Michalkiewicz o przebierańcach w średniowiecznych łachach – czyli wymiar sprawiedliwości III RP

To kupa gówna - tak wymiar sprawiedliwości określa znany publicysta Stanisław Michalkiewicz Czytaj więcej »

 

Czy Viktor Orbán gra na wyrzucenie z Unii?

Warto obserwować rozwój sytuacji na Węgrzech. To co ostatnio zrobił tam premier Viktor Orbán w dużej mierze zasługuje na uznanie. Tym bardziej, że – póki co – nic nie wskazuje na to, by – mimo silnej międzynarodowej presji – miał się ze swoich decyzji wycofać.



Warto przyglądać się rozwojowi sytuacji w Budapeszcie jeszcze z innego powodu. Kto wie, czy nie jest to test na to, na ile można być suwerennym w obszarze Unii Europejskiej. Dokonana kilka dni temu nowelizacja węgierskiej konstytucji spowodowała ostre protesty ze strony unijnych kacyków oraz – jak podawano – administracji USA. Zmiany uderzają ponoć w demokrację. Jeśli zamachem na demokrację ma być jednoznaczne sprecyzowanie w konstytucji, że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety, to znak, że taką demokrację trzeba kopnąć w d…pę. I im szybciej się to stanie tym lepiej.

13 marca 2013 roku szefowie grup politycznych Parlamentu Europejskiego zapowiedzieli wszczęcie dochodzenia w sprawie zmian wprowadzonych do konstytucji węgierskiej. Zwrócili się w tej sprawie do przedstawicieli Rady i Komisji Europejskiej. Zdaniem tych śmiesznych gremiów zmiany jakie mają miejsce na Węgrzech „są jawnym zamachem na zasady i pryncypia, którymi kieruje się Unia Europejska”. Według tych pajaców, Węgry muszą ponieść za swoje decyzje surowe konsekwencje.

Warto zatem obserwować, co się będzie działo. Czy gremia unijne rzeczywiście będą zdolne do podjęcia działań, które zmuszą Orbána do wycofania się ze zmian? Czy zapadnie decyzja o zakręceniu kurka z forsą? Czy może wyślą na Węgry „bratnią pomoc”, wcielając w życie unijną „doktrynę Breżniewa”?

I na koniec jeszcze jedna kwestia… Czy Victor Orbán nie robi aby tego, co robi z pełną premedytacją, chcąc doprowadzić unijnych kacyków do ostateczności po to, by pokazać, że są to tak naprawde impotenci niezdolni do rzeczywistych działań? A może Orbán świadomie stawia sprawę na ostrzu noża po to, by doprowadzić do wyrzucenia Węgier z Unii Europejskiej? No bo jak lewactwo będzie mogło tolerować w swoich szeregach „faszystę”? Być może jedyną decyzją na jaką będzie tych impotentów stać będzie właśnie wyrzucenie naszych bratanków z Unii…

Paweł Sztąberek


5 Responses to Czy Viktor Orbán gra na wyrzucenie z Unii?

  1. Konrad napisał(a):

    DO czego unia zmierza ? Jakie były założenia unii za nim Polska do niej przystąpiła? Które kraje odgrywały kluczową rolę i odgrywają nadal w UE? Czy suwerenność POLAKÓW została sprzedana na rzecz owych krajów? Wiadomo od zawsze od chrztu Polski ,że Niemcy mają do nas jakieś pretensje. Niemcy chcą panować w EUROPIE nie mówię o UE, pod czas I wojny światowej jak i II nieudolni nie osiągneli tego. Życia uczy się na błędach czego nie można osiągnąć siłą można po dobroci . Wpadli na genialny pomysł (UE) chcą stworzyć coś na styl USA tylko tam są stany a my jesteśmy w Polsce i nie wyobrażam sobie żeby rząd federalny li Parlament Europejski prostował albo mierzył ogórki albo wpierdalał się w sprawy Polaków.

  2. ojejciuojejciu napisał(a):

    Czy premier Orban w ramach tych prowokacji antyUE obrabował węgierskie OFE, na co ma ochotę min.Vincent i premier Donaldek?

  3. prawda napisał(a):

    „Ojejciuojejciu” co się czepiasz Orbana. Węgierskie SS dała mu możliwość firmowania jej rządzenia i tyle.

  4. Marko napisał(a):

    Panie Konrad pan chyba zyje w 1410 roku. Panska znajomosc historii jest z czasow Gomulki i Stalina a znajomosc obecnych realiow zadna. Pisanie o tym jak Niemcy chca rzadzic PRL-em to jest dopiero pier…Pomijam fakt, ze formalno-prawnie Niemiec w ogole nie ma, a rzad niemiecki nie istnieje. Jak wiec moze cos czego nie ma, o czyms decydowac?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *