Kard. Wyszyński: Przez pracę do zbawienia. Prymas Tysiąclecia o ekonomii

W kazaniach Kardynała Stefana Wyszyńskiego pojęcia ekonomiczne pojawiają się bodaj tak często, jak teologiczne Czytaj więcej »

 

Demokracja po niemiecku – czyli zgwałć mnie!

Zarówno Merkel, jak i wcześniej Hitler doszli do władzy legalnie, zdobywając odpowiednią ilość głosów w Bundestagu. Później już parlament nie był im do niczego potrzebny. Hitler nikogo nie musiał prosić o zgodę na wywołanie wojny. Merkel też nie pytała o zgodę parlamentu, czy zapraszać hordę islamistów. Najwyraźniej Niemcy tak już mają, że nie kwestionują posunięć wodzów, niezależnie od tego jaką głupotę by im oni wciskali.


Wystarczy poczytać, co niemieckie kobiety myślą o zaproszonych „gościach”, żeby poznać dokąd zmierzamy. Oto wypowiedzi paru światłych Niemek:

Claudia Roth: Wydarzenia na dworcu Kolonii można interpretować jako wołanie o pomoc emigrantów, którzy czują się odrzuceni przez niemieckie kobiety.

Aydan Özoğuz: To, że azylanci popełniają przestępstwa, w pewnych przypadkach rabują, jest winą tylko i wyłącznie Niemców, ponieważ ich chęć pomocy (datków) pozostawia wiele do życzenia!

Petra Klamm-Rothberger: W kraju sprawcy, zgwałcone kobiety są skazywane na śmierć. Dlatego sprawca musiał ją zabić po zgwałceniu. Musimy mieć wyrozumiałość dla tych różnic kulturowych.

Ot, takie drobiażdżki, a uczą wiele. Pani kanclerz nie musi się bać o godne następczynie. Nasze czołowe feministki, takie jak Róża Tuman von Hochsztapler czy Wielka Szajbus z okrzykiem: Precz z dyktaturą kobiet, muszą jeszcze dużo się nauczyć od prawdziwie Nowoczesnych Niemek!

Oto na czym polega normalność „europejskich standardów” i wzorcowa, niemiecka demokracja!

Małgorzata Todd

Foto.: pixabay.com

Autorka prowadzi swojego bloga Internetowy Kabaret...


2 Responses to Demokracja po niemiecku – czyli zgwałć mnie!

  1. nie z Palestyny napisał(a):

    Śmiać się czy płakać? Co też Pani pisze, Pani Małgorzato!??! Kanclerin Janiela, nasza Ciocia Kochana, Wódz z Vier (IV) Reich Germany dostała od franciszkanów w Asyżu za działania na rzecz pojednania i pokoju między narodami nagrodę: „Lampę Pokoju św.Franciszka”. Przecież nagrody dostaje się za zasługi. I w tym wypadku tak jest, czyż nie prawda? A może to jest śmierdzący paluszek WIELKIEGO ARGENTYŃCZYKA papieża tow. Frania „Dzieńdoberek” Pierwego, który w ten sposób zachęca Szkopland do zapłacenia, chociaż częściowego długów watykańskich na rzecz narodu po matce kupcowej i ojcu prawniku? A w zamian, jednocześnie papież towarzysz, będzie pacyfikował kler i biskupów K.Rz.-K. w Polsce. Tak to wiedzę, tak się domyślam, a czy tak jest naprawdę? Ot pytanie na miarę rozwiązania spiskowych teorii dziejów.

  2. nie z Palestyny napisał(a):

    I tak uwaga porządkująca i informująca – Hitler większość miał w Reichstagu. Taki rzeczy należy Pani Autorko rozróżnić i przestrzegać. Drobiazg. Ale ważny. Z drobiazgów składają się większe całości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *