Wpływy mniejszości żydowskiej w Polsce na przestrzeni wieków – Michalkiewicz, Płużański, Żebrowski

Dlaczego niektórzy żydzi nie lubią Polaków, co kryje się za nazwą Zakonu Synów Przymierza, jak żydzi realizują swoje cele w RP Czytaj więcej »

 

Dyrektywa ma dwa końce

Doprawdy, pomysł unijnej dyrektywy o pracownikach delegowanych jest w swej istocie arcyciekawy.

Gwoli przypomnienia – sama idea ograniczenia swobody przepływu kapitału, towarów i usług pojawiła się około 2015 r., kiedy niemieccy przewoźnicy skapowali się, że przegrywają poważną kasę z tańszymi przewoźnikami z Europy Środkowej i Wschodniej. „Konkurujmy, ale na równych warunkach” ogłosili niemieccy przewoźnicy a niemieckie władze ciupasem wprowadziły przepisy o płacy minimalnej dla przewozów tranzytowych przez Rzeszę. Widmo skarg do Komisji Europejskiej sprawiło, że Niemcy „tymczasowo” zawiesiły obowiązywanie owych przepisów.

Minęło trochę czasu i proszę„Propozycję nowelizacji dyrektywy z 1996 roku w sprawie delegowania pracowników w UE przedstawiono w ubiegłym roku. Najważniejszą proponowaną zmianą jest wprowadzenie zasady równej płacy za tę samą pracę w tym samym miejscu. Oznacza to, że pracownik wysłany przez pracodawcę tymczasowo do pracy w innym kraju UE miałby zarabiać tyle, co pracownik lokalny za tę samą pracę. Ma mu przysługiwać nie tylko płaca minimalna, jak jest obecnie, lecz także inne obowiązkowe składniki wynagrodzenia, takie jak premie czy dodatki urlopowe”.

Pierwsza myśl, która się pojawia, to kto i jak będzie kontrolować ile płacą prywatni przedsiębiorcy swoim pracownikom, delegowanym do pracy za granicę? I kto będzie weryfikować wyniki owych kontroli? O tym jakoś cicho.

Pamiętać trzeba również, że „delegowanymi pracownikami” są nie tylko polscy kierowcy. Do Polski również trafiają delegowani pracownicy – instytucji unijnych, menadżerowie banków, sieci handlowych, operatorów telekomunikacyjnych itd.

Skoro więc ma obowiązywać „równa płaca za tę samą pracę” oraz „wszystkie obowiązkowe składniki wynagrodzenia”, to dlaczego nie podatki? Kwota wolna, progi PIT, składki na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych? A przy okazji – świadczenia, np. emerytalne, za okres pracy „delegowanej” powinny też być naliczane według zasad kraju „delegowania”.

Jak mawiają Niemcy „konkurujmy, ale na równych warunkach”.

Michał Nawrocki


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *