Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Co z tą Prawicą?

Jak bardzo polska prawica jest irytująca, denerwująca, wzbudzająca złość  w przeciętnym obywatelu naszego  kraju.  Obserwując prawą stronę polskiej sceny politycznej, odnosi się wrażenie, że są to ludzie wiecznie niezadowoleni,  nie posiadający żadnego dystansu do siebie i świata.  Niezdecydowany obywatel ma do wyboru na prawicy, popierać zwolenników wolnorynkowych idei, którzy noszą się jak mędrcy, prorocy  posiadający  wielką wiedzę, z której nikt nie chce korzystać i nikt ich nie rozumie. Stwarzają wrażenie ludzi oburzonych na taki stan rzeczy i obrażonych.  Drugą opcją na prawej stronie są to zwolennicy szeroko pojętych idei narodowo-chrześcijańskich, topiących się w polskim patosie, czujących się wiecznie niedocenianymi  przez resztę społeczeństwa.  To w konsekwencji tworzy mylne wyobrażenie o polskim społeczeństwie jaki budują sobie ludzie prawicy.

Otóż prawica wierzy w ogromny potencjał oraz w ukrytą chęć otworzenia się naprawdę na każdego z obywateli państwa Polskiego.  Oczywiście w pełni się zgadzam z krytyką  obecnej sytuacji gospodarczo społecznej i politycznej naszego kraju jak i całej Europy, wyrażanej przez środowiska prawicowe w naszym kraju. Problem polega na tym, że prawica chcąc lub nie, musi zagrać w grę pod tytułem „demokracja” jeżeli chce urzeczywistnić swoje idee i  programy polityczne . Demokracja jest grą, w której zasady ustalił centrowo-lewicowy przeciwnik. Każda próba zmian tych zasad przez prawicę kończyła się porażką w wyborach, czy to samorządowych, parlamentarnych lub prezydenckich.

Główną zasadą „demokracji” jest to, że liczy się jedynie forma a nie treść w debacie politycznej, do czego zostali przyzwyczajeni obywatele przez ostatnie 20 lat za pośrednictwem „obiektywnych” mediów. Prawica jest mało atrakcyjna dla niezdecydowanych obywateli, których jest blisko 50 %. Ludzie prawicy kojarzą się negatywnie, głównie z faszyzmem (za sprawą bardzo brutalnej kampanii „Gazety Wyborczej” oraz innych czasopism lewicowych), krzykactwem, wiecznym narzekaniem oraz z porażką. Ludzie podświadomie trzymają się silniejszego. Oto wszystko od centrum na lewo „polskiej myśli” politycznej ogłasza wszem i wobec, „patrzcie my jesteśmy tacy jak nasi zachodni sąsiedzi, patrzcie oni nas popierają w naszych poglądach, patrzcie ludzie, my jesteśmy z nowoczesną bogatą Europą Zachodnią, a wy z kim wolicie być?”. A obywatel polski tak naprawdę nie posiada żadnej alternatywy. Prawica neguje model zachodni państwa i wartości prezentowane przez te kraje. Jedyne do czego się może odnieść to doświadczenia z już odległej historii naszego kraju lub świata. Co gorsza, historia naszego kraju do roku 1950 włącznie została już mocno zmitologizowana przez lewicowe środowiska. Ludzie patrzą na tamtą Polskę jak na coś tak odległego, że aż nierealnego.  Uważają, że ta historia  nie zobowiązuje nas do zachowania żadnej ciągłości oraz czerpania z tamtych doświadczeń.

Ludzie Prawicy cały czas snują jakieś teorie spiskowe o tym jak bardzo media się uwzięły na nich oraz jak dyskryminują i dyskredytują prawice w Polsce. Wciąż z upartością maniaka uświadamiają ludziom jakimi są kretynami, że dają się tak manipulować, że pozwalają na ograniczanie przez państwo swojej wolności. Ludzie nie chcą słyszeć po raz kolejny, że muszą wziąć na siebie odpowiedzialność za naprawę państwa. Ludzie oczekują, że to państwo weźmie odpowiedzialność na siebie za losy każdego obywatela, jego zdrowie, zabezpieczenie na starość itd. z wychowaniem potomstwa włącznie . Takie myślenie naszego społeczeństwa nie jest efektem przejść związanych z realnym socjalizmem, lecz odpowiedniej medialnej nagonki socjalistycznej od początków lat dziewięćdziesiątych. Polegała ona na ciągłym straszeniu biedą, bezdusznym kapitalizmem, przed którym państwo tylko może ochronić, straszeniu faszyzmem i klerem. Wzbudzanie ciągłego wstydu za samych siebie oraz wpajanie Polakom, że jeżeli nie przyjmiemy systemu wartości państw zachodnich, Unii Europejskiej to nie będziemy państwem demokratycznym, a wręcz przeciwnie – staniemy się zaściankiem cywilizowanego świata.

Centro-lewicowe środowiska dokonały czegoś, czego nie potrafi w żaden sposób prawica. Otóż proszę zauważyć jak szybko i sprawnie organizacje centro-lewicowe jednoczą się pod wspólnymi hasłami. Wystarczy, że pojawią się na forum publicznym kwestie społeczne, typu związki partnerskie homoseksualistów, czy adopcji dzieci przez takie pary, aborcja, In vitro, religia w szkołach, ekologia, dochodzi do wspólnej mobilizacji wszystkich organizacji lewicowych. Wystarczy, że pojawi się pomysł przeprowadzenia jakiejś kampanii przeciw jakiemuś politykowi prawicowemu np. ministrowi Giertychowi, ponownie widzimy grupę tych samych organizacji. Jednocześnie każda z tych organizacji na co dzień pracuje na rzecz realizacji swoich postulatów.  Organizacje te są profesjonalnie przygotowane do działania na skale ogólnopolską. Doskonale orientują się w swoich prawach jako organizacje pożytku publicznego, przygotowani są od strony marketingowej a co najważniejsze starają się tworzyć dalekosiężne założenia na przyszłość. Nie będę wskazywał konkretnych organizacji ponieważ nie zależy mi na promowaniu żadnej z nich.

Tymczasem polskie organizacje prawicowe gdzieś giną w szumie medialnym. Prawdą jest, że bardzo prężnie rozwijają się strony internetowe o tematyce prawicowej, lecz nie widać żadnych zdecydowanych działań promocyjnych poza siecią. Także prawdą jest, że media nie są przychylne prawicy, ale jest szereg ludzi ze świata publicznego, znanych, którzy deklarują swoje poparcie, co widać było chociażby na ostatnim pochodzie 11 listopada 2010 roku organizowanym przez Obóz Radykalno-Narodowy i Młodzież Wszechpolską. Podstawową zasadą dla każdego, kto chce zaistnieć w przestrzeni publicznej jest to, aby mówili o niej niezależnie od tego jak, dobrze czy źle, to jest bez znaczenia, byle mówili. Dlatego nie rozumiem głosów płynących chociażby z samej Unii Polityki Realnej, mówiących o negatywnym wpływie działalności Janusza Korwin-Mikkego na postrzeganie przez społeczeństwo prawicy konserwatywno-liberalnej. Oczywiście, jest to osoba bardzo kontrowersyjna, która jednocześnie jako jedyna jest rozpoznawalna w skali ogólnopolskiej, jako reprezentant i lider  prawicy konserwatywno-liberalnej. Trzeba wspomnieć także o osobie Pana Michalkiewicza, ale z całym szacunkiem, nie jest Pan Michalkiewicz aż tak wyrazisty.  To co jest najważniejsze w przypadku działalności JKM to elektorat, który posiada a raczej jego struktura. Są to głównie ludzie młodzi. JKM jest już pewnego rodzaju człowiekiem instytucją zakorzenioną  w świadomości społeczeństwa jako oddany ideolog, wariat z misją czy Don Kichot polskiej polityki. Ale nie jest kojarzony z korupcją, władzą a nawet chęcią posiadania tej władzy. Nikt nie znalazł się na prawicy, kto starałby się zagospodarować ten potencjał i tą markę jaką z całą pewnością jest Pan Mikke. JKM, zakładając chęć współpracy z jego strony, może zaistnieć w polskiej popkulturze i przyciągnąć dużą rzeszę młodych ludzi.

Niestety pojawia się pewne „ale” przy kwestii współpracy. Największym grzechem JKM jest  brak dostatecznej determinacji i cierpliwości przy nawiązaniu współpracy z innymi działaczami prawicowych organizacji.

Z drugiej strony polskiej prawicy mamy Jarosława Kaczyńskiego, który uważa się za jedynego lidera całej polskiej prawicy i dystansuje się od reszty środowiska prawicowego. Jarosław Kaczyński skupia wokół siebie starszy chrześcijański elektorat, a co najważniejsze bardzo zdyscyplinowany i zdeterminowany. Niestety podobnie jak JKM popełnia ten sam błąd, dzieląc zwolenników prawicy i nie wykazuje chęci współpracy z innymi organizacjami prawicowymi jak równy z równym.

Nie postuluję o jakąś koalicję między partiami i środowiskami tych dwóch Panów. Ponieważ wydaje się to być mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę charaktery obydwu. Jednak współpraca na rzecz pewnych jasno określonych wartości wyznawanych przez wszystkie organizacje i partie prawicowe powinna istnieć. Wówczas sytuacja wewnątrz polskiej prawicy ustabilizowałaby się oraz stałaby się bardziej klarowna dla potencjalnego wyborcy. Przede wszystkim stworzenie czegoś w rodzaju credo, uniwersalnego dla prawicy pozwoliłoby na rozpoczęcie współpracy edukacyjnej na rzecz społeczeństwa, opartej na wspólnie wyznawanych wartościach przez wszystkie organizacje. Uważam, że tylko inicjatywa tych dwóch liderów prawicowcy, przy jednoczesnym uwzględnieniu  innych grup prawicowych, takich jak Liga Polskich Rodzin, ONR, MW po Unię Polityki Realnej może zapoczątkować realne odrodzenie się prawicy w Polsce. Dziś polska prawica została zepchnięta do okopów na poziomie ok. 25 % poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości i około 4-5% na UPR/JKM, plus jakieś dziesiąte procenta dla reszty anonimowej prawicy,  co w sumie daje bardzo dobry wynik. Jednak brak wspólnej inicjatywy i mobilizacji nigdy nie pozwoli na zmianę kierunku w jakim idzie państwo polskie, w kierunku upadku państwa suwerennego i niepodległego.

Jan F. Ostoja

Foto. Prokapitalizm.pl


2 Responses to Co z tą Prawicą?

  1. Michał Nawrocki napisał(a):

    No cóż, zgadzam się w większości z oceną sytuacji Autora. Tym niemniej skoro mówimy o medialnej nagonce na szeroko rozumiane środowiska prawicy, to powstawanie coraz to nowych stron prezentujących szeroką gamę poglądów prawicowych jest bardzo ważne jako swoiste antidotum na lewacką propagandę.

    Niezwykle zainteresowała mnie geneza przytoczonej w tekście cezury 1950 r. dla mitologizowania historii Polski przez lewicą. Np. Okrągły Stół, kilku „człowieków” honoru, „nieszkodliwa bezpieka” i tym podobne kłamstwa lewicowej propagandy odnoszą się do wydarzeń mających miejsce również i po przytoczonej cezurze.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *