Prof. Wolniewicz: Jak parszywieje Unia Europejska

Zachęcamy do obejrzenia jednego z ostatnich wystąpienia prof. Wolniewicza. Warto się nad nim zastanowić i starać się wyciągnąć wnioski Czytaj więcej »

 

Dlaczego Korwin?

“I don't want to be a product of my environment. I want my environment to be a product of me.”
The Departed - 2006


Mało kto rozumie demokrację. Żeby ją zrozumieć, należy wyobrazić sobie kilkanaście osób w jednym, zamkniętym pokoju, nie z ich wyboru skazanych na siebie. Ludzie ci mogą się ze sobą bić i w konsekwencji pozabijać albo rozmawiać, przekonywać do pewnych koncepcji co do tego, jak zorganizować swoje wspólne życie. Cywilizowani ludzie już dosyć dawno doszli do wniosku, że summa summarum na dłuższą metę przyjemniej, dużo spokojniej i tak bardziej „po ludzku” żyje się w tym pokoiku, gdy umożliwi się każdemu regularne wypowiedzenie się co do tego, jak on chciałby funkcjonować wraz z innymi, a następnie zagłosowanie za projektem, który każdemu najbardziej odpowiada. To jest właśnie demokracja – sposób na to, aby się nie pożerać wzajemnie, tylko spokojnie żyć, realizując swoje cele, przy jednoczesnym nie przeszkadzaniu innym w ich poszukiwaniu własnego sposobu na przetrwanie tej ziemskiej wędrówki.

Zatem – witamy w demokracji.

Państwo to ludność, terytorium i władza. W dzisiejszych czasach w świecie cywilizowanym władzę sprawują wszyscy ludzie zamieszkujący dane terytorium, którzy osiągnęli pewien poziom dojrzałości umysłowej – ukończyli pewien wiek. Na etapie ewolucji idei demokratycznej doszli oni do wniosku, że kierowanie państwem nie jest sztuką łatwą, zwłaszcza jeśli 15 czy 20 milionów ludzi miałoby codziennie przegłosowywać podniesienie czy obniżenie jakiegoś podatku i dlatego wymyślili demokrację przedstawicielską, w której to zlecają oni fachowcom od rządzenia realizowanie ich ogólnych pomysłów, co do tego, w którym kierunku ich państwo powinno zdążać. Wyborcy są różni. Mają różne geny, rodziny, pomysły, plany, wizje, poglądy, wyznania religijne, orientacje seksualne, są cholernie różnorodni. Jednakże w związku z tym, że zrozumieli, iż nie są w stanie sami przeforsowywać swoich pomysłów, ponieważ po prostu nie żyją sami w swoim państwie, zrozumieli, że muszą łączyć się w elektoraty – grupy osób, które mają szereg zbieżnych poglądów, które razem są w stanie wcielić w życie. Z elektoratów wywodzą się partie polityczne, tzn. zorganizowane struktury mające na celu zrealizować bardzo konkretne projekty polityczne tak, aby zadowolić dany elektorat.

W Polsce jedną z takich partii jest Kongres Nowej Prawicy.

Wydaje się, że najbardziej wiarygodna obecnie partia na polskiej scenie politycznej. Partia wolnorynkowa, wolnościowa. Partia ludzi, którzy uważają, że są kowalami własnego losu. Partia ludzi, którzy zazdroszczą Ameryce, która w 250 lat przegoniła 2,5 tysiąca lat dorobku Europy. Partia osób uważających, że osoba, która wypracowuje dobra o wiele lepiej jest w stanie je spożytkować, niż wynajęty przez nią urzędnik. KNP to jedyna partia, którą wypada obecnie popierać młodym Polakom. Polakom, którzy wierzą, że świat stoi przed nimi otworem i że mogą z nim zrobić, co tylko chcą, o ile tylko będą mieli taką możliwość. Partia ludzi wolnych, którzy mają świadomość, że W ROKU 1989 NIE WYWALCZYLIŚMY BEZPIECZEŃSTWA, TYLKO WOLNOŚĆ i że nadszedł już czas korzystać z tej wolności pełną piersią. Partia, która nie mówi o zasiłkach i o żebraniu u państwa. Partia, która mówi o zadowoleniu z ciężkiej i efektywnej pracy. Partia ludzi, którzy wiedzą, że dobrobyt pochodzi z pracy, a nie z dotacji, że dobrobyt to jasno sprecyzowany cel, dobry plan działania i ciężka praca do skutku. Jest to partia ludzi, którzy zrozumieli, że Z PRZESYPYWANIA Z KUPKI NA KUPKĘ JESZCZE NIGDY I NIGDZIE NIE UROSŁA KOLEJNA KUPKA.

Jeśli jesteś człowiekiem, który chce się rozwijać i nie boisz się odpowiedzialności za swoje czyny, nie masz innego wyboru niż KNP. Żeby móc cieszyć się z rozwoju, trzeba mieć do tego rozwoju możliwość, żeby móc mieć taką możliwość, musisz ją sobie wywalczyć, głosując za partią, która ci ją gwarantuje. GDZIE NIE MA WOLNOŚCI, NIE MA MARZEŃ, GDZIE NIE MA MARZEŃ, NIE MA WIELKICH IDEI - nie ma wielkich projektów, wielkiej szczęśliwej pracy o lepsze, piękniejsze jutro, a jest tylko zazdrość, zawiść, ściąganie lepszych do poziomu średniactwa albo jeszcze niżej.

Życie w obecnym socjaldemokratycznym państwie to udręka – depresja gospodarki i ludzi ją tworzących.

Jeśli mówisz, że nie głosujesz na KNP, bo jest tam Korwin-Mikke to zrozum, że W DEMOKRACJI NIE GŁOSUJE SIĘ NA LUDZI – TYLKO NA IDEE. Co za różnica czy wolny rynek wprowadza Korwin czy Stalin? Jeśli jest wiarygodny – możesz mu wierzyć, że zrobi, co obiecał, to powinieneś na niego zagłosować. W demokracji zawsze głosujesz na mniejsze zło, o ile sam nie zakładasz własnej partii. Nigdy nie zdarzy się tak, że partia będzie ci pasowała w 100% programem, bo musiałaby to być Twoja partia. Dlatego musisz szukać partii najbardziej pokrewnej twojemu światopoglądowi. Jeśli kochasz wolność, dobrobyt i wielką Polskę to nie masz do wyboru niczego poza KNP.

Niektórzy mówią – nie głosuję na Korwina bo zmarnuje głos i znowu będzie rządzić PiS albo PO. Śmiech na sali – przecież oni i tak rządzą, od 20 lat – te same twarze, w kółko, pod innymi szyldami, te same bzdury, ten sam socjalizm, europejski, narodowy, bez różnicy. Chcesz zmian - głosuj na partię zmian, chcesz obecnego bagna - głosuj na system.

Sam nie jestem takim krytykiem UE jak Korwin, tak samo nie jestem na przykład zwolennikiem kary śmierci, ale za to mam postulat większy od tamtych, chciałbym w końcu pokazać całej zgnuśniałej, zbankrutowanej Europie, że można mieć w obrębie Unii Europejskiej wzrost gospodarczy, wolność, niezależność finansową, a w konsekwencji siłę polityczną i militarną – z czego jak nie z gospodarki rośnie siła polityczna?

Mówią – ale przecież jak nie będzie państwowej opieki to ludzi poumierają, nikt im nie pomoże - ludzie są źli. Jakim cudem ludzie, którzy obecnie tak gremialnie głosują za państwem opiekuńczym, nagle, gdy go nie będzie, przestaną myśleć o bliźnich, nagle zostaną diabłami wcielonymi? Historia ludzkości to historia prywatnej dobroczynności, a nie biurokratycznego marnotrawstwa, które daje nam ułudę, że pomagamy, a tak naprawdę umywamy ręce od problemu, dobrze wiedząc, że urzędnik nikomu nie chce pomóc, on chce odbębnić swój czas i pójść do domu. Nie wierzmy w to, że państwo jest w stanie pomóc potrzebującym – to ułuda!

Socjalizm daje poczucie bezpieczeństwa, ale nie daje bezpieczeństwa. To, że nam się wydaje, że jest fajnie, bo nam państwo pomoże, to bzdura (spytajcie Greków!). Mamy państwo zadłużone i niewydolne, kolosa na glinianych nogach, który już dawno odszedł od pryncypiów, które stworzyły wielką Europę. Wróćmy do tego, a wróci nasza chwała i nasze szczęście z tego, że potrafimy ciężko pracować i mądrze korzystać z owoców naszej pracy. Wrócą czasy, gdy to my będziemy dzielić się z innymi naszym bogactwem, A ONI BĘDĄ PYTAĆ JAK TO SIĘ ROBI. Wrócą, tylko musimy chcieć i zacząć działać.

Zatrzymajmy ten zalew socjalizmu! Socjalizm można określić jako zbiór poglądów charakterystycznych dla starej, schorowanej babci, zakładającej z góry (w jej przypadku bardzo słusznie!), że bez pomocy innych sobie w życiu nie poradzi. O ile w przypadku starszego człowieka takie postrzeganie rzeczywistości jest uzasadnione, to u ludzi młodych jest poważnie zastanawiające. Jak można bowiem, będąc w przedziale wiekowym od 15. do 50.-60. roku życia zakładać, że bez pomocy innych nie można sobie poradzić w życiu? Toż takie poglądy są żałosne i wypada się ich wstydzić, a nie się z nimi afiszować.

Realnymi konsekwencjami praktykowania socjalizmu w państwie są zastój gospodarczy, bezrobocie, brak innowacyjności, pasożytnictwo wszelkiej maści krętaczy, nierobów i harówka jednostek zaradnych, utrzymujących patentowanych leni. Taka polityka prędzej czy później uniemożliwia państwu wytworzenie jakiejkolwiek siły – gospodarczej przede wszystkim, a w konsekwencji politycznej, militarnej. W kraju, w którym obywatele muszą 24 godziny na dobę myśleć o zapewnianiu sobie materialnego bytu, nie są w stanie z braku czasu rozwijać się kulturalnie – chodzić do opery, teatru, nie mają kiedy czytać książek, spotykać się w gronie znajomych, aby porozmawiać o czymś innym, wyższym niż tylko o tym, co kupili i gdzie oraz jak dobry zrobili na tym interes.

Na dłuższą metę socjalizm nie ma prawa bytu, a ludzi forsujący go albo są głupcami, albo robią na nim niezły interes. I tak jak już wcześniej wspomniałem, socjalistą może być starszy, nieporadny człowiek, będący przekonanym o niemożności radzenia sobie samemu w życiu, ale ludziom młodym, prężnym, rozwijającym się, wchodzącym na rynek pracy takie poglądy po prostu nie przystoją. Nie lękajmy się! Możemy bez trudu pokazać, co potrafimy, aczkolwiek musimy mieć pole do działania. Wtedy przyszłość jest w naszych rękach – Polski i Polaków.

Jakub Zaboklicki
 


4 Responses to Dlaczego Korwin?

  1. Ordoliberal napisał(a):

    Zmęczył mnie ten artykuł.

  2. mac napisał(a):

    Mnie absolutnie nie znudził – nawet więcej, zgadzam się z autorem!

  3. belzebub napisał(a):

    możecie bez trudu robić co chcecie…za 1200 miesięcznie! Ale to przecież nowoczesność/ kapitalizm! Drogi autorze w erze kapitalizmu większość ludzi też nie chodzi do opery/ teatru/ kina bo ich na to nie stać.

  4. krz napisał(a):

    @belzebub jezu kolejny co myśli że teraz to jest kapitalizm. Nie. Teraz mamy co najwyżej korporacjonizm. Coś takiego jak socjalizm tylko że wprowadzany przez wielkie korporacje drogą lobbingu i niszczący zdrową, wolnorynkową konkurencje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *