W aucie posła Wójcikowskiego uszkodzone były przewody hamulcowe

Wokół tragicznej śmierci posła Rafała Wójcikowskiego ze stycznia br. narasta coraz więcej wątpliwości Czytaj więcej »

 

Czy Grecja pociągnie UE … na dno?

Czy Grecja znów pociągnie giełdy i Unię Europejską w dół? Coraz głośniej ostatnio o narastających problemach gospodarczych państwa greckiego, które ponownie zaczyna wywoływać gęsią skórkę u wielu tzw. inwestorów. Tych zwłaszcza, którzy w ostatnich latach rzucili się na greckie obligacje. Bo przecież miało być tak piękni...


Bloger Cynik9 analizuje bieżącą sytuację Grecji. "(...) Grecja ma się okay. No, powiedzmy okay w sensie dojrzałego melona który spadając z wieżowca na wysokości 20 piętra też miał się okay" - zauważa z przekąsem. Tłumaczy, co się stało z greckimi obligacjami: "Ano, greckiemu prestidigitatorowi przestał się udawać odstawiany od czterech lat numer. Cylinder z którego miał wyciągnąć kolejnego królika okazał się pusty, królik pasie się pod stołem, a publiczność zrywa boki ze śmiechu.

Trick grecki był prosty: wyciągać króliki z kapelusza tak długo jak się da, z wydatną pomocą „troiki”, odciągając tym uwagę od trzech podstawowych prawd w sprawie których nic się nie zmienia: banki greckie są zbankrutowane, państwo greckie jest zbankrutowane, sektor prywatny jest zbankrutowany".

Cynik9 zastanawia się, jaki wpływ wydarzenia w Grecji będą miały dla Unii Europejskiej. "Establishment unijny ma teraz nie lada problem. Od pewnego czasu lata z gaśnicą od kraju do kraju, w panice gasząc jakiekolwiek przejawy demokratycznego wyboru mas nie po myśli imperium. Ostatnio z trudem zagasił na przykład referendum katalońskie. Na zbliżające się wybory greckie będzie musiał wyprawić się chyba wozem strażackim bo po nieudanym numerze grecki prestidigitator nie ma szans w wyborczym starciu z SYRIZĄ,  która jest największą partią. Owszem, partia jest lewacka ale w jednym przynajmniej znaczy biznes – koniec wyciągania królików z kapelusza i koniec pretendowania przez zbankrutowany kraj że nie jest" - zauważa.

Czytaj cały artykuł...


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *