Michalkiewicz o przebierańcach w średniowiecznych łachach – czyli wymiar sprawiedliwości III RP

To kupa gówna - tak wymiar sprawiedliwości określa znany publicysta Stanisław Michalkiewicz Czytaj więcej »

 

Czy ktoś planuje zmianę nazwy Bielska-Białej na Fiato-Lancię?

Miały być obchody 60 rocznicy połączenia Bielska i Białej w jedno miasto, ale pomieszano te uroczystości z komercyjną reklamą firm z globalnego holdingu Fiat. Oficjalnie to ogłoszono, że będzie takie…” dwa w jednym”, czyli połączenie jubileuszu miasta z…. 90.leciem obecności Fiata w Polsce, jednak wielkość reklam  Fiata, Lanci, Alfy-Romeo, oleju Selenia,  Ferrari i innych spółek Fiat Group przysłoniła nawet znaczną część Ratusza w Bielsku-Białej.

Przed siedzibą władz miejskich powiewały sztandary Fiat Auto Poland znacznie większe od flag z herbem Bielska-Białej i nawet dwoje młodych turystów włoskich zapytało mnie całkiem serio  25 czerwca b.r.: ” czy to jest święto zmiany nazwy miasta na Fiato-Lancię?”

Aby do reklam Fiata przyciągnąć jak najwięcej widzów postawiono przed siedzibą Rady Miasta scenę koncertową i zaproszono popularne zespoły. Straż Miejska i ochroniarze nie zezwolili mi w tym dniu, wieczorem przejść przez Plac Ratuszowy pieszo, gdyż jak stwierdził pełniący obowiązki dowódcy: „Jest rozporządzenie Prezydenta Miasta ograniczające ruch na placu Ratuszowym na czas imprezy w dniu 25 i 26 czerwca 2011 roku”. Gdy zapytałem: „Dlaczego jako mieszkaniec miasta nie mam prawa podejść do drzwi Ratusza, a niektórzy  mogą swobodnie chodzić po zagrodzonej części”? Usłyszałem w odpowiedzi: „Tym zarządza ochrona i organizatorzy koncertu, którzy decydują kto może wejść za barierki, a kto nie!”

Koncert ogłoszono jako bezpłatny i ogólnodostępny, zadałem zatem następne pytanie dzielnym funkcjonariuszom Straży Miejskiej:
–  Czy prywatni ochroniarze podlegają Straży Miejskiej?
Odpowiedź P.O. ( pełniącego obowiązki) dowódcy brzmiała:
„ Ochroniarze nie podlegają Straży Miejskiej” (!!!)

Zatem:
Dnia 25 i 26 czerwca 2011 roku zamieniono Plac Ratuszowy w Bielsku-Białej i jego okolice w powierzchnię reklamową dla holdingu FIAT, natomiast część placu naprzeciw głównego wejścia podzielono na dwa sektory :

Jeden, najbliżej sceny koncertowej dla ważniaków i uprzywilejowanych gości, otoczony barierkami, którego pilnowali ochroniarze nie podlegający nawet Straży Miejskiej, oraz pozostałą część dostępną dla mieszkańców.

Główną władzą porządkową byli ochroniarze, którzy nie podlegali Straży Miejskiej, a zatem dostęp do Ratusza, który zgodnie z konstytucją RP i Ustawie o samorządzie Terytorialny powinien być dla mieszkańca miasta swobodny, został ograniczony przez prywatną firmę ochroniarską, a Straż Miejska nie interweniowała, gdy jako mieszkaniec miasta domagałem się poszanowania moich praw obywatelskich do swobodnego poruszania się po miejscach uznanych ustawowo jako dostępne publicznie!

Odbyłem w tym dniu jeszcze jedną ciekawą rozmowę, bo zwróciłem się do ochroniarza z zapytaniem, kto tutaj dzisiaj rządzi w mieście i dowiedziałem się, że: „Dzisiaj tutaj rządzi ochrona, a Straż Miejska nie ma tu nic do gadania i tylko w razie ewentualnego ataku na któregoś z ochroniarzy mają za zadanie nas bronić”.

Zapytałem w takim razie: „Czy to oznacza, że w tą uroczystą sobotę Straż Miejska podlega szefowi firmy ochroniarskiej?

Odpowiedź była wielce interesująca: „No wie Pan, formalnie to nie podlega, ale jesteśmy wszyscy kolegami i jak któryś chłopak podpadnie komendantowi i wyleci ze Straży Miejskiej, to potem zawsze może liczyć na pracę w firmie ochroniarskiej”…

Wróćmy jednak do sprawy wykorzystania dla celów reklamowych 60 rocznicy połączenia Bielska i Białej.

Otóż Fiat nie miał kompletnie żadnych zasług dla połączenia tych dwóch miast, ani nawet w 1951 roku nie miał tutaj ani jednej akcji jakiegokolwiek zakładu przemysłowego, bo wszystkie fabryki zarówno Bielska jak i Białej były wtedy państwowe. Wystawione 25 i 26 czerwca na Placu Ratuszowym samochody Fiat 500 i Lancia Y10 nie są montowane w Bielsku-Białej lecz w Tychach, bo Fiat Auto Poland zlikwidował już linię montażu samochodów w stolicy Podbeskidzia, o czym nie wszyscy wiedzą. Zatem reklama tych aut nie miała nic wspólnego z uroczystościami rocznicowymi połączenia Bielska i Białej.

Nasuwa się zatem logiczne pytanie już zadane przez dwoje Włochów: Czy w dalekosiężnych planach aktualnego Zarządu Miasta jest zmiana nazwy Bielska-Białej na Fiato-Lancię i dlatego przemieszano uroczystości rocznicowe z reklamami spółek Fiat Group?

Zarówno Bielsko jak i Biała przechodziły w okresie wielu stuleci istnienia wiele zakrętów historii, ale nigdy nie wykorzystywano jeszcze obchodów jubileuszu miasta do reklamowania prywatnego koncernu. Byłem na przeróżnych obchodach jubileuszowych w Gdańsku, w Warszawie, w Krakowie i we Wrocławiu i w żadnych z tych miast nie pozwolono sobie na zdominowanie uroczystości rocznicowych przez komercyjną reklamę!

Bielsko-Biała to coś znacznie więcej niż wszystkie produkty Fiata, Lanci, Ferrari i Alfa-Romeo razem wzięte. Tutaj mieszkał mój dziadek i mój ojciec i ja się tutaj urodziłem . Chcę, aby moje wnuki żyły nadal w Bielsku-Białej, a nie w  Fiato-Lanci!

Rajmund Pollak


3 Responses to Czy ktoś planuje zmianę nazwy Bielska-Białej na Fiato-Lancię?

  1. Marko napisał(a):

    Wolny rynek to tez wolne panstwo. Zmiana nazwy miasta moze wiec stac sie faktem jesli bedzie w interesie…wolnego rynku. Az dziwne, ze jeszcze nie dostal Pan „po glowie” od licealisty Kisiela za probe oporu przeciwko wolnosci gospodarczej. Po za tym w wolnym panstwie to ochroniarze rzadza a nie jakas tam straz miejska czy policja. Panie Rajmundzie nie jest Pan na czasie…

  2. xyz napisał(a):

    No właśnie – na portalu, który ma w zamyśle prezentować odmienny pogląd takie rzeczy… to wciąż ProKapitalizm czy już ProSocjalizm??

  3. Bolcio Frull napisał(a):

    Panie Rajumundzie! Zamiast tak biadoli, to zakandydowalby pan na burmistrza i zakazalby pan takiej cwaniaczki. Pewne jest jak nic, ze ktos musial dostac jakies pieniazki za taka reklame–niechby i byla to kasa miejska, a obecny burmistrz byl ucziwy do szpiku kosci. Pokazuje to tylko, ze naiwnych nie sieja, a mimo to sie rodza. Przeciez w Bielku-Bialej musi zyc calkiem porzadny procent elektoratu, ktoremu tez w niesmak taka komercha. Z tym to juz mozna by powalczyc, a kto wie nawet i wygrac, a wtedy to mozna by uczciwie zarzadzac ( wlasnie, a nie rzadzic!!!) Chyba ze z gory pan zaklada, ze nic z tego, bo wyborce i tak zaglosuja na „propagande sukcesu”. Skoro tak to odwolywanie sie do lepszej strony manipulatorow opinii publicznej jest bezsensowne a wrecz zalosne. Powtorze jeszcze raz–CHCECIE LEPSZEJ POLSKI— ZACZNIJCIE WYGRYWAC!!! IDZCIE MIEDZY LUDZI– cud sie nie zdarzy zanim na niego nie zapracujecie!!! Mesjanizm liberalny jest u Polakow rownie zabojczy jak mesjanizm niepodleglosciowy.

    PS Usmialem sie troszke! Skoro Straz Miejska zainterweniuje zeby bronic ochroniarza ( zaatakowanego ma sie rozumiec gdy broni uczestnika imprezy) to po kiego grzyba trzeba bylo zatrudniac ochroniarzy? Pewno decuduje o tym jakis przepis o „imprezach masowych”– czyli ze Fiat podpial sie pod kase miejska ( reklama miasta, Straz Miejska pilnujaca porzadku) miasto dostalo kase od Fiata ( reklamy na ratuszu, wykorzystanie placu przed ratuszem), a firma ochroniarska zostala wynajeta przez Fiata…. a prawie nic nie ryzykowala, bo jakby co to bronilaby ich Straz Miejska!!!!! Rzeczywiscie „kapitalizm”… i to taki w styly, nomen omen… wloskim!!!! Boze!!! O ilez bogactwo ludzi w Polsce mogloby sie zwiekszyc, gdyby nie trzeba bylo dokonywac takiego okreznego dochodzenia do celu… zwanego u nas „sprytem”. Naprawde?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *