Category Archives: Wojciech Czarniecki

Selekcja naturalna

Niewątpliwie Janusz Korwin-Mikke jest jednym z najinteligentniejszych polityków, ale to nie znaczy, że może uważać czytelników za skończonych głupków. Nie chodzi mi o karykaturalne opisy sytuacji – pomagają one, co niektórym, zrozumieć na czym polega brak logiki lub konsekwencji u decydentów -ale o uporczywe propagowanie tzw. darwinizmu społecznego.

Polityka ekonomiczna

Polityka ekonomiczna jest zaprzeczeniem działań zgodnych z regułami ekonomii, podobnie jak sprawiedliwość społeczna niewiele ma wspólnego ze sprawiedliwością a polityka edukacyjna z edukacją. Zbitka powstała z pojęcia „polityka” i nazwy tradycyjnie rozumianej dziedziny, świadczy o nadużyciu, polegającym na wykorzystaniu pojęć z danej dziedziny do konstrukcji teorii mających uzasadniać celowość interwencji rządów.

PO-plątane

Partia aferałów sama wlazła w pułapkę, zamroczona sukcesami w dorzynaniu watahy, ustawiła się w roli akuszerki nowego ugrupowania, licząc na rozpad PIS.

Załgane państwo

Moja wyobraźnia nie dorasta do rozwoju wydarzeń. Nie wyobrażałem sobie, że znajdą się jeszcze ludzie tęskniący za PRL. Nie wyobrażałem sobie, że można bezczelnie zaprzeczać faktom i obrazom emitowanym  wcześniej w  reżimowych mediach. Trudno mi było uwierzyć, że SB-ek był wspólnikiem władz kościelnych przy odzyskiwaniu majątków.  Ale już na szczyt cynizmu i kpiny wspiął się ten, co uhonorował  najwyższym odznaczeniem narodowym kosmopolitę – człowieka, który zbudował swą karierę na szyderstwie z wartości narodowych.

Przestrzeń dla bojaźliwych

Przebrnąłem przez „Epokę zawirowań” Alana Greenspana. Są to wspomnienia człowieka, który przez prawie dwadzieścia lat był, jak go wtedy nazywano, carem finansów światowych. Z wyżyn szefa Zarządu Rezerwy Federalnej miał dostęp do najbardziej poufnych danych, toteż intrygowało mię, jaki obraz gospodarki światowej sprzeda nam mistrz dwuznacznych gestów i niedopowiedzeń.

Nobel 2010 czyli triumf interwencjonizmu

Byłem niesprawiedliwy w stosunku do naszych ekonomicznych orłów, bo na tle towarzystwa zasiadającego w komitecie przyznającym nagrodę Nobla z ekonomii, są skrajnymi liberałami. Po raz kolejny nagrodę przyznano ekonomistom pracującym nad łataniem teorii uzasadniającej potrzebę interwencji państwowej biurokracji na wolnym rynku.

Teoremat „przełączenia”

Nie ma co ukrywać, miedzy głównym nurtem ekonomii, opartej głównie na modelowaniu matematycznym zmodyfikowanych – w ramach syntezy neoklasycznej rozpoczętej przez J.Hicksa – założeń Johna Maynarda Keynesa a tzw. ekonomią austriacką  jest głęboka przepaść. Trudno się dziwić, że zarówno jedni jak i drudzy starają wykazać błędy w rozumowaniu popełniane przez oponentów. Obronę głównego nurtu wspierają banki, międzynarodowe koncerny i państwowa biurokracja, gdyż daje on podstawy teoretyczne dla totalnej ingerencji, mafii urzędniczej w sferę prywatną i podporządkowania przestrzeni publicznej interesom nielicznym wspierającym się wzajemnie „elitarnym” grupom. Ekonomia austriacka, podważa legalność tych rozwiązań, wskazując negatywne skutki ingerencji państwa w sferę gospodarczą…

Drugi koniec kija czyli kogo obciążą wyroki za pozwy zbiorowe?

Dziś rano włączając rano radio usłyszałem, że mieszkańcy zalanych terenów w okolicach, Tarnobrzega i Gorzowa zlecili kancelarii adwokackiej opracowanie pozwu zbiorowego przeciwko Skarbowi  Państwa o odszkodowanie za starty poniesione w wyniku powodzi.

Szkoła, czyli obraz nędzy nauki polskiej

Obraz szkoły jest każdemu z nas dany w bezpośrednim doświadczeniu. Ale gdy zapytamy czym ona jest, niewielu z nas potrafi odpowiedzieć na to pytanie, w sposób jasny i wyczerpujący. A to dlatego, że obraz ten kształtuje sama szkoła,  wbijając nam do głowy od wczesnego dzieciństwa swój przerysowany i nafaszerowany mitologią wizerunek. Dla wielu ta mistyfikacja, mimo zderzenia z całkiem odmienną rzeczywistością, ciągle pozostaje ideałem wartym doskonalenia.

Realizm

Ponieważ  poprzedni artykuł ( UPR-owskie dylematy) wywołał komentarze rozmijające się z moją intencją, pozwolę sobie rozwinąć podstawę moich wniosków.

UPR-owskie dylematy

Głos Wojciecha Czarnieckiego w samorządowej Debacie PROKAPA

Bastiat nie tylko do poduchy

Ostatnio, zapewne z powodu upałów postawiłem na przetrwanie – z minimalnym wydatkiem energii własnej – w bezruchu, z książką w ręku. Zdejmując ponownie z półki „Dzieła zebrane” Bastiata, byłem przekonany, że po wielokrotnym wertowaniu nic już istotnego nie odkryję, ale miałem potrzebę odświeżenia zachowanego w pamięci stylu argumentacji.