Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Czy jest jakaś rola dla profesora?

Od kilkunastu dni właściwie nie wychodzi z mediów. Ujawnia, komentuje, a nawet krytykuje rządzących „liberałów” z PO i nikt nie uznaje go za jątrzyciela oraz burzyciela zgody narodowej. Dziennikarze robiący z nim wywiady przytakują i nie przerywając słuchają, co ma do powiedzenia. O kim mowa? O prof. Krzysztofie Rybińskim.

Na początek spójrzmy na wywiad, a przede wszystkim styl, w jakim był on toczony, który ukazał się 9 września w „Gazecie Wyborczej”:
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8357221,To_nie_jest_przyjazne_panstwo__to_nieprzyjazne_dranstwo.html?as=1&startsz=x
Krytykuje w nim premiera Tuska, jego patrzenie na świat wyłącznie z perspektywy słupków popularności, jego politykę zadłużania państwa, a także rozrostu administracji publicznej.

Zaraz potem ukazują się wywiady w „Pulsie Biznesu”, „Gościu Niedzielnym”, „Gazecie Polskiej”, „Fakcie” i „Super Expressie”. Pan profesor pojawia się w TVN 24 i pewnie kilku innych programach, ale ponieważ nie śledzę uważnie telewizji, mogę się tylko domyślać, że jest go wszędzie pełno.

Zastanawiać mnie zaczął ten fenomen skąd nastąpił tak nagły wzrost zainteresowania mediów osobą Krzysztofa Rybińskiego i dlaczego znów wszystko zaczęło się od „Gazety wyborczej”? Jako żywo przypomina mi to czas sprzed około 2,5 roku, gdy nagle dyżurnym politologiem kraju został dr Marek Migalski z Katowic…

Oficjalnie mówi się, że to on ujawnił, iż w ub. roku rząd Donalda Tuska rozbudował aparat urzędniczy o 28 tysięcy miejsc płacy (to chyba bardziej adekwatne określenie, aniżeli miejsca pracy, o których dziennikarze ekonomiczni wciąż nam mówią).

Tak się składa, że aby „ujawnić” tę niewygodną prawdę nie trzeba być profesorem SGH, lecz wystarczy sięgnąć do publikacji, lub choć na stronę GUS-u i poczytać. Dziwnym trafem jednak nikt nie odważył się podać do publicznej wiadomości tej niewygodnej informacji.

Czytając wywiady i teksty prof. Rybińskiego można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z bardzo inteligentnym i rzeczowym człowiekiem. I rzeczywiście, prof. Rybiński to wielki erudyta, o czym miałem okazję się przekonać podczas konferencji na temat kapitalizmu po kryzysie, która została zorganizowana w przeddzień katastrofy smoleńskiej na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Ze wszystkich panelistów prof. Rybiński zrobił na mnie najlepsze wrażenie, a jego wypowiedzi i sądy były rzeczywiście niezwykle błyskotliwe. Podobnie jak i teraz. Oczywiście o szczegóły można się przyczepić, ale generalny kierunek krytyki i postulatów profesora Rybińskiego jest jak najbardziej słuszny.

Obawiam się jednak, że pojawienie się na scenie komentatorskiej profesora nie jest przypadkowe, a częścią większego planu na wypadek, gdyby nagle Platformie Obywatelskiej, szczególnie po 1 stycznia 2011 roku, gdy już na własnych kieszeniach odczujemy, co oznacza być najbardziej zieloną wyspą w Europie, zaczęły spadać notowania sondażowe.

Sami dziennikarze „GW” od razu na początku wywiadu cytują jego słowa, że ma on dosyć od 20 lat tych samych twarzy na polskiej scenie politycznej. Oznacza to zatem, że prof. Rybiński jest być może typowany na lidera nowej formacji politycznej skierowanej do wyborców, którzy poczują skutki „reform” PO, ale nie będą na tyle zdesperowani, aby głosować na „radykałów” z PiS. Nie poszliby na wybory, ale skoro pojawiłaby się nowa twarz na scenie w postaci jakiejś dajmy na to partii eksperckiej, to czemu nie. Patrząc na promowanie w mediach prof. Krzysztof Rybińskiego odnoszę wrażenie, że taki scenariusz nie jest wcale wykluczony.

Za taką możliwością przemawia jeszcze jeden, drobny, ale istotny fakt. Otóż przedstawiając profesora podkreśla się, że jest on świetnym ekonomistą, b. wiceprezesem NBP. Co ciekawe, na swojej stronie internetowej jego biogramy w j. polskim i w j. angielskim znacznie się od siebie różnią. Moją uwagę zwróciło podkreślenie w biogramie dla obcokrajowców, że został on na to stanowisko powołany przez prezydenta RP na wniosek samego prof. Leszka Balcerowicza, o czym w polskiej wersji nie ma ani słowa. Może to przypadek, a może i nie. Ale rzecz – moim zdaniem – znamienna.

Czy ostatnia aktywność profesora Rybińskiego to przypadek, polegający na tym, że mamy nieliczne grono komentatorów gospodarczych, którzy mają rzeczywiście coś ciekawego do powiedzenia, czy też zręczna gra? Czy krytyka rządu ustami prof. Rybińskiego to zaczątek tworzenia nowej formacji między PO a PiS, z uwagi, że oba te szyldy powoli zaczynają się zużywać? Przekonamy się o tym już wkrótce. Najpewniej zaraz po Nowym Roku, kiedy to odczujemy dalszy ciąg niebywałych wręcz sukcesów gospodarczych rządu Donalda Tuska.

Paweł Toboła-Pertkiewicz

Foto. http://www.rybinski.eu


14 Responses to Czy jest jakaś rola dla profesora?

  1. dddd napisał(a):

    Od 1.X.2010 zdrożeje gaz ziemny! To jest początek końca……Lecz razwiedka i jej agentura pozostanie u władzy

  2. Tomek napisał(a):

    Oglądajm TVN i mam pewne wątpliwości. W programie dla „młody, inteligentnych z dużych miast” czyli „Szkło kontaktowe” opinia profesora została w praktyce wyśmiana poprzez komentarz pana o pseudonimie „Belch”. Podobnie było też z dyskusją o finansach – za eksperta od budżetu robił Paweł Kukiz 🙂

  3. kamil napisał(a):

    jest ładny, wygadany i narobił trochę szumu (niechcący), więc siła inercji wepchnęła prof. Rybińskiego do różnych mediów.

    co do kwestii Balcerowicza – nic dziwnego, skoro Balcek jest ceniony zagranicą, a opluwany w swoim kraju. Prof. Rybiński wie, co to znaczy lansować się po zachodniemu i w dyplomatyczny sposób chciał zapunktować u obcokrajowcow, a uniknąć minusa o krajowych. cóż to, nic to.

  4. pawel napisał(a):

    Pomijając wątek „szykowania profa do jakiejś roli” trzeba powiedzieć, że człowiek gada bardzo rozsądnie. Pytanie jeszcze kto go „szykuje”? Jesli razwiedka to może nie byłoby najgorzej, bo to by znaczyło, że następuje jakieś przeorientowania na normalne myślenie u razwiedkowiczów. Pan Michalkiewicz zresztą mówi „Niech rządzi razwiedka byle dobrze”.
    http://www.prokapitalizm.pl/stanislaw-michalkiewicz-niech-rzadzi-razwiedka-byle-dobrze.html .
    A może tacy ludzie jak JKM mogliby zaproponować jakąś współpracę panu Rybińskiemu? W końcu pojawił się ktoś, kto mówi tak jak my, a jest akceptowalny przez media… O, i to już jest trochę podejrzane… A może rozwiedka ma tajne sondaże, że JKM albo UPR ma szansę zmieść PO z powierzchni ziemi, że w narodzie narastają z piorunującą siłą tendencje kons-lib, no i będą próbować za pomocą p. Rybińskiego przechwycić tę tendencję na swoją rzecz…

  5. kamil napisał(a):

    Co do różnicy w biogramach: Wynika to po prostu z tego, że Balcerowicz na całym świecie jest znany i bardzo pozytywnie odbierany (np. Martin Laar nie szczędzi mu pochwał). W Polsce za to odwrotnie. Profesor boi się o popularność, ciekawe czemu?

    Jeśli jednak jest tak, jak mówi Pan Paweł, to obawiam się, że to koniec. Jeśli to ekonomista tudzież partia pod wodzą takiegoż się „skompromituje”, nie będzie nadziei na horyzoncie. 10 lat agonii więcej.

  6. czes napisał(a):

    Bardzo trafne spostrzeżenie autora . To ,że razwiedka popiera PO nie wyklucza jednoczesnego poparcia dla jakiegoś nowego ugrupowania ,atakującego Tuska i głoszącego program sanacji ( 🙂 ) finansów państwa. Może Tusk się przeje i wtedy co? Jakiś spontan . Dosyć śmiesznym przykładem ,tego rodzaju postępowania, jest fakt jednoczesnego finansowania przez niejakiego Gudzowatego kampanii wyborczej Wałęsy i Kwaśniewskiego ,przed 15 laty,i prawdopodobnie pozostałych kandydatów .
    Przykład nieco świeższy . Skąd Jurek ma pieniądze na groteskowe starty w wyborach prezydenckich ? Jest ubogi z domu , a stać go na kilkumiesięczną przerwę w pracy. A to dopiero początek wydatków.

  7. kazik trzonek gmail com napisał(a):

    Zagłosowałby pan na partię komików?
    – Zagłosowałbym na każdego, kto będzie proponował ambitny plan reform.

    zachwala teaparty a nawet się nie zająknął o upr/wip, mowi że musi powstać coś nowego
    przed wyborami nawoływał, żeby oddać nieważny głos, JKM nie brał pod uwagę, a niedawno w wywiadzie napisał, że to co proponuje JKM dałoby 10% wzrost

    czy to nie powtórka z libernalnej po, czy oni też nie mówili sensownie (np JOW)?
    i tak dobrze zna się z tw Bonim

    gdyby to była 1 sza część komentarza Pawła, to super, ale czy bardziej realna nie wydaje się jednak 2-ga?
    czy gdyby razwiedka naprawdę chciała coś zmienić to nie zrobiłaby tego rękoma po?
    nowa partia znowu będzie za słaba, nie bedzie większości i mimo że będą dobrze mówić i chcieć to koalicjant/opozycja nie będzie współpracować

  8. kamil napisał(a):

    nikt nie bierze pod uwagę tąpnięcia w samej razwietcę. Taki Petelicki już się pożegnał z „Jądrem”. Może w tym nasza szansa, że po prostu oni się skłócą (tak jak kiedyś nasi zaborcy)?

  9. czes napisał(a):

    Jedna uwaga do kamila
    Na pewno Nadgazeta lansuje tezę ,że Balcerowicz jest znany i lubiany „na świecie”.Czy to prawda ? 2-3 lata temu wydano w Stanach publikację wymieniającą 1000 najwybitniejszych współczesnych ekonomistów .”Naszego” Balcerowicza tam nie było .

  10. kamil napisał(a):

    No, do wybitnych i lubianych to nie należy, ale uwierz mi, skoro w Niemczech i w USA rozpoznają jego nazwisko jako autora „przemiany gospodarczej w Polsce”, to coś jest na rzeczy.

  11. czes napisał(a):

    No jasne . Głupio byłoby napisać , że „reformy ” wprowadził MFW i Bank Światowy ,bo efekty po 20 latach nieustannego „reformowania” są żałosne.
    Jesteśmy poważnymi ludżmi i nie musimy się czarować argumentami odwołującymi sie do „autorytetów”. Największe dokonanie naszego ekonomisty tak zwane „pełne półki”. To czystej wody idiotyzm. Pełne półki istnieją na całym świecie nawet w ogarniętym wojną Afganistanie . I nikt tam nie zgłasza pretensji do chwały z tego powodu. Objaśnianie dlaczego chyba jest zbędne komuś czytującemu literaturę ekonomiczną . Natomiast mało kto sie zająknie o realnych dokonaniach naszego „códotwórcy”. Na przykład zlikwidowanie tak zwanego nawisu inflacyjnego przez wywołanie hiperinflacji , co spowodowało utratę oszczędności ogółu społeczeństwa na starcie „polskiej drogi do kapitalizmu”. Innym , to już naprawdę rzadko wspominanym ,sukcesem było wprowadzenie szalonych norm ekologicznych . To w ciągu jednego dnia zlikwidowało połowę polskiego przemysłu. To jest to słynne ograniczenie emisji CO2 dokonane w latach 90-ych , na które powołują się polscy negocjatorzy w rozmowach z unią.

  12. kamil napisał(a):

    przecież Pan wie, że nie tylko u nas jest manipulacja? Balcek ma opinię „kraju który z głębokiego komunizmu zamienił polską gospodarkę w kapitalistyczną”. Czy to prawda, czy nie… to można widzieć na polskiej wersji strony prof. Rybińskiego. U nas się tym profesorek nie pochwalił, haha!

  13. kazik trzonek at gmail coooom napisał(a):

    polecam odnośnie prof Rybińskiego:
    http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=953

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *