Michalkiewicz o przebierańcach w średniowiecznych łachach – czyli wymiar sprawiedliwości III RP

To kupa gówna - tak wymiar sprawiedliwości określa znany publicysta Stanisław Michalkiewicz Czytaj więcej »

 

Gdyby pan Buzek coś mógł

Pan Jerzy Buzek zasłynął jako twarz tzw. czterech reform. Reforma emerytalna sprowadzała się do przymusowego przekazania prywatnym firmom części pieniędzy zabieranym Polakom do ZUS. Pieniądze te finansują głównie budżet państwa i giełdowych graczy oraz – naturalnie – firmy zarządzające. Polacy będą mieli z tego niewiele, o ile w ogóle.

Reforma państwowej służby zdrowia sprowadzała się do powołania państwowych kas chorych, które rozdzielały pieniądze zabrane podatnikom państwowym i prywatnym instytucjom oferującym usługi lecznicze. Ponieważ kolejny rząd nie mógł położyć „łapy” na posadach w KCh, zlikwidował je wprowadzając NFZ robiący mniej więcej to samo. Efekty zna każdy kto korzystał z państwowych usług.

Reforma szkolnictwa polegała na zrobieniu z 12 lat przymusowej nauki w dwóch rodzajach szkół (podstawowej i średniej), trzy rodzaje (plus gimnazjum). Czyli zatrudnieniu nowego pionu administracji szkolnej i dostosowaniu budynków dla nowych szkół. Doszły do tego – jak mówią nauczyciele – olbrzymie problemy wychowawcze w tej wyizolowanej grupie wiekowej.

Reforma administracji polegała na tym, na czym reforma szkolna. Z gmin i województw powstały wesołe miejsca pracy dla „powiatów”. Kompetencje zabrano i gminom i województwom.

Za każdym razem efektem był wzrost kosztów funkcjonowania państwa, biurokracji i długu publicznego. Na koniec Polacy usunęli pana Buzka z AWS i sojuszników z UW poza parlament. Pan Tusk uciekł wcześniej z łodzi UW do tratwy PO. Prawdą jest, że po kilku latach Polacy smakujący w cierpieniu i miłosierni, ponownie zafundowali sobie te cudeńka.

Gdyby pan Buzek coś mógł jako szef PE, to krótkowzroczni przeciwnicy jednoczenia Europy po unijnemu mieliby powody do radości – tzw Unia byłaby jeszcze bardziej biurokratyczna i niewydolna finansowo, co… odbiłaby sobie na państwach ją karmiących. A i bez pana Buzka socjalizm ma się we Wspólnocie dobrze…

Szczęśliwie szef PE musi podpisać pokazany mu budżet i musi ładnie wyglądać. To akurat będzie możliwe. A dodatkowo miliony ludzi usłyszą przez dwa i pół roku język polski.

Tak więc sukces – czyż nie?

Wojciech Popiela


One Response to Gdyby pan Buzek coś mógł

  1. Norbert napisał(a):

    Patrząc w przyszłość polskiej sceny politycznej uważam, że odkurzone ostatnio Stronnictwo Demokratyczne będzie niczym innym, jak drogą ucieczki dla ludzi uciekających z Platformy, która oglądając sondaże bardzo się pomyli…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *