Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Długie ramię Moskwy

Nakładem wydawnictwa Zysk ukazała się praca Sławomira Cenckiewicza „Długie ramię Moskwy”. W swojej pracy Cenckiewicz opisuje historie wojskowych służb specjalnych komunistycznej „Polski”. Treść książki wzbogacona jest na każdej stronie licznymi przypisami, wykresami i ilustracjami.



Ludowe Wojsko Polskie było drugą co do wielkości armią Układu Warszawskiego. W LWP służyło prawie 400 tysięcy żołnierzy. Podczas wojny miało służyć ponad 600 tysięcy. „Bezpośredni nadzór sowiecki” nad siłami zbrojnymi „Polski” ludowej zniknął dopiero w 1956 roku. Pośrednie podporządkowanie istniało do 1991 roku. „Sowieci narzucali własną doktrynę wojenną, system szkoleń i kształcenia kadr oficerskich (w dużej mierze w akademiach w ZSRR) oraz tradycje”.

LWP było wierne ZSRR i realizowało interesy imperium sowieckiego. Eksterminowało powojenne polskie podziemie, brało udział w represjach i zbrodniach komunistycznego wymiaru „sprawiedliwości”, brutalnie dławiło opór społeczny (w czerwcu 56, marcu 68, grudniu 70, grudniu 81) prześladowało kościół katolicki, zwalczało emigracje, fałszowało historie, sowietyzowało kulturę. LWP wzięło udział w agresji na Czechosłowację w 1968 roku, szkoliło i wspierało komunistycznych żołnierzy i terrorystów na całym świecie. W 1980 LWP przygotowywało logistykę dla interwencji w PRL armii ZSRR, CSRR i NRD (oficerowie tych armii, po cywilnemu, przygotowywali, dzięki pomocy LWP, drogi agresji dla swoich wojsk).

Sowieci pierwszych kolaborantów wśród wojskowych zwerbowali, jesienią 1939, w obozach internowania polskich oficerów. W 1943 roku powołali do życia Polskie Siły Zbrojne w ZSRR. Większość, 65%, kadry oficerskiej stanowili sowieci. Pierwsze komórki wywiadowcze powstały w 1943 roku, pierwszy oddział specjalny powstały w sierpniu 1944 przy Sztabie Generalnym.Wywiad armii Berlinga podporządkowany był Głównemu Zarządowi Rozpoznawczemu Sztabu Generalnego Armii Czerwonej. Sowieci werbowali też Polaków bezpośrednio do swoich grup wywiadowczych i dywersyjnych. GRU traktowała „polski” wywiad wojskowy jako część swojego aparatu. Zadaniem wywiadu armii Berlinga było infiltrowanie polskiego podziemia. W LWP działania kontrwywiadowcze pod banderą „informacji wojskowej” prowadził zarząd „Smiersz” Ludowego Komisariatu Obrony. Kontrwywiadem zajmował się też Samodzielny Batalion Szturmowy (Polski Samodzielny Batalion Specjalny) który z czasem trafił do Resortu Bezpieczeństwa Publicznego PKWN. Formacje wywiadowcze armii „Polski” ludowej powstawały już z istniejących sowieckich formacji którym zmieniano nazwy. Tworzyli je sowieci z NKWD i GRU. Wywiad LWP nawiązywał do tradycji Centralnego Wydziału Wojskowego KPP podległego GRU. Podczas II wojny światowej PPR, AL, GL prowadziły działania wywiadowcze na rzecz Armii Czerwonej.

Od 1945 wojskowe służby specjalne funkcjonowały pod nazwą Oddziału II Sztabu Generalnego WP. W 1945 i 1946 składał się z sowietów. Z czasem swoich towarzyszy z walk w Hiszpanii do II Oddziału ściągał Wacław Komar (Mendel Kossoj) szef Sztaby II Oddziału i równocześnie szef późniejszego wywiadu cywilnego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, członek WKPb i sowiecki agent (w II RP mordował na zlecenie sowietów). Żołnierze wywiadu byli szokująco kiepsko wykształceni, tylko 8% z nich miało wyższe wykształcenie. Skład osobowy wywiadu składał się z kombatantów komunistycznego terroryzmu. Po tym jak w listopadzie 1946 marszałek ZSRR Rokossowski został marszałkiem „Polski” i szefem ministerstwa obrony w II Oddziale rozpoczęła się czystka. Aresztowano pracujących w wywiadzie kolaborantów z przedwojennego Wojska Polskiego (w tym i generała Tatara). Ofiarą kolejnej czystki w 1952 został sam Komar. Torturami wymuszono na nim samokrytykę. Komara obciążyły zeznania Kiszczaka, który był agentem komunistycznej „Polski” na zachodzie. Czystka doprowadziła wykonania kary śmierci na 40 osobach. Kolejna generacja pracowników wywiadu oskarżała swoich poprzedników o: bałagan, marnotrawstwo, działanie dla własnej korzyści finansowej. Praca w wywiadzie była doskonałą okazją do robienia prywatnych interesów i transferu środków publicznych do prywatnych kieszeni. Wywiad dodatkowo składał się z klik powiązanych rodzinnie. Z czasem zaczęto krytycznie wyrażać się o „żydowskiej sitwie” w wywiadzie.

W 1947 roku nastąpiła fuzja wywiadu cywilnego i wojskowego. W kraju Oddział II zwalczał podziemie polskie i ukraińskie, opozycje, oraz fałszował wybory. Za granicą wspierał finansowo komunistów. Zagranicznym sukcesem wywiadu było skłonienie do kolaboracji wysokich dowódców Polskich Sił Zbrojnych na zachodzie. Generał Stanisław Tatar, podpułkownik Marian Utnik i pułkownik Stanisław Nowicki, tworzyli komitet trzech kierujący fundacją Drawa. Fundacja ta zawiadywała pieniędzmi rządu polskiego na uchodźstwie. Zasoby finansowe emigracyjnej Polski wynosiły 6 milionów ówczesnych funtów. Pieniądze te miały być przeznaczone na pomoc żołnierzom AK, sierotom po żołnierzach, inwalidom, byłym jeńcom, w kraju i za granicą. Tatar wraz z kolegami, oddali część tych pieniędzy (sumę która była w ich dyspozycji) komunistom z Warszawy. Dodatkowo przekazali komunistycznym okupantom 500 teczek z archiwum Naczelnego Wodza (informacje te pozwoliły komunistom na eksterminacje wielu polskich patriotów). Zdrada jednak się im nie opłaciła. Po powrocie do kraju, zostali aresztowani, torturowani i straceni.

Wywiad pod zmienioną nazwą Zarządu II od 1954 do 1975 roku niósł pomoc militarną PRL dla Wietnamu. W Wietnamie pracowało 121 doradców wojskowych z Polski. Oficerowie służb szkoleni byli w ZSRR. Szkolenia te nie miały żadnej wartości, służyły sowietom jedynie do rozpracowania służb PRL, zebrania cech biometrycznych funkcjonariuszy z PRL, i stworzenia ich profilów psychologicznych. Biorący udział w szkoleniach ujawniali sowietom wszelkie tajemnice służb PRL. Dane te do dnia dzisiejszego są wykorzystywane w celach operacyjnych przez rosyjskie służby specjalne.

Wywiad wojskowy PRL „realizował przede wszystkim wytyczne GRU”. Działał w Niemczech, USA, Wielkiej Brytanii, Grecji, Francji, Włoszech, Szwajcarii, Skandynawii, Danii, Holandii, Bałkanach, Belgii, Watykanie, Ameryce Łacińskiej. Zachodnioeuropejski kierunek działania wyznaczały potrzeby planowanego ataku bloku sowieckiego na zachód. Wywiad zbierał informacje o: infrastrukturze drogowej, sieci komunikacyjnej, dworcach, lotniskach, lokalizacji wojsk, uzbrojeniu, technice, handlu, scenie politycznej (szczególnie o socjaldemokratach), społeczności żydowskiej, emigracji ukraińskiej i Polonii. Prace wywiadowczą osłabiała istna epidemia dezercji funkcjonariuszy (z ogromnymi ilościami akt) za granicę. Dodatkowo szpiedzy z PRL najczęściej nie znali lokalnych języków, mieli bezużyteczną agenturę. PRL nie dysponował ani sprawną nielegalną rezydenturą (szpiegami żyjącymi wśród tubylców, i udającymi tubylców), ani matrioszkami (szpiegami przyjmującymi życiorysy i role społeczne tubylców pod których się podszywali, podczas gdy właściciele tożsamości byli likwidowani). Wywiad by mieć logistykę na zachodzie tworzył tam firmy. Szefami owych firm zostawali członkowie rodzin funkcjonariuszy. Najczęściej owi szefowie opuszczali służbę i uciekali z zdefraudowanym majątkiem. Wywiad to akceptował, zdrajców nie likwidowano. Jako jedyni, entuzjastycznie na propozycje współpracy reagowali działacze młodzieżówek komunistycznych. Szpiegowali oni podczas naukowych wyjazdów zagranicznych. W PRL wojsko miało bardzo dobry wizerunek. Społeczeństwo PRL irracjonalnie pozytywnie oceniało LWP. Wywiad był w latach 70 świadomy tego że jego zagraniczna agentura nie przedstawia żadnej wartości.

W latach osiemdziesiątych nasiliły się liczne ucieczki funkcjonariuszy na zachód. Sowieci wymusili intensywną współpracę służb bloku z służbami sowieckimi. Sowieci najbardziej byli zainteresowani szpiegostwem technicznym. Efektem szpiegostwa były ogromne oszczędności w ZSRR i unowocześnienie Armii Czerwonej. Wywiad sowiecki od samego początku swojego istnienia intensywnie działał na całym świecie. W drugiej połowie XX wieku odniósł ogromny sukces w krajach Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej.

W latach stanu wojennego kryzys był tak ogromny że służby nie miały środków na normalne funkcjonowanie. Wywiad zarzucał dyplomatom PRL że z powodu swojego żydowskiego pochodzenia nie są lojalni wobec Polski. W latach osiemdziesiątych Kiszczak zaczął podporządkowywać MSW służbom wojskowym, obsadzając władze resortu wojskowymi. Skutkiem braku zagranicznych sukcesów była aktywna działalność wywiadu w PRL. „Od lat 70 Zarząd II zaczął sukcesywnie penetrować państwo, rozbudowywać sieć pracowników i oficerów pod przykryciem w różnych instytucjach”. Stan wojenny przyśpieszył ten proces. „Wielu oficerów Zarządu II wyszło z cienia i zostało pełnomocnikami komisarzy wojskowych w urzędach centralnych i zakładach pracy”. Wojskowi zaczęli dominować nad PZPR. Wojskowi odbierali posady partyjnym cywilom. Zazwyczaj byli bardziej komunistycznie ortodoksyjni od cywilów. Zaczęła się zmiana systemu. PZPR na rzecz LWP utraciła władzę nad PRL. „W 1982 roku wywiad wojskowy dysponował w kraju liczbą 495 współpracowników i 366 źródłami stanowiącymi tzw. aparat pomocniczy”. W tym też czasie za granicą wywiad dysponował 159 źródłami osobowymi.

Od 1987 roku PRL stał się dla sowietów laboratorium transformacji. Wywiad PRL pomimo że nie odniósł żadnych sukcesów za granicą, w PRL niezwykle dobrze sobie radził. Od 1987 roku komuniści zaczęli z publicznego majątku tworzyć prywatne firmy, opanowali kluczowe punkty dla przyszłej kapitalistycznej gospodarki (banki i handel zagraniczny). Dominacja wojska w PRL sprawiła że wojskowi sterowali transformacją w PRL. Owocem tego był specyficzny model ustrojowy, noszący piętno wojska, z silnym państwem i słabym społeczeństwem. Dzięki swej pozycji wywiad zdominował ustrój post PRL-u. „Kapitał i potencjał ludzki wywiadu wojskowego PRL nie pozwalał na prowadzenie zaawansowanych operacji wywiadowczych, ale był wystarczający do kolonizacji komunistycznego państwa”. W ramach budowy fundamentów pod kapitalistyczny sukces w latach osiemdziesiątych wywiad tworzył ekspozytury w państwach trzecich pod legendą firm handlowych i produkcyjnych. Firmy te tworzyły z podmiotami w PRL firmy polonijne. Celem dla wywiadu było też zdobycie: środków, kontaktów i zachodnich technologii. Wywiad zdobywał też środki poprzez przejmowanie spadków po Polonusach w USA.

W 1990 roku do MON weszli przedstawiciele nowej władzy wywodzącej się z opozycji: Onyszkiewicz i Komorowski. Głosili oni że wywiad PRL był profesjonalny i niezależny od ZSRR. Sprzeciwiali się czystkom w wojsku. Ich obecność w resorcie zaakceptował Jaruzelski. Wywiad zaczął działać pod nową nazwą Wojskowych Służ Informacyjnych. Akta wywiadu PRL sfotografowano i przekazano do ZSRR. Oryginały zlikwidowano. Nie przeprowadzono jakiejkolwiek weryfikacji kadr. Służbami III RP dowodzili funkcjonariusze po sowieckich kursach. WSI składała się z funkcjonariuszy z PRL-owskim rodowodem. GRU swoją wiedzę o kursantach z czasów PRL wykorzystywała do werbunku funkcjonariuszy WSI. Pracownicy WSI niezbyt kryli się ze swoimi kontaktami z Rosjanami. III RP, w wyniku rosyjskiej infiltracji, praktycznie nie miała ochrony kontr wywiadowczej. WSI nie odnosiła żadnych sukcesów. Jej ludzie byli uwikłani w handel bronią. Kraje NATO wielokrotnie wyrażały swoje niezadowolenie z bezkarności rosyjskich agentów w Wojsku Polskim. WSI miało dobre relacje z Lechem Wałęsą, było wspierane przez Bronisława Komorowskiego. Manipulowanie sceną polityczną III RP ukróciła wspólna decyzja PO i PIS o likwidacji WSI.

„Wywiad wojskowy PRL daleki był od profesjonalizmu GRU”. Nie dorównywał nawet „służbom wywiadowczym NRD, Czechosłowacji czy Bułgarii. 95% materiałów wywiadowczych pochodziło z białego wywiadu. Żadnych poważnych zadań nie wykonywał. Przyczyną marnej jakości wywiadu PRL były: kiepskie kadry, kiepski system selekcji do kadr, kiepskie szkolenia, brak środków. Dodatkowo agencji nie wykazywali zdolności samodzielnego myślenia i byli leniwi. Zachodnie agencje wywiadowcze całkowicie zinfiltrowały wojskowe służby specjalne PRL. Ułatwiała im to trwająca nieustanie od powstania PRL epidemia dezercji wśród funkcjonariuszy wywiadu. Dane te do dnia dzisiejszego są wykorzystywane w celach operacyjnych przez zachodnie służby specjalne.

„Służby wojskowe były gwarantem wpływów i kontroli sowieckiej nad Polską. Wiele wskazuje na to, że podlegały one o wiele ściślejszej kontroli ze strony sowietów aniżeli służby cywilne”. ZSRR akceptowało brak zagranicznych sukcesów wywiadu PRL, nie starało się zmienić tej sytuacji. Dla sowietów liczyła się pozycja wojskowych służ specjalnych w PRL. To że LWP było sprawnym instrumentem sowieckiej kontroli nad PRL. Kadra LWP nie poczuwała się do wierności Polsce. „LWP była niemal w pełni sowietyzowana”.

Jan Bodakowski


2 Responses to Długie ramię Moskwy

  1. Marko napisał(a):

    Skoro tzw. II wojne swiatowa wymyslila miedznarodowa Liga Oszustow napuszczajac na siebie kilka narodow to ktos musial to kontrolowac aby „wrogie elementy” nie wtajemniczone w cala historie nie popsuly LO „zabawy”. Zreszta do dzisiaj nic sie nie zmienilo, skoro PRL-bis zarzadzaja namiestnicy powolani z ramienia tej grupy.

  2. Grześ napisał(a):

    Po 1989r. część kadry oficerskiej LWP przenikneła poprzez SKO[Samorządowy Komitet Obywatelski]do struktur samorządowych przejmując czołowe stanowiska we władzach lokalnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *