Koniec ery mas

Wszyscy mamy świadomość, że przeżywamy rewolucję technologiczną, której symbolami są mikroinformatyka i mikrobiologia, to znaczy połączenie tego, co nieskończenie małe z tym, co nieskończenie potężne Czytaj więcej »

 

Czy ochrona przyrody musi oznaczać grabież własności prywatnej?

Chcę poprosić o pomoc i wsparcie w następującej sprawie. Od 4 lat prowadzę Wigierskie Stowarzyszenie Mieszkańców Wsi założone w celu obrony przed bezprawiem stosowanym przez państwo polskie rękami Ministra Środowiska i Wigierskiego Parku Narodowego.

W roku 1988 Państwo Polskie „skradło” większość praw do rozporządzania swoim mieniem blisko 1500 swoim obywatelom zamieszkałym w 18 wsiach położonych wokół jeziora Wigry – 2500 hektarów gruntów rolnych wraz z siedliskami – włączając je na mocy arbitralnej decyzji w granice Wigierskiego Parku Narodowego. Park Narodowy wg ustawy o ochronie przyrody jest państwową jednostką budżetową i na jego terenie wszystkie przedsięwzięcia podporządkowane są regułom ochrony przyrody a wszelkie decyzje dotyczące gospodarowania, inwestycji, sposobu wykorzystania nieruchomości muszą być uzgadniane z Dyrektorem parku. Sprowadza się to w praktyce do blokowania wszelkich inicjatyw gospodarczych, budowlanych, inwestycyjnych w imię ochrony przyrody i krajobrazu. Celem Dyrekcji parku jest stopniowe wyeliminowanie człowieka i owoców jego działalności z tego obszaru. Ograniczenia przybierają tak drastyczne formy jak brak zgody na wzniesienie siedliska rolnego dla właściciela kilkuhetarowego gospodarstwa rolnego, co narusza istotę prawa własności. Mieszkający tu ludzie nie mają nic innego oprócz swoich gospodarstw i w oparciu o swoją własność muszą zapewniać byt sobie i swoim rodzinom.

Ten stan rzeczy trwa już od piętnastu lat. Pisaliśmy do Rzecznika Praw Obywatelskich, kolejnych premierów, Prezydenta. Bez rezultatu. Nie jesteśmy przeciwnikami ochrony przyrody ponieważ w oparciu o nią i z nią w zgodnej symbiozie żyliśmy dotychczas i na niej oprzeć chcemy przyszłość. Region nasz nie ma żyznych gleb, jest zapóźniony cywilizacyjnie w związku z tym jedynym atrybutem, na którym można oprzeć jaki taki rozwój, są walory przyrodnicze, atrakcyjność turystyczna. Niestety „chora” idea ochrony przyrody – bez udziału człowieka wdrażana i oparta na ukradzionej własności powoduje realne zagrożenie naszego bytu.

Ustawa o ochronie przyrody z 1949 roku, na mocy której powołano do życia Wigierski Park Narodowy, przewidywała określoną procedurę w kwestii poddania pod ochronę w formie parku gruntów stanowiących własność prywatną. Nakazywała ona aby wszystkim właścicielom gospodarstw doręczyć zarządzenie o poddaniu pod ochronę i ogłosić to w zwyczajowy sposób na tablicy ogłoszeń w lokalnych urzędach gminnych. Określony został tam również 30 dniowy termin odwoławczy. Oba te warunki nie zostały spełnione. Park powstał zatem z naruszeniem prawa. Dzisiaj obowiązująca ustawa o ochronie przyrody ( z kwietnia 2004r), włączenie w obręb parku narodowego nieruchomości prywatnej uzależnia od zgody właściciela. Minister w oficjalnym wystąpieniu stwierdził, że dotyczy to nowo tworzonych parków i nie może działać do tyłu. Warto zwrócić uwagę na fakt, że od 2000 roku nie powstał i prawdopodobnie nie powstanie żaden nowy park – więc nowa ustawa nie dotyczy w tym zakresie niczego.

Chciałbym dodać, że samorządy czterech gmin na terenie których położony jest Wigierski Park Narodowy – to jest Krasnopol, Suwałki, Nowinka i Giby w pełni popierają żądania mieszkańców i podpisywały się pod kolejnymi wnioskami w sprawie wyłączenia gruntów prywatnych z obszaru parku oraz zmiany dotychczasowego Dyrektora pana Zdzisława Szkirucia. Zmiana Dyrektora w oczekiwaniu mieszkańców i samorządowców mogłaby złagodzić napięcia na tym tle. Dyrektor Z. Szkiruć z bezduszną bezwzględnością realizuje swoją wizję ochrony przyrody. Mimo wielokrotnych protestów i wniosków o zmianę Dyrektora (podobnie jak w Tatrzańskim parku) w ostatni piątek 15 lipca br. Minister Środowiska Tomasz Podgajniak, mianował obecnego Dyrektora na kolejną pięcioletnią kadencję ignorując całkowicie opinię wszystkich zainteresowanych samorządów lokalnych i stowarzyszenia, które zebrało blisko 900 podpisów pod wnioskiem o jego zwolnienie. Konstytucyjny Minister zignorował całkowicie opinię samorządów i mieszkańców, sankcjonując zapoczątkowane w 1988 roku (wówczas powstał park na mocy Rozporządzenia podpisanego przez Premiera Messnera) bezprawie.

Czy tak być powinno w demokratycznym państwie prawnym? Bardzo prosimy o wsparcie w formie porady i wskazania kierunku obrony przed bezprawiem.

Michał Mackiewicz

(25 lipca 2005)


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *