejmem, zyskało w internecie osobliwą, acz trafną nazwę – ciamajdan. Niektórzy piszą ją „CIA – majdan”, sugerując inspirację wiodącej siły demokracji. Nie wiem, ale skojarzenia z "ciamajdą" są tak czy siak tutaj jak najbardziej na miejscu.

Krótki komentarz do sondaży

W mediach właśnie pojawiły się pierwsze sondaże dające zwycięstwo Andrzejowi Dudzie. Wysłuchałem przemówienia zarówno Bronisława Komorowskiego jak i prawdopodobnego prezydenta – elekta Andrzeja Dudy.

Kukiz triumfuje… a Sułtani grają Creole!

Oczywiście Paweł Kukiz wyborów prezydenckich nie wygrał i nie wygra, bo druga tura należeć będzie do jednej z dwóch marionetek: marionetki Jarosława Kaczyńskiego lub – o czym można dowiedzieć się śledząc m.in. wątek fundacji Pro Civili – marionetki ex-WSI; nie zmienia to jednak faktu, iż to właśnie Kukiz jest największym triumfatorem wyborów głowy państwa. Ponad dwudziestoprocentowe poparcie stawia go tym samym w roli rozgrywającego, który jesienią będzie siłą budującą, bądź też niszczącą, potencjalne koalicje – swoistym języczkiem u wagi.

Jak przekupić wyborców – poradnik

Wybory za pasem. Prezydenckie, parlamentarne... A że demokracja w wersji współczesnej sprowadza się do przekupywania wyborców, tedy podsuwam pomysł jak przekupić największą możliwą grupę, a tym samym – wygrać wybory.

Natalia Wiślińska: W polityce najważniejsza jest realizacja idei, a nie to, żeby się komuś przypodobać

Portal Prokapitalizm.pl rozmawia z p. Natalią Wiślińską*, kandydatką Kongresu Nowej Prawicy do Sejmiku województwa lubelskiego w okręgu nr 2 (powiaty: janowski, kraśnicki, lubartowski, lubelski, opolski, puławski, rycki).

Suweren na folwarku

W słusznym oburzeniu wywołanym publikacją taśm „WPROST” politycy jak i dziennikarze niczym dyabeł święconej wody unikają sedna sprawy. To, że urzędnicy państwowi traktują Polskę i instytucje publiczne jak prywatny folwark tylko w części wynika z przymiotów ich osobowości.

Rozbrat z rzeczywistością

Jeśli kiedykolwiek pomysł bądź wypowiedź polityka wywołały u Państwa refleksję typu „z choinki się urwał czy spadł z księżyca (na główkę)?” to donoszę, że najprawdopodobniej mieliście rację. Eksperci przeprowadzili bowiem analizy i wyszło im ni mniej, ni więcej, że „problemy z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości po ustąpieniu ze stanowiska ma średnio co drugi burmistrz i starosta”. W dodatku czym dłużej sprawowali urząd, tym jest im trudniej. Trudności te przejawiają się zwłaszcza w znalezieniu pracy – ani urzędy ani sektor prywatny nie chcą zatrudniać byłych urzędników. O tym, czy jest to zwykła ludzka niewdzięczność, czy może uznanie dla kwalifikacji eks – urzędników eksperci milczą.

Herezje polskiej demokracji

W Polsce ponad połowa uprawnionych do głosowania regularnie nie bierze udziału w wyborach. Dlaczego? Czyżby nie byli zainteresowani tym, kto w ich imieniu będzie rządzić; kto będzie nakładać podatki, zaciągać długi i wydawać pieniądze podatników? Czyżby nie było na polskiej scenie politycznej ugrupowania, którego program choć w części odpowiadałby Polakom?
A może zwyczajnie nie wierzą politykom, nie wierzą w obietnice i programy wyborcze zwłaszcza, gdy okazuje się, że politycy nie znają programów własnej partii, jak to ostatnio udowodniła posłanka PO Ligia Krajewska. Wbrew pozorom taka sytuacja jest wyjątkowo wygodna dla polityków i tych, którzy nimi kręcą. Żelaznego elektoratu nie trzeba przekonywać, wystarczy utwierdzać w słuszności poglądów. Dzięki temu to nie wyborcy przy urnach, ale prezesi partii układając listy wyborcze decydują, kto będzie nas reprezentować. Dzięki temu w miarę łatwo jest przewidzieć wyniki wyborów. Dzięki temu wreszcie można składać obietnice bez pokrycia. Nietrudno wyobrazić sobie popłoch w sytuacji, gdyby do urn wyborczych poszło dwa razy tylu głosujących, co zazwyczaj. Stąd też zaciekłe zwalczanie wszelkich „oddolnych” ruchów politycznych, które mogą namieszać w ciepłym grajdołku polskiej polityki. I ostentacyjne ignorowanie wszelkich inicjatyw społecznych, np. sprzeciwu rodziców wobec planów posyłania sześciolatków do szkół. Wbrew tak szeroko deklarowanemu postulatowi budowania „społeczeństwa obywatelskiego”. W tak sielankowych warunkach polskiej demokracji dwa postulaty traktowane są niczym herezje: żądanie jednomandatowych okręgów wyborczych oraz zniesienia finansowania partii politycznych z budżetu. Co ciekawe, w obu przypadkach argumentacja jest jedna – że doprowadzi to do wzrostu korupcji. Tyle, że poziom korupcji jest przede wszystkim pochodną zakresu władzy urzędników państwowych nad obywatelami. A i system finansowania partii politycznych, wśród których są również darowizny, nie zabezpiecza przed korupcją. Wystarczy przypomnieć niejasności związane z finansowaniem kampanii wyborczej Janusza Palikota, które niezawisły sąd rozwiał „filozoficznym stosunkiem do pieniędzy” szefa ruchu poparcia samego siebie. Wreszcie, kampanie wyborcze finansowane są z udzielanych przez banki pożyczek, co ma swoje konsekwencje. Tym samym likwidacja budżetowego finansowania partii politycznych niczego nie zmieni. Rzecz jasna o ile zostanie wprowadzony zapis o jawności darczyńców. W połączeniu z wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych dałoby to realny wpływ na politykę kraju jego obywatelom. Żaden polityk obiecujący „cuda gospodarcze” nie byłby pewny reelekcji w sytuacji niedotrzymania obietnic wyborczych, a urząd posła / senatora to dobra fucha. I żaden „pierdylion” wydany na kampanię wyborczą by mu nie pomógł – ludzie nie lubią być oszukiwani, przez polityków zwłaszcza. Mało tego – jawność darczyńców polityków i partii politycznych w sytuacji likwidacji finansowania budżetowego znacznie ograniczyłaby korupcję. Który polityk zdecyduje się na aktywny lobbing w sytuacji, gdy każdy może sprawdzić kto łożył na jego kampanię wyborczą? Rzecz jasna o ile znajdzie się ktoś, kto będzie patrzeć „władzy” na ręce. Michał Nawrocki Foto.: fragment okładki książki "Fałsz politycznych frazesów".