Edukując chcą zmieniać polskie społeczeństwo obywatelskie – zapisz się już dziś!

W Polsce społeczeństwo obywatelskie jest wciąż słabe, dostrzegają to liderzy partii politycznych, organizacji pozarządowych, a także mediów Czytaj więcej »

 

Henry Hazlitt – „Cofnięcie czasu”

Nie pamiętam, gdzie dokładnie natknąłem się na wzmiankę o „Cofnięciu czasu”. Podejrzewam, że był to przypis jakiejś „poważniejszej” ekonomicznej rozprawy. A może jakiś artykuł Rothbarda? Trudno powiedzieć… W każdym razie byłem dość zaskoczony, gdy poszperałem trochę na temat tej książki. W końcu, wiadomo – Hazlitt.



To nazwisko brzmi, i to na pewno nie pustym tonem. Mowa w końcu o autorze „Ekonomii w jednej lekcji”, czyli małej biblii „kuców”, jak nas pieszczotliwie nazywają lewicowcy (co prawda sam staram się raczej, by włosy nie odrastały mi od czaszki, ale i tak się utożsamiam), czy też trochę mniej znanej, wydanej również w Polsce, świetnej „Inflacji”. Mowa o wybitnym ekonomiście, autorze dziesiątek książek i setek fachowych artykułów. I jak ktoś taki miałby napisać powieść? To trochę tak, jakby Leszek Możdżer oznajmił nagle, że pragnie zostać baletmistrzem.

Cóż, nie mogę stwierdzić, że moje podejrzenia się nie sprawdziły. Autor na pewno nie minął się z powołaniem, wybierając karierę ekonomisty, a nie pisarza. Fabuła nie porywa, podobnie zresztą jak styl (co nie oznacza bynajmniej, że jest tragicznie, ale nie jest to na pewno poziom Orwella czy Huxleya). „Cofnięciu czasu” długimi momentami zdecydowanie bliżej jest do platońskich dialogów, niż do beletrystyki. Niestety, czasami brakuje tu jednak polotu i lekkości Platona, czy chociażby, szukając (czasowo i tematycznie) bliżej: Bastiata. Zresztą Arkadiusz Sieroń z Instytutu Misesa „przejechał się” po tych technicznych i fabularnych niedostatkach tak, że pod tym względem pozostaje mi tylko odesłanie do jego recenzji. Muszę jednak zaznaczyć, że mimo to, iż wątek fabularny jest tu zdecydowanie na drugim planie, nie przeszkadza to szczególnie w odbiorze powieści. Pod warunkiem oczywiście, że nie nastawimy się na feerię wrażeń artystycznych, ale raczej na intelektualną podróż po ekonomii.

cofniecie_czasu_oklChyba najwyższy czas napisać, o czym „Cofnięcie czasu” jest. Otóż mamy do czynienia z bardzo modnym po II wojnie światowej gatunkiem literackim, antyutopią. Napisałbym, że z antyutopią na wzór „Roku 1984” Orwella, gdyby nie to, że Hazlitt i tak był, już oskarżany o plagiat (wydał swoją powieść w 3 lata po Orwellu) z powodu podobieństwa jego wizji państwa totalitarnego do tej z orwellowskiego „1984”.

A skoro jesteśmy już przy „Roku 1984” – wg mnie warto porównać te dzieła w ten sposób: Orwell w swojej książce opisuje symptomy totalitaryzmu, Hazlitt natomiast, trzymając się tej medycznej terminologii: stawia diagnozę i wypisuje receptę. I chociażby z tego powodu warto po „Cofnięcie czasu” sięgnąć.

Receptą tą jest oczywiście – nie ma tu żadnego zaskoczenia – wolny handel. Jednak Hazlitt nie poszedł na łatwiznę napisania: „jest tak i tak, a tak być powinno”. Friedrich von Hayek, w wydanej w 1944 r. „Drodze do zniewolenia” pisał, że socjalizmu nie można demontować „na hurra”. Centralne planowanie, mimo że systemowo niewydajne, zapewnia jednak pewien gospodarczy ład. Chaos, który zapanowałby w wyniku nagłego zburzenia tego (nie)porządku, byłby zabójczy dla każdej społeczności i dla każdego państwa. Henry Hazlitt doskonale zdawał sobie z tego sprawę, dlatego „Cofnięcie czasu” traktuje przede wszystkim o tym, w jaki sposób przebiegać miałby demontaż gospodarki centralnie planowanej.

Autor prowadzi nas przy tym przez epoki w dziejach myśli ekonomicznej, czasem wprost, a czasem pośrednio powołując się na kolejne nurty i ich przedstawicieli. Robi to w taki sposób, że momentami, jak przy opisach „niewidzialnej ręki rynku”, założeń ekonometryków czy problemów tzw. „gospodarki wojennej”, ręce czytelnika same składają się do oklasków. I to pomimo opisanych już wyżej braków stylistycznych.

Komu polecić więc „Cofnięcie czasu”? Na pewno zainteresowanym ekonomią. Zarówno tym, którzy potraktują je jako ciekawostkę, jak i tym, którzy pragną poszerzyć horyzonty – do tego również nadaje się ono doskonale. Nie jest to natomiast książka, która może zachęcić rzesze tych, którzy dotychczas się tymi zagadnieniami nie interesowali, a chyba taka była intencja autora – i w związku z tym trzeba uznać to za jego porażkę. Porażkę, którą jednak niewątpliwie osłodził mu sukces „Ekonomii w jednej lekcji”.

Maciej Kosicki

Portal Prokapitalizm.pl objął patronat nad książką „Cofnięcie czasu”, wydaną przez Wydawnictwo PROHIBITA. Książkę zamówić można w księgarni internetowej Multibook.pl…


One Response to Henry Hazlitt – „Cofnięcie czasu”

  1. Maciej Kosicki napisał(a):

    Autor prowadzi również bloga http://www.kosawolnosci.pl oraz fp na facebooku https://www.facebook.com/kosawolnosci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *