Prof. Wolniewicz: Jak parszywieje Unia Europejska

Zachęcamy do obejrzenia jednego z ostatnich wystąpienia prof. Wolniewicza. Warto się nad nim zastanowić i starać się wyciągnąć wnioski Czytaj więcej »

 

Dobrowolne bezrobocie według św. Pawła

W swojej homilii z okazji wspomnienia św. Józefa Rzemieślnika Papież Franciszek powiedział,  że „dziś nie można już powiedzieć za św. Pawłem: ‚Kto nie chce pracować, niech też nie je’, ale trzeba powiedzieć: ‚Kto nie pracuje, utracił godność!’, ponieważ „nie znalazł możliwości pracy”. Wręcz owo społeczeństwo ogołociło ową osobę z godności.” (KAI).


Kościół uważa bezrobocie za „prawdziwą klęskę społeczną”. Niesie ono poważne moralne skutki dla życia społecznego i uderza równocześnie w godność osobową człowieka. Tak o zjawisku współczesnego bezrobocia mówi Katechizm Kościoła Katolickiego (2436).

Poza katechizmem Papież nie ma innego punktu odniesienia. W dokumentach kościelnych nie ma dogłębnej analizy pojęcia bezrobocia. Na ogół rozróżnia się kilka rodzajów bezrobocia: koniunkturalne, strukturalne, sezonowe, funkcjonalne lub regionalne. Jest to jednak stwierdzenie istniejącego faktu, a nie głębsza analiza ekonomiczna zjawiska i jego przyczyny.

Nigdzie we współczesnych dokumentach Kościoła nie przeczytamy o bezrobociu dobrowolnym. A czy nie o tym mówi św. Paweł w cytowanym przez papieża Franciszka liście (2 Tes 3,10)? Nikt nikogo nie zmusza do pracy, ale jeżeli ktoś nie chce pracować, to niech ponosi konsekwencje swoich wyborów.

Bezrobocie dobrowolne istnieje tylko w gospodarce wolnorynkowej, gdzie człowiek pozostaje z różnych powodów bez pracy z własnego wyboru. Dlaczego? Ponieważ woli w tym momencie bezczynność, ma prawdopodobnie nagromadzone środki potrzebne do przeżycia albo wybiera samozatrudnienie. Ludwig von Mises (+1973), austriacki ekonomista i filozof, twierdzi, że bezrobocie pojawia się więc wtedy, kiedy jednostka ceni wyżej marginalną użyteczność samozatrud­nienia lub przyjemność z bezczynności niż wynagrodzenie, które odzwierciedla marginalną produkcyjność świadczonej przez nią pracy.

Sam doświadczam tego zjawiska na nieskrępowanym rynku w Lindzie, ubogiej dzielnicy stolicy Zambii, Lusace. Poszukiwałem w ubiegłym miesiącu stolarza do zrobienia sufitu w powstającym przedszkolu dla przyszłych przedsiębiorców. Zajęło mi to kilka tygodni. Znalazłem w końcu jednego, który zgodził się wykonać tą pracę na moich warunkach. Czy pozostali stolarze byli zajęci? Nie. Wyraźnie woleli poczekać. Cenili sobie bardziej przyjemność z bezczynności niż moje za niskie według nich wynagrodzenie. I taki jest człowiek bez względu na szerokość geograficzną.

Czasami na spotkaniach z misjonarzem pada pytanie: „Jaki jest wskaźnik bezrobocia w Zambii?” Nie wiem i nikt tego w Zambii nie wie. Nie ma zasiłków dla bezrobotnych, więc nie ma punktu odniesienia do takich pomiarów. Nie ma rejestrowanej stopy bezrobocia. Czy wszyscy ludzie mają pracę? Nie wiem, ale nikt w Lindzie nie umiera z głodu na ulicy.

Kościół, mówiąc o bezrobociu, tak jak to zrobił papież Franciszek w swojej homilii 1-go maja br., ma na myśli bezrobocie wymuszone, kiedy działania gospodarki zostają gruntownie naruszone. Państwo dzisiaj interweniuje w gospodarkę przede wszystkim poprzez politykę fiskalną. Główną przyczyną bezrobocia są wysokie podatki. Jest także inna, bardzo niewinnie na pierwszy rzut oka wyglądającą przyczyna – płaca minimalna, czyli narzucenie przez rząd lub związki zawodowe stawek wynagrodzeń wyższych od marginalnej produktywności pracy w danym zawodzie. Potencjalny pracownik staje się przymusowym bezrobotnym, a potencjalny pracodawca musi przenieść komplementarne czynniki produkcji z zastosowań służących produkcji wyższej wartości do produkcji niższej wartości.

Szkoda, że we współczesnej katolickiej nauce społecznej (KNS) nie zauważa się związku przyczynowego między jednym a drugim zjawiskiem. Święty Jan XXIII w encyklice „Mater et magistra” wprowadził do KNS-u prostą metodę uprawiania tej dziedziny nauki, którą można opisać przy pomocy trzech słów: widzieć, oceniać i działać. Św. Jan Paweł II wiele lat później przypominał w encyklice „Sollicitudo rei socialis”, jak należy dokonywać takiej analizy. KNS należy do dziedziny teologii, a zwłaszcza teologii moralnej. KNS jest nauką teologiczną i „jej podstawowym celem jest wyjaśnianie tej rzeczywistości poprzez badanie jej zgodności czy niezgodności z nauką Ewangelii o człowieku i jego powołaniu doczesnym, a zarazem transcendentnym” (SRS, 41). Dzisiaj KNS poddany jest procesowi ideologizacji i dlatego brakuje pogłębionej analizy ludzkiego zachowania w sferze społecznej. Jedną z przyczyn było przeniesienie KNS-u na uniwersytetach katolickich na wydziały nauk społecznych, nad czym ubolewał św. Jan Paweł II w swojej drugiej encyklice społecznej, a później przypomniał w encyklice „Centesimus annus” (55).  

Zgadzam się z papieżem, że współczesne bezrobocie jest problemem. Ale mówimy o bezrobociu, które jest produktem państwowego interwencjonizmu i które nigdy nie zaistniałoby w gospodarce wolnorynkowej. Czy można ten problem rozwiązać zwiększeniem ingerencji państwa w ekonomię? Z pewnością nie. Nie można problemu rozwiązać problemem.

Jakie pozostaje rozwiązanie? Konsekwentne nauczanie i przybliżanie wolnej ekonomii, której zwolennikiem był św. Jan Paweł II. Dlaczego? Ponieważ z teologicznego punktu widzenia każda praca wymaga przestrzeni wolności, gdyż jest ona ludzkim czynem podjętym w sposób wolny i świadomy. Tylko wtedy będzie ona twórcza i będzie odpowiadać ludzkiej godności. Wtedy bezrobocie nie będzie godzić w godność człowieka, gdyż taki czyn będzie posiadał wszystkie znamiona decyzji wolnej od zewnętrznego przymusu i będzie konsekwencją wolnych wyborów.

Praca nie jest celem człowieka. Praca wiąże się z trudem. Ludzie podejmują pracę, gdyż chcą poprawić swoją sytuację życiową. Życie ludzkie jest ciągłym zmaganiem się z ograniczeniami, które nakłada na nas natura. Pierwotna rzadkość jest na stałe wpisana w życie człowieka na ziemi. Taki jest świat. Czy to znaczy, że Stwórca ogołocił nas z godności? Nie. Obdarzył człowieka wolnością. Według najbardziej klasycznej formuły sprawiedliwość polega na uznaniu drugiego jako osoby obdarzonej rozumem, odpowiedzialnej za swoje decyzje i zdolnej do realizacji planów, które nadają jej życiu sens zarówno na płaszczyźnie indywidualnej, jak i społecznej. Szkoda, że dzisiaj sprawiedliwość kojarzy się nam najczęściej ze sprawiedliwością społeczną, a ta stała się w rzeczywistości odpowiednikiem sprawiedliwości dystrybutywnej.

O. Jacek Gniadek SVD

Strona Autora www.jacekgniadek.com

Przedruk za pafere.org


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *