Michalkiewicz o przebierańcach w średniowiecznych łachach – czyli wymiar sprawiedliwości III RP

To kupa gówna - tak wymiar sprawiedliwości określa znany publicysta Stanisław Michalkiewicz Czytaj więcej »

 

Głucha złota rybka

Niczym grom z jasnego nieba na mieszkańców zielonej jak szczaw wyspy, oczekujących  niecierpliwie aż mirabelki dojrzeją, spadła informacja – ziściły się wyborcze opowieści Donalda Tuska o Unii Europejskiej i 300 milionach. Ba, do jej ziszczenia przyczynił się nie kto inny, lecz sam komisarz UE ds. budżetu, Janusz Lewandowski, który swego czasu występował w stosownym spocie reklamowym.



Co prawda i tym razem wyszło jak zawsze – jest UE, jest 300 „baniek”, tylko kierunek się nie zgadza. To nie Polska dostanie kasę, tylko będzie musiała ją wpłacić. Cóż, wygląda na to, że złota rybka, która spełnia życzenia premiera jest przygłucha.

Doprawdy, logika konieczności dorzucenia się do unijnego budżetu zwala z nóg. Janusz Lewandowski oznajmił, że w budżecie unijnym brakuje pieniędzy na rok 2013, więc Polska musi dopłacić, żeby UE miała na dopłaty zwane funduszami. Także dla Polski. A minister finansów Jacek Vincent Rostowski przekonuje, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, bo Polska i tak jest „beneficjentem netto” i „polskie podmioty zyskują dużo więcej niż będziemy wpłacali”. Hm, dziewięć lat polskiego członkostwa w UE minęło, a jakoś bilansu zysków i strat, tego, co wpłaciliśmy, co dostaliśmy, a przede wszystkim – ile kosztowało Polskę wprowadzanie unijnych dyrektyw  nie widać.

A właściwie – jeden taki dokument powstał – Fundacja Gospodarki i Administracji Publicznej opublikowała „Kurs na innowacje. Jak wyprowadzić Polskę z rozwojowego dryfu?”, znany lepiej pod nazwą Raportu Hausnera. Jest on ogólnie dostępny w internecie. Nic dziwnego, że politycy i przywiązane do władzy media pomijają ten dokument milczeniem – po co babcię denerwować mówiąc, że z tych unijnych funduszy to więcej problemów niż pożytku? Że polska gospodarka dzięki unijnej redystrybucji zwija się miast rozwijać i w końcu zostaniemy z kosztami i długami, których nie będzie jak spłacić?

Tak czy owak skądś trzeba ściągnąć pieniądze na potrzeby UE. A tu w kasie coraz bardziej pusto – Polska w pierwszym kwartale wyrobiła 70% normy deficytu budżetowego. Czyli trzeba sięgnąć do kieszeni podatników, najlepiej pod pozorem walki z oszustami.

Na tej podstawie powstają dwa projekty. Pierwszy zakłada wprowadzenie w ordynacji podatkowej przepisów o klauzuli obejścia prawa podatkowego. Dzięki temu fiskus będzie interpretować działania podatników, czy aby nie próbują oni obchodzić prawa by obniżyć podatki, a jeśli uzna, że tak – wlepi urzędowy domiar i urzędową karę. Ponieważ w 2012 r. skarbówka wydała 36,8 tysiąca indywidualnych interpretacji prawa podatkowego, więc ściągalność powinna być duża.

Drugi projekt zakłada powstanie dwu instytucji, w tym Rady ds. Unikania Opodatkowania, której członkowie za 700 tysięcy pln rocznie będą wyszukiwać luki w prawie i jednocześnie pełnić rolę biegłych w postępowaniach podatkowych.

W tym kontekście nie ma się co cieszyć z pomysłu, by to urzędy skarbowe rozliczały nasze podatki. Przedsiębiorcy dostaną dodatkowe obowiązki, ale jeśli ktoś liczy, że w ten sposób to skarbówka będzie ponosić odpowiedzialność za źle rozliczone PIT – y, to jest w błędzie. Jak zwykle po kieszeni dostaną podatnicy.

Michał Nawrocki
Fot.: internet / MN


2 Responses to Głucha złota rybka

  1. belzebub napisał(a):

    Ten Komisarczyk Lewandowski, to jakaś parodia gracza politycznego, który piastuje swój urząd chyba tylko w ramach unijnych podziękowań za swoją głupotę. Zauważyłem, że gada to, co w danym momencie jest korzystne z punktu widzenia UE. Wcześniej mówił, że przyjechał do rozhisteryzowanej Warszawy i Polska dostanie $, a teraz popiera oddanie $ do unijnego budżetu. Cóż to za koleś!?

  2. Marko napisał(a):

    Zle to Pan interpretuje. Caly cyrk ma na celu realizacje kilka ogolnoswiatowych celow politycznych: rozpowszechnienie biedy, kradziez majatku i skupienie go w rekach waskiej bandy LO, redukcje populacji, likwidacje pieniadza drukowanego, podporzadkowanie jednemu osrodkowi wladzy, oddanie calkowitej wladzy finansowej banksterom. Lewan to tylko oplacany ciul majacy za zadanie realizacje w PRL bis powyzszego. UE nie potrzebuje zadnych pieniedzy bo je sobie sama drukuje. Wazniejszym jest, ze za kilka lat bedzie jakies 10 mln obywateli miedzy Wisla a Bugiem, jako darmowa sila robocza, a wszelki majatek przejety przez mocodawcow Janusza i Vincenta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *