Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Handel, kupcy i rzemieślnicy

Fragment książki Alejandro A. Chafuena „Wiara i wolność. Myśl ekonomiczna późnych scholastyków”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Arwil

Stosunek moralistów do handlu jest nadzwyczaj ważny dla rozwoju ekonomii rynkowej. Do czasów scholastyków, przez długi okres handel podlegał – w oczach moralistów różnych krajów, wieków i pochodzenia – raczej niskiej ocenie. Chociaż większość późnych scholastyków uważała aktywność gospodarczą za etycznie indyferentną, podkreślali oni zalety handlu, najpierw kierując swoją uwagę w stronę krytycznych wywodów Ojców Kościoła oraz Kanonistów. Usprawiedliwienie dochodów merkantylnych, dokonane przez św. Tomasza z Akwinu, przynosiło wiele przykładów korzyści, jakich handel mógł przysporzyć społeczeństwu. Akwinata wyróżniał trzy rodzaje działalności handlowej użyteczne dla społeczeństwa: a. zachowanie i składowanie dóbr; b. import użytecznych dóbr, które są niezbędne dla republiki; c. transport dóbr z miejsc, gdzie jest ich obfitość do miejsc, gdzie jest ich niedostatek1.

W zgodzie z tym, co jest właściwe dla tradycji scholastycznej, Domingo de Soto badał obie strony tego zagadnienia. Najpierw przedstawiał negatywne argumenty: „wymiana jest prostsza niż handel, bezpośrednia wymian jest prostsza niż wymiana pośrednia, która zawsze powoduje komplikacje. Przez wiele wieków ludzkość była szczęśliwa, żyjąc bez pieniędzy.” Przechodząc następnie do wskazania na korzyści płynące z handlu, Soto definiuje kontrakty jako zobowiązania i uznaje, iż obie strony zyskują na tego rodzaju porozumieniu2. Co więcej, potwierdza on, iż „nabywanie i sprzedawanie są niezmiernie ważnymi kontraktami dla republiki”. Opierając swą argumentację na rozumowaniu arystotelesowskim, Soto wyjaśnia, że było naturalną kwestią stopniowe zastąpienie wymiany bezpośredniej wymianą pośrednią:

„Rodzaj ludzki przechodzi ewolucje od niedoskonałości do doskonałości. Z tego powodu początkowo wymiana była wystarczająca, jako że człowiek był prymitywny i nieświadomy i poza tym miał niewiele potrzeb. Następnie razem z rozwojem bardziej wykształconego, cywilizowanego i dostojnego życia, powstała potrzeba powołania nowych form wymiany handlowej. Pomiędzy nimi najbardziej szanowany jest handel, pomimo faktu, że ludzka chciwość potrafi zdeprawować wszystko”3.

Przywołując opinię św. Augustyna, mówiącą, iż robienie interesów „jest jak jedzenie, moralnie indyferentnym aktem, który może być zarówno dobry jak i zły zważywszy na jego cele i okoliczności”4 de Soto zmierza do konkluzji, iż „handel jest konieczny dla państwa. Nie wszystkie prowincje posiadają dobra, których potrzebują, w obfitości. Przeciwnie, ze względu na klimat niektóre mają obfitość owoców i pracy, których brak w innych i vice versa”5.

De Soto podkreśla, że aby przetrwać, państwo musi mieć ludzi, którzy będą się zajmować transportem dóbr z miejsca gdzie występują one w obfitości, do miejsc, gdzie odczuwa się ich brak6. A w odniesieniu do tego, czy nie byłoby „bardziej roztropne” powierzyć publicznym służbom odpowiedzialność za tę kwestię, de Soto utrzymuje, że tak ograniczony handel nie wystarczyłby dla tak szerokiego spektrum koniecznych dóbr7. Rozwijając ten pogląd dalej, Mariana sugeruje, iż handel faworyzuje wspólne dobro. Bóg dał człowiekowi jego naturę, która opiera się na społecznej zależności i jego ograniczonych możliwościach i zdolnościach, po to, aby odczuwał on potrzebę handlu. W związku z tym człowiek wybrał życie społeczne i cieszy się zyskami ze społecznego porozumienia (to jest podziału pracy)8.

Handel międzynarodowy

Scholastycy zajmowali się handlem międzynarodowym w rozważaniach podobnych do uwag odnoszących się do handlu krajowego. Kilka różnic w ich społeczno – politycznych zaleceniach, odnoszących się do handlu międzynarodowego, wiąże się z poradami związanymi z podatkami.9 Jedna z najważniejszych zasług późnych scholastyków w odniesieniu do handlu polegała na uznaniu przez nich, iż międzynarodowy handel podporządkowany jest prawom człowieka, jak oznajmił Vitoria w swoim dziele „De Indis et de iure belli relectiones”10. Sposób rozumowania Vitorii prowadził Teofilo Urdánoz do stwierdzenia, „że nikt nie wiedział, przynajmniej aż do dzisiaj, że stanowisko Vitorii, w sprawie prawa do swobodnej komunikacji oraz nieograniczonych kontaktów międzynarodowych wyraźnie wyprzedza zasady ekonomicznego neoliberalizmu i światowego wolnego rynku”11. Opisując korzyści z handlu pomiędzy Indianami a Hiszpanami, Vitoria twierdzi, że „krajowi książęta nie potrafią zabronić swym poddanym handlu z Hiszpanami”. To samo mówi o hiszpańskim księciu. Wieczne, naturalne i stanowione prawo ludzkie (ius gentium) sprzyja handlowi międzynarodowemu. Rezygnacja z niego naruszyłaby Złotą Regułę. Vitoria określa prawa ograniczające handel międzynarodowy, w celu wyłączenia państwa zagranicznego z udziału w zysku, „jako niegodziwe i przeciwko miłości”. Cytując Owidiusza dodaje, że „człowiek nie jest wilkiem dla innych ludzi” i dlatego „natura ustanowiła określoną więź miedzy ludźmi”12. Handel międzynarodowy winien respektować ceny, które przeważają w każdym regionie stosownie do powszechnej ich wyceny. Duże różnice w wycenie nie czynią wymiany niesprawiedliwej. Molina twierdzi, iż

„nie wydaje się słusznym potępienie tych wymian, które bazują na powszechnej wycenie dóbr w konkretnym regionie, nawet jeśli niekiedy może to budzić śmiech z powodu prymitywnej natury i obyczajów tych, którzy biorą udział w wymianie. Rozważaliśmy już ten temat, kiedy mówiliśmy o niewolnictwie. Podsumowując, sprawiedliwa cena dóbr zależy w sposób zasadniczy od wyceny dokonanej przez ludzi z danego regionu. Jeśli dobro zostaje sprzedane w określonym regionie lub miejscu za określoną cenę (bez odwołania się do oszustwa, monopolu lub innego nieprzepisowego środka), cena ta winna być traktowana jako reguła i miara dla oceny sprawiedliwej ceny rzeczonego dobra w tym regionie lub miejscu, tak długo, jak okoliczności, mogące spowodować wzrost ceny bądź jej spadek, pozostają niezmienne”13.

Cristobal de Villalon uznał zaś, że handel międzynarodowy winien zmniejszyć koszty produkcji i wynagradzać tych, którzy są weń zaangażowani, wtedy bowiem służy wspólnemu dobru.

„W taki sam sposób, aby żyć szczęśliwiej i z większą łatwością, prowincja, w której odczuwa się brak pewnych produktów, winna je zakupić od regionu, gdzie dóbr tych jest obfitość. To pozwala ludziom dochodzić do posiadania dóbr, które kosztują mniej oraz pracować i cieszyć się nimi z radością i przyjemnością”14.

Juan de Mariana wskazuje zaś, że „dogodnie jest, aby chronić międzynarodowy handel umiarkowanymi podatkami”. Wierząc, iż „przedmiotem i naturą handlu” jest ułatwienie prostej wymiany potrzebnych dóbr, zauważa on, iż „im wyższa jest cena dobra, tym mniejsza ilość kupujących” i zaleca z tego powodu wprowadzenie polityki zapewniającej niskie ceny dla importowanych dóbr15.

Wymiana dóbr z kupcami zagranicznymi jest, dla Bartolomeo de Albornóz „najbardziej naturalnym kontraktem, który istnieje pomiędzy ludźmi”. Następnie twierdzi on, że

„jest ona bardziej niezmienna i w mniejszym stopniu pozostaje przedmiotem wariacji i zmian niż wszelkie inne elementy życia publicznego. Sprzedawanie i kupowanie są istotą życia ludzkiego, podtrzymującą wszechświat. Dzięki kupnu i sprzedaży świat jest zjednoczony; działalność ta łączy różne ziemie i narody, a także ludzi różnych języków, praw i sposobów życia. Gdyby nie te kontrakty, komuś brakowałoby dóbr, które inni mają w obfitości, a im zaś nie dane byłoby dzielić dóbr, które mają w nadmiarze z tymi krajami, w których odczuwa się ich brak”16.

Albornóz przywołuje wiele przykładów handlu międzynarodowego pomiędzy krajami barbarzyńskimi, Wschodnimi i Zachodnimi Indiami oraz wieloma innymi, konkludując, że istnieją różnice w sposobach produkcji nie tylko między krajami, ale nawet pomiędzy prowincjami w samej Hiszpanii. Zgadza się ze św. Bernardynem ze Sieny, że to, co w jednej ziemi znajduje się w obfitości i pozostaje w niskiej cenie, może być potrzebne i wcale niepowszechne i zarazem drogie w innej17. Święty Bernardyn ze Sieny składa brzemię odpowiedzialności na kupców, którzy „przenosząc dobra, które mają być sprzedane, do miejsc, gdzie odczuwa się ich brak, niekiedy otrzymują w zamian [jako ceny] dobra, które[te kraje] posiadają w obfitości”18.

Nie jest, więc dla tego sposobu rozumowania niczym zaskakującym, że kilka lat później Lessio konkludował, iż

„jeśli, bez powodu, władze odrzucą zagranicznych sprzedawców i z tego powodu ceny dobra, o którym mówimy, wzrosną, muszą one zrekompensować obywatelom szkody spowodowane przez wzrost cen”

Alejandro A. Chafuen
(14 maja 2007)

Przypisy:
1. Św. Tomasz z Akwinu, Suma…, II – II, pyt. 77, art. 4.
2. „Daję ci określoną ilość dóbr, a ty dajesz mi określoną ilość pieniędzy i nie jest to tożsame”, Domingo de Soto, De iustitia et iure, Madrid, IEP 1968, ks. VI, pyt. II, art. 1, for. 193.
3. Tamże.
4. Tamże, art. 2, fol. 194.
5. Tamże.
6. „I co mówimy tu o różnych miejscach(prowincjach) może być powiedziane także o różnych czasach. Ludzie mogą cieszyć się obfitością dóbr w określonych czasach oraz martwić wielkim niedostatkiem w innych. Gdyby nie ludzie, którzy odpowiadają właściwie na takie okoliczności, państwo nie mogłoby istnieć bez szkody”. Tamże.
7. Tamże.
8. Dlatego że Bóg, Ojciec i Stwórca człowieka, widział, że nic nie będzie dlań bardziej wartościowego od wzajemnego miłosierdzia i przyjaźni, ale nie byłoby możliwe, aby wzajemne uczucie stało się czymś wartościowym i wartym zachodu dla ludzi. Gdyby nie połączyli się w jednym miejscu w gromadę, podporządkowaną temu samemu prawu… Stworzył On człowieka, aby tego pragnął i zmierzał ku temu celowi z prawdziwą koniecznością, pozbawiając go wielu rzeczy i czyniąc obiektem wielu zagrożeń i zła… Tak więc On, który dał żywność i osłonę innym zwierzętom i uzbroił je przeciwko zewnętrznym zagrożeniom, dając niektórym z nich rogi, zęby lub pazury a innym szybkie kończyny, by mogły uciekać przed niebezpieczeństwem, odjął wszystko człowiekowi, jak gdyby utracił on wszystko w katastrofie okrętu… Reszta życia jest jak jego początek i dowodzi, że brak nam wielu rzeczy, których ani indywidualnie, ani w małych grupach nie jesteśmy w stanie dla siebie zdobyć. Ile ludzkiej pracy i pracowitości jest włożone w to, aby zgręplować, uprząść i utkać płótno, wełniane lub jedwabne… Życie pojedynczego człowieka nie jest wystarczająco długie, aby to wszystko osiągnąć, bez względu na to jak długo by on żył, gdyby ciekawość i obserwacja wielu ludzi, a także wspólnotowe doświadczenie nie przyszły mu z pomocą. Juan de Mariana, Del rey y de la intitucion real, rozdz. 1; cytat z Barnice Hamilton, Political Thought in Sixteenth-Century Spain, Oxford, Clarendon Press 1963, s. 32.
9. Cła importowe i eksportowe nie wydają się zbyt wysokie (12,5%). Leonardo Lessio, De iustitia et iure, Antwerp 1626, ks. 2, rozdz.32, s. 404. Większość średniowiecznych uczonych proponowała nałożenie większych podatków na import dóbr luksusowych niż innych. Powody, które przedstawiali w tej kwestii były dyktowane głównie względami finansowymi i dystrybucją (przykładowo podatki nakładane na import żywności w wielkim stopniu zmniejszyłyby standard życia biednych pracowników).
10. Francisco de Vitoria, De Indis et de Iure Belli Relectiones, wyd. Ernest Nys, New York, Oceana 1964, s. 153.
Ojciec Teofilo Urdánoz , Sintesis Teologio-Juridica de las Doctrinas de Vitoria, w: Francisco de Vitoria, Relectio de Indis o Libertad de los Indios, Corpus Hispanorum de Pace, tom 5, wydanie krytyczne, wydał L. Perena i J. J. Perez Prendes, ze wstępem V. Beltran de Heredia, R. Agostino Iannarone, T. Urdanóz i A. Truyol y L. Perena, Madrid, Consejo Superior de Investigaciones Cientificas 1967, s. CXL.
11. Francisco de Vitoria, Relectiones sobre los Indios, w: Restitudo Sierpa Bravo, El Pensamiento Social y Economico de la Escolatica, Madrid, Consejo Superior de Investigaciones Cientificas 1975, tom 2, s. 622. a także w: De Indis et de Iure Belli Relectiones, wyd. Ernest Nys, New York, Oceana 1964, s. 153.
12. Luis de Molina, De iustitia et iure, Madrid, wyd. Nacional 1981, s. 169.
13. Cristobal de Villalón. Provechoso tratado de cambios y contrataciones de mercaderes y reprobacion de usura, Valladolid, Francisco Fernandez de Kordoba 1542, fol. X.
14. Mariana, Del rey, s. 550.
15. Bartolomeo de Albornóz, Arte de los contratos, Valencia 1573, rozdz. 7, s. 29.
16. Św, Bernardyn ze Sieny, Opera omnia, Venice 1591, s. 311. Tekst w jęz. łacińskim brzmi: „Quia quo In una terra est abundans et vile, hoc idem In alia terra est necessanum, rarum et carum”.
17. Tamże, s. 62.
18. Lessie, De iustitia, s. 280. Tekst w jęz. łacińskim brzmi: „Sicut Si Magistratus sine causa alios venditores, et ita mercium tuarum Premium valde excresceret teneretur ille civibus compensare damnum illius incremen”.

Alejandro A. Chafuen – „Wiara i wolność. Myśl ekonomiczna późnych scholastyków”, Wydawnictwo ARWIL 2007.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *