Obywatel szwedzki jako niewolnik

Obywatel szwedzki rodzi się w państwowym szpitalu, w asyście zatrudnionych przez państwo lekarzy i pielęgniarek. W prezencie otrzymuje opaskę z napisem: Własność lokalnej administracji X Czytaj więcej »

 

Co trapi polskich przedsiębiorców?

W listopadzie zeszłego roku CBOS opublikował bardzo ciekawy komunikat z badań zatytułowanych „Polacy o prowadzeniu biznesu”. Oprócz określenia ogólnych warunków rozwoju przedsiębiorczości w naszym kraju, respondentów zapytano także m.in. o przeszkody, z którymi musi liczyć się osoba chcąca prowadzić swój własny biznes. Przy okazji badania obaliły także mit strachu przed rzekomym widmem nieuczciwej konkurencji ze strony dużych przedsiębiorstw, który jest lansowany w dyskursie publicznym.

Na wstępie trzeba powiedzieć, że 44% respondentów ocenia obecne warunki rozwoju przedsiębiorczości w Polsce jako raczej dobre lub zdecydowanie dobre. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że drugi z tych wariantów wybrało jedynie 1% przebadanych osób. Złą lub zdecydowanie złą ocenę wystawiło 37% ankietowanych. Jak można przeczytać w komunikacie, odsetek osób niezadowolonych z warunków rozwoju przedsiębiorczości zmalał dosyć znacząco na przestrzeni ostatnich 7 lat. Biorąc jednak pod uwagę, że na ich przestrzeni nie dokonano żadnego kroku milowego na drodze ułatwień dla osób prowadzących własny biznes, genezy tej różnicy należy poszukiwać w innym miejscu niż w realnych działaniach rządu. Do jasnego określenia tej przyczyny, trzeba byłoby przeprowadzić oddzielne badania.

Najciekawszymi informacjami, które dostarcza raport, są te przedstawiające najczęstsze trudności, z jakimi borykają się według respondentów przedsiębiorcy w naszym kraju. Niechlubne pierwsze miejsce zajęły zbyt duże koszty pracy wskazane przez 52% przebadanych. Terminem tym określa się głównie podatki na ZUS (podatek emerytalny, podatek rentowy i podatek wypadkowy), Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. W przypadku umowy o pracę tylko te wymienione elementy stanowią prawie 20% ogólnego kosztu zatrudnienia pracownika (http://g.infor.pl/obrazki/i26/2010/001/i26.2010.001.000.0049.101.jpg). W uproszczeniu można więc powiedzieć, że zamiast zatrudnić dziesięciu pracowników, przedsiębiorca może w obecnych warunkach zatrudnić jedynie ośmiu, oczywiście zakładając utrzymanie płac na tym samym poziomie. Jedynym logicznym wyjściem w tej sytuacji wydaje się całkowite wyeliminowanie tej części kosztów pracy, które narzuca państwo. Pełne oddanie kosztów pracy pod jurysdykcję rynkową sprawi, że jedyną częścią składową występującą w każdym przedsiębiorstwie, stałaby się wyłącznie pensja pracownika. Pozostałe kwestie powinny podlegać indywidualnym negocjacjom pomiędzy zainteresowanymi podmiotami prywatnymi.

Na drugim niechlubnym miejscu plasują się zbyt wysokie podatki od dochodów dla firm, czyli CIT (47% respondentów wskazało na ten problem). W Polsce wynosi on aktualnie 19%. Kwota ta trafia do skarbu państwa. Urzędnik obracający tymi pieniędzmi rozporządza nie swoim majątkiem i wydaje go nie na swoje potrzeby. To książkowy przykład sytuacji, w której nie ma absolutnie żadnej motywacji do oszczędnego gospodarowania tym kapitałem. Nikt nie przekona mnie, że urzędnik państwowy lepiej zna potrzeby przedsiębiorcy od samego przedsiębiorcy. Poza tym przedsiębiorca rozporządza swoim własnym majątkiem i wydaje go na swoje potrzeby. To rodzi odpowiedzialność i automatycznie zmusza do oszczędnego dysponowania środkami. Ponadto, jak powszechnie wiadomo, urzędnik musi sobie wziąć prowizję od kwoty, którą operuje. I nie chodzi tu wcale o kradzież pieniędzy (choć i takie przypadki często się zdarzają). Prowizją jest pensja. Trzeba więc opłacić co najmniej tego urzędnika, który zmusi przedsiębiorcę do oddania swoich pieniędzy oraz urzędnika, który ewentualnie przekaże te pieniądze na jakiś inny cel. Do tego naturalnie dochodzi wszelkie wyposażenie, a także budynki, w których ci urzędnicy przebywają. Identycznie sytuacja ma się oczywiście w przypadku pracownika i podatków, które on musi oddać państwu, ale ten tekst dotyczy przede wszystkim przedsiębiorców. Receptą jest całkowite usunięcie wszelkiego opodatkowania firm. Nie ma żadnych wątpliwości, że doprowadziłoby to do rozkwitu gospodarczego Polski. Któż nie chciałby inwestować w kraju, w którym firma nie musi płacić żadnych podatków, a jedynym powszechnym kosztem pracy jest pensja pracowników?

Ostatnie miejsce na tym niechlubnym podium zajął nadmiar biurokracji i regulacji gospodarczych, czyli np. uzyskiwania koncesji i zezwoleń (41% wskazań). Ta kwestia bywa prawdziwym utrapieniem krępującym dynamizm procesów, które są jednym z motorów napędowych gospodarki. Koncesje, zezwolenia oraz wszelkie inne pozwolenia są hamulcem bezużytecznie trwoniącym energię sektora biznesowego. Poza oczywistymi patologiami, jakie rodzi taki układ (np. korupcja na styku biznesu i polityki), w sposób niebagatelny krępuje on wolność gospodarczą, pozostającą w ścisłym związku z zamożnością społeczeństwa zamieszkującego dany kraj, co doskonale ilustrują poniższe wykresy (kraje są uszeregowane rosnąco pod względem współczynnika wolności gospodarczej):

– zależność pomiędzy wolnością gospodarczą, a PKB na jednego mieszkańca: http://www.econlib.org/library/Enc/art/lfHendersonCEE2_figure_010.jpg,
– zależność pomiędzy wolnością gospodarczą, a wzrostem gospodarczym: http://www.econlib.org/library/Enc/art/lfHendersonCEE2_figure_011.jpg,
– zależność pomiędzy wolnością gospodarczą, a długością życia: http://www.econlib.org/library/Enc/art/lfHendersonCEE2_figure_012.jpg,
– zależność pomiędzy wolnością ekonomiczną, a zarobkami osób najbiedniejszych (podkreślam najbiedniejszych!!!): http://www.econlib.org/library/Enc/art/lfHendersonCEE2_figure_013.jpg.

Stosunkowo wysokie miejsce w rankingu problemów, z którymi muszą mierzyć się przedsiębiorcy, zajęły także niestabilne i często zmieniające się przepisy prawa (26% respondentów wskazało ten problem). Ta kwestia wiąże się po części z poprzednią. Regulacje i restrykcje, które stosuje państwo wobec mechanizmów rynkowych powinny zostać zredukowane do minimum.

Często w dyskursie publicznym dominuje stanowisko, że obywatele Polski drżą ze strachu przed konkurencją ze strony dużych, międzynarodowych firm. Okazało się, że jako przeszkodę w prowadzeniu biznesu uważa tę kwestię 22% respondentów. Na liście problemów jest to dopiero piąte miejsce! Warto więc podkreślić z całą stanowczością: przeszkodą w rozwoju biznesu nie jest rynek, a państwo i politycy!

Według komunikatu CBOS aż 40% respondentów chciałoby prowadzić własną firmę. To niebywały, ukryty potencjał, który jest nieustannie marnowany przez rządzących od 20 lat. To właśnie przedsiębiorcy prywatni są filarem gospodarki, niezależnie od tego, co wmawiano społeczeństwu w okresie PRL. Wysokie poparcie dla Platformy Obywatelskiej jest w dużej mierze zbudowane właśnie na rzekomej przyjazności tej partii dla osób prowadzących swój własny biznes. W rzeczywistości PO jest partią wrogą przedsiębiorcom. Swoją prawdziwą maskę skrywa pod hasłami wolności gospodarczej, podczas gdy jej polityka jest całkowitym zaprzeczeniem tej idei! Przyjazna to ona jest, ale dla swojej własnej kliki. Żadna partia zasiadająca obecnie w parlamencie nie jest przyjazna przedsiębiorcom. W rankingach wolności gospodarczej plasujemy się za takimi krajami jak Malta, Litwa czy Botswana (http://www.heritage.org/index/Ranking). Warto więc wyciągnąć wnioski i swoje poszukiwania rozszerzyć poza bandę sejmową.

Odpowiedzią na problemy polskich przedsiębiorców jest prawdziwy wolny rynek, który wyeliminuje problem wysokich kosztów pracy wynikających z podatków na tzw. „cele społeczne”, problem podatku CIT, problem biurokracji i regulacji, problem niestabilności przepisów prawnych, problem kosztów związanych z dostosowaniem się do przepisów obowiązujących w UE oraz znaczną część problemów wynikających z korupcji. Wolnego rynku nie trzeba się bać. Strach przed nieznanym jest częstym czynnikiem, który motywuje do podjęcia jakichś działań lub ich zaniechania. Jest czymś naturalnym. Przełamanie w świadomości społecznej strachu przed wolnym rynkiem jest kluczowe, mainstream tego niestety nie ułatwia. Przyszłość jednak stoi otworem dla zmian, które muszą zostać przeprowadzone.

Komunikat CBOS „Polacy o prowadzeniu biznesu”: http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2010/K_158_10.PDF.

Łukasz Stefaniak

Tekst ukazał się również na Salon24.pl

Foto. fragment ulotki Unii Polityki Realnej


2 Responses to Co trapi polskich przedsiębiorców?

  1. Bogdan napisał(a):

    No właśnie w Polsce nie ma wolności gospodarczej, komunizm powraca z coraz więksża gębą – PO!!

  2. Bogdan napisał(a):

    Jest jeszcze jedna poważna przeszkoda – to korupcja.Nie wyszła w zestawieniu bo Polacy przyzwyczaili się do niej ,a jest ona dla nas jednoczesnie przeszkodą ,ale i szansą na sukces.Tyle ,że obiektywnie jej koszta są tak wysokie ,że w istotny sposob chamuje przedsiębiorczość, ograniczajac jej zakres do status quo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *