Koniec świata?

Według pewnej przepowiedni, dokładnie dzisiaj tj. 23 września 2017 r. ma nastąpić koniec świata Czytaj więcej »

 

Chip zdradzi wszystko

Nowoczesny totalitaryzm nie potrzebuje już wielkiej ilości tajnych agentów ani rozbudowanej siatki donosicieli, a nawet tajne służby więcej czasu spędzają przy komputerach, aniżeli w terenie. Infiltracja, kontrola i obserwacja nie wymaga już od tajnej policji chowania się za krzakami, ani chodzenia ukradkiem krok w krok za nieprawomyślnymi obywatelami, bo w dużych miastach jest już tyle kamer, że każdy mieszkaniec jest widoczny jak na dłoni. Inwigilacja i podsłuchy rozmów, jak wykazały skandale w przeróżnych krajach, to dla służb specjalnych powszednia rozrywka, a w razie czego zawsze można załatwić billingi.

Kontrola przebiega nie tylko za pośrednictwem tajnych oraz mundurowych służb, ale również poprzez tzw. ankiety i dane statystyczne. Unia Europejska wymyśliła już nawet obrączkowanie krów i świń, aby nie tylko każdy człowiek ale również każde zwierzę podlegało czujnej obserwacji urzędników unijnych. Ludzi wprawdzie nie udało się jeszcze biurokratom z Brukseli poobrączkować, ale wymyślono inne rozwiązanie, czyli chipy.

Umiłowanie wolności jest jeszcze zbyt duże i niewielu pozwoli sobie wszczepić chipa z danymi personalnymi pod ucho, a poza tym na razie to tylko przestępcom wolno nakładać tzw. obrączki, aby kontrolować ich ruchy na wolności.

Wymyślono zatem dla niewinnych obywateli obrączkowanie dobrowolne w postaci chipów w dowodach osobistych. Reklamowane to jest w publicznych mediach jako wymóg unijny dla…”usprawnienia swobodnego przepływu osób” i …. „udogodnienie” dla obywateli, którzy znajdą się za granicą własnego kraju .

Ja rozumiem, że warto wpisać do dowodu osobistego własną grupę krwi, ale po co komuś z obcych służb ma być potrzebny nr NIP, kopia źrenicy oka, albo zakodowany podpis elektroniczny? Co kogoś obcego może obchodzić wykształcenie właściciela dowodu osobistego albo aktualne miejsce jego pracy ? itd. itp.

Naładowanie dowodu osobistego zbyt wielką ilością danych stanowić będzie nie lada atrakcje dla oszustów i pospolitych złodziei. Nie ma kodów, których nie można złamać. Obecnie, gdy ktoś ukradł dowód osobisty, to przy próbie wyłudzenia pożyczki w banku nieraz wpadał przez nieznajomość podpisu. Jeśli podpis elektroniczny będzie w chipie dowodu osobistego, to taki oszust będzie mógł kupić nawet samochód na kredyt na konto…. właściciela dowodu.

Już teraz latami toczą się procesy w sądach o oddalenie roszczeń banków, lub sklepów, które nie dość dokładnie sprawdzały tożsamość klienta, a prawowici właściciele dowodów mogą się bronić tylko na podstawie wykazania fałszerstwa podpisu na umowie kredytowej. Gdy ten podpis będzie tylko elektroniczny i w dodatku w chipie dowodu osobistego, to wykazać bezzasadność roszczeń będzie o wiele trudniej.

Nie będę pisał o atrakcyjności takich chipów dla obcych służb specjalnych, bo skopiowanie chipu i późniejsze jego rozkodowanie da więcej informacji o danej osobie aniżeli lata żmudnych operacji szpiegowskich.

Warto zdawać sobie sprawę z tego, że już teraz zarówno Izba Skarbowa, Urząd Podatkowy jak i Policja i Prokuratura mają po dokonaniu pewnych zabiegów formalnych dostęp do:

– operacji dokonywanych kartami płatniczymi lub kredytowymi
– numerów naszych telefonów komórkowych i stacjonarnych
– numerów naszych kont bankowych
– zapisów kamer miejskich
– danych personalnych

Formalnie nikt ze służb specjalnych ani podatkowych nie ma jeszcze natomiast swobodnego dostępu do:

– kartotek w przychodniach i szpitalach
– numerów PIN i podpisów elektronicznych
– dokumentacji w szkołach i wyższych uczelniach
– kodu genetycznego i wielu innych informacji ściśle osobistych.

Jeżeli ktoś sam dobrowolnie ujawni te dane i zostaną one wprowadzone do chipu w dowodzie osobistym, to naraża sam siebie na przeniknięcie tych informacji do osób trzecich, zupełnie do tego niepowołanych. Zaufanie do Głównego Urzędu Statystycznego też powinno być traktowane mocno z rezerwą, bo jeśli ktoś , kto dał swoim urzędnikom wielkie premie, apeluje do nas abyśmy sami, w sposób elektroniczny ujawniali dla celów statystycznych wiele swoich danych, to trzeba się zastanowić kto i ile chce znowu na naszych danych zarobić?

Jeżeli UE nie ma do nas zaufania i chce nas „zachipować”, to my tym bardziej nie ufajmy urzędnikom z Brukseli.

Rajmund Pollak

 


9 Responses to Chip zdradzi wszystko

  1. !!!! napisał(a):

    zwłaszcza, że trwa spis powszechny prowadzony przez GUS

  2. Heh! napisał(a):

    Aby skopiować dane z chipu nie potrzeba być ze służb. Wystarczą proste urządzenia, powszechnie dostępne dla wszelkich oszustów.

    Na YouTube jest pełno filmików o metodach tego oszustwa.

  3. Kot w gołębniku napisał(a):

    Dlatego DO trzeba odebrać i schować w dobrze zabezpieczonym miejscu i NIE nosić ze sobą chyba że się naprawdę potrzebuje (np. idąc do banku). Z ciekawszych tematów, to zastanawiam się jak uniknąć odpowiadania na mocno PRYWATNE pytania ze spisu powszechnego. Wasz portal mógłby poruszyć ten arcyciekawy temat. Państwo totalitarne traktuje nas jak niewolników pytając o zarobki, dojazdy do pracy a nawet plany prokreacyjne(!) i inne prywatne sprawy.

  4. Lucy napisał(a):

    Oczywiście, że takie dane są potrzebne wszelkiej maści oszustom na dużą skalę. Ale czy w tej supernowoczesnej Europie takich nie ma, co to mają bardzo wielkie apetyty na wszystko? To przecież dla nich się robi czipowanie.

  5. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Lucy
    Dlatego warto zbojkotować pierwszy europejski spis powszechny.

  6. Heh! napisał(a):

    Niektóre pytania:

    – środek transportu i czas dojazdu do pracy;

    – dojazdy do miejsca nauki;

    – odległość od miejsca pracy lub miejsca nauki;

    – częstotliwość dojazdów do pracy;

    – data zawarcia związku małżeńskiego;

    – data rozwiązania związku małżeńskiego;

    – data powstania aktualnego związku nieformalnego;

    – ogólna liczba żywo urodzonych dzieci i plany prokreacyjne;

    – charakterystyka dodatkowego miejsca pracy;

    – zawód wyuczony;

    – wymiar czasu pracy;

    – okres poszukiwania pracy;

    – okres pozostawania bez pracy;

    – przyczyny bierności zawodowej;

    – główne i dodatkowe źródło utrzymania osób;

    – rodzaj pobieranego świadczenia społecznego;

    – kontynuacja nauki;

    – kierunek wykształcenia;

    – znajomość języków obcych;

    – umiejętność obsługi komputera i komunikowania się z wykorzystaniem sieci Internet;

    – przyczyny migracji wewnętrznych i zagranicznych;

    – kraj przebywania i rok wyjazdu z Polski;

    – zawód wykonywany przed wyjazdem z Polski;

    – zgodność wykonywanej pracy z wykształceniem migranta;

    – łączny czas pobytu imigranta w Polsce;

    – plany migracyjne;

    – kraj urodzenia rodziców;

    – narodowość – przynależność narodowa lub etniczna;

    – język, którym posługują się osoby w kontaktach domowych, w tym posługiwanie się językiem regionalnym;

    – jezyk ojczysty;

    – mniejszości narodowe i etniczne;

    – wyznanie – przynależność wyznaniowa;

    – samoocena niepełnosprawności;

    – prawne orzeczenie o niepełnosprawności lub niezdolności do pracy;

    – stopień niepełnosprawności;

    – rodzaj niepełnosprawności;

    – okres niezdolności do pracy;

    – rodzaj głównego i dodatkowego źródła finansowania gospodarstwa domowego;

    – samodzielność zamieszkiwania gospodarstwa domowego;

    – kuchnia lub pomieszczenia kuchenne w mieszkaniu;

    – wyposażenie mieszkania w urządzenia i instalacje techniczno-sanitarne;

    – liczba izb przeznaczonych do wykonywania działalności gospodarczej;

    – przeznaczenie mieszkanie niezamieszkanego;

    – rok i zakres budowy budynku;

    – wyposażenie budynku w urządzenia kanalizacyjne;

    Połowa z tych pytań to ewidentne pytania o informacje osobiste.
    Nie wiem jak Wy ale się zastanawiam nad odmówieniem spisu i zaryzykowaniu grzywny albo w alternatywie zamierzam ściemniać w każdej niemożliwej do zweryfikowania przez państwo komórce.

    Słyszałem, że można też uzupełnić spis przez internet, przez co rachmistrz nie będzie nas pouczał co i jak wypełnić.

  7. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Heh
    Szukają frajerów, którzy za nich zrobią statystyczną robotę przez internet i jeszcze się podłożą swoimi danymi osobowymi!
    Rachmistrza nikt nie ma obowiązku wpuszczać, ani z nim rozmawiać przez telefon, a żadnej grzywny nie mogą nałożyć, bo nie ma takiej ustawy, że trzeba się spowiadać przed rachmistrzami staty7stycznymi.

  8. masd napisał(a):

    Ustawa o spisie powszechnym czasami nie nakłada obowiązku na obywatela o udzielenie informacji? Jeżeli tak było by to należy, niestety skłamać i podać informacje fałszywe. Kłóci się to z chrześcijańską moralnością, lecz państwowy Lewiatan nie musi wszystkiego o wszystkich obywatelach wiedzieć.

  9. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ masd
    Ustawa nie nakłada obowiązku wpuszczania do domu rachmistrza, ani udzielania odpowiedzi telefonicznych. Jeżeli ankiety są anonimowe, to w jaki sposób GUS zaskarży obywatela za to, że nie miał czasu na rozmowę ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *