Sery, de Gaulle i Anne

Najmłodsza córka de Gaulle’a, Anne, cierpiała na zespół Downa. W wyniku obrażeń porodowych nigdy nie mogła poprawnie chodzić Czytaj więcej »

 

Gust pod sąd

W związku z postępami na polu reaktywacji PRL, czyli uspołecznieniem sektora prywatnego (długi) i prywatyzacją społecznego (zyski), ponownie aktualne stają się dowcipy z komunistyczną brodą. Jak na przykład tzw. pentalog obywatela PRL, czyli pięć przykazań przetrwania. Pierwsze – nie myśl; drugie – jeśli myślisz, to nie mów; trzecie – mówisz – nie pisz; czwarte – napisałeś – nie podpisuj; piąte – podpisałeś – to się nie dziw. Tym bardziej, że jak wiadomo, wprawdzie Konstytucja gwarantuje wolność wypowiedzi, ale nie gwarantuje wolności po wypowiedzi.



Ot, chociażby przypadek Tomasza Raczka. Niepochlebnie napisał o filmie, którego współproducentem jest Jacek Samojłowicz. Jakby tego było mało – znany krytyk filmowy odradzał poświęcanie czasu i pieniędzy na zapoznanie się z opisanym dziełem. J. Samojłowicz stwierdził, że przez tę wypowiedź T. Raczka stracił „kilka milionów wpływów”, więc pozywa krytyka do Sądu o odszkodowanie.

Znajomość i kierowanie się opiniami Tomasza Raczka obligatoryjne nie są. Podobnie jak wychwalanie „komedii” polskiego przemysłu filmowego. Sam od lat tego typu produkcje omijam szerokim łukiem. Cóż, wychowałem się na takich perłach kinematografii, jak „Sami swoi”, „Gdzie jest generał?”, „Cafe pod Minogą”, „Zmiennicy”, „Alternatywy 4”, „Vabank” czy „Brunet wieczorową porą”. I nawet gdyby Tomasz Raczek piał z zachwytu nad „Kac Wawa” i tak żadna siła nie wyciągnie mnie do kina, a podczas emisji telewizyjnej poszukam czegoś innego.  Choćby publicystyki Tomasza L. czy Moniki O.

Niewątpliwie będę też omijać z daleka wszelkie produkcje, w których „maczał palce” J. Samojłowicz. Dziś pozywa za nazbyt krytyczną recenzję, a kto zaręczy, że jutro nie pozwie za niedostatecznie pochlebną? Nieleczone dewiacje eskalują. A człowiek już tak ma, że coś zobaczy, dozna emocji i jeszcze napisze parę słów.

Swoją drogą – Tomasz Raczek od lat jest cenionym krytykiem filmowym. Samo ogłoszenie zamiaru wytoczenia procesu T. Raczkowi wywołało szum w mediach, co oznacza de facto darmową reklamę filmu. Może dla równowagi teraz p. Raczek powinien zażądać tantiem od p. Samojłowicza? Byłoby śmieszniej niż w niejednej polskiej „komedii” ostatnich lat, jaką miałem nieszczęście widzieć. No dobrze – pierwszych 15 minut, potem przełączałem kanał.

Michał Nawrocki / Fot.: internet


One Response to Gust pod sąd

  1. pawel napisał(a):

    Co do mnie, to pierwszy raz w zyciu słysze o jakims p. J. Samojłowiczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *