Interesuje mnie człowiek, bez względu na narodowość i wyznanie

Rozmowa z Sebastianem Reńcą, autorem powieści \"Miasto umarłych\", która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Prohibita Czytaj więcej »

 

Historia pieniądza: słowiańskie chusteczki i płaty płótna

Dziś, gdy jesteśmy przyzwyczajeni do brzęku monet, szelestu banknotów lub dźwięku zaakceptowania karty płatniczej, trudno nam sobie wyobrazić, że kiedyś płacono inaczej. Tymczasem na terytoriach zamieszkiwanych przez Słowian zachodnich środkiem płatniczym były na przykład chusteczki.


Ciekawą relację z wczesnego średniowiecza (II połowa X wieku) na temat środków płatniczych w krajach słowiańskich przytacza Ibrahim ibn Jakub, żydowski kupiec z Kordoby. „W krajach Bojema [tzn. w Czechach] wyrabia się też lekkie chusteczki o nader cienkiej tkaninie na kształt siatki, które do niczego nie służą [nie są zdatne do czegokolwiek]. Cena ich [wynosi] u nich każdego czasu dziesięć chusteczek za [jeden] kinszar. Za nie sprzedają i kupczą między sobą. Posiadają ich [całe] naczynia. Stanowią one u nich majątek i cenę [wszelkich] przedmiotów. Za nie nabywa się pszenicę, mąkę, konie, złoto, srebro i wszelkie inne przedmioty” (tłumaczenie Tadeusza Kowalskiego, „Pomniki Dziejowe Polski”).

Pierwsze chińskie monety

Nie jest to jedyny przykład pozbawienia przedmiotu cech praktycznych zgodnych z jego przeznaczeniem, by uczynić go pieniądzem. W końcu drugiego tysiąclecia przed Chrystusem mieszkańcy Chin posługiwali się środkami płatniczymi, które kształtem przypominały miniatury różnych narzędzi, np. noże czy widły. Z czasem Chińczycy doszli do wniosku, że skoro i tak pozbawili przedmioty ich praktycznych właściwości, mogą sprawić, by wygodniej je się nosiło. Dlatego na brązowych krążkach umieścili symbole tych przedmiotów. W tym wypadku możemy mówić już o monetach.

Recepta na brak monet

Wróćmy do naszych cienkich chusteczek. Z pewnością nie możemy ich traktować jako przedmiotu, który zastępują pieniądz, gdyż chustki po prostu były pieniądzem. Co ciekawe, wiemy, że w tym okresie na ziemiach Słowian znano już pieniądze kruszcowe, który docierały z terytoriów rzymskich i arabskich. Nie było ich jednak na tyle dużo, by osiągnęły popularność. Nie odkryto jeszcze złóż surowców, które posłużyłyby do produkcji monet. Używanie chusteczek jako pieniądza dowodzi jednak tego, że tamto społeczeństwo było przyzwyczajone do posługiwania się jakimś środkiem płatniczym. Jest to w pewnym stopniu handel bardziej rozwinięty niż w wypadku wymiany towar za towar.

Płótno za futro

Ziemie czeskie nie były jedynymi, gdzie używano tkanin jako środka płatniczego. Zjawisko to występowało również w średniowiecznej Skandynawii i Fryzji. Jeśli chodzi o Słowian, to warto sięgnąć do kronikarza niemieckiego Helmoda („Helmolda Kronika Sławiańska” w tłumaczeniu  Jana Papłońskiego), który przekazał potomnym następujące słowa: „Ranowie monety nie mają i kupując towary, pieniędzy też nie używają, lecz cokolwiek byś chciał kupić na rynku, nabędziesz za płachty płócienne”. Relacja ta jest o dwa wieki późniejsza od słów Ibrahima ibn Jakuba i dotyczy wyspy Rany (Rugia) na Morzu Bałtyckim. Ryszard Kiersnowski w swojej monografii „Początki pieniądza polskiego” zwraca uwagę, że przekazy te – z różnych miejsc i różnego czasu – świadczą o tym, iż sposób płacenia tkaninami był znany powszechnie Słowianom i nie stanowił wyjątku.

W relacji Adama z Bremy, niemieckiego kronikarza z drugiej połowy XI wieku, możemy znaleźć informację, że również plemiona pruskie nie ceniły sobie złota i srebra i w wymianie handlowej wolały posługiwać się tkaninami. Oznaczało to, że cenne futra można było nabyć za mniej wartościową tkaninę – w rozumieniu zachodniego kupca musiał być to złoty interes.

Choć nie znamy relacji odnoszących się bezpośrednio do polskich ziem, możemy podejrzewać, że bliskość geograficzna sprawiła, iż w państwie Piastów również znano płaty płótna jako środek płatniczy. Teorie tę wzmacnia etymologia wyrazu „płacić”, która wskazuje na jego pokrewieństwo ze słowami „płat” i „płótno”. Inny pogląd każe nam szukać korzeni „płacenia” w płataniu, czyli podziale na części monet, sztabek srebra lub ozdób – czym później płacono.

Wartość jednej chusteczki

Pozostaje kwestia, ile była warta chusteczka. Ibrahim ibn Jakub podaje prosty przelicznik: 10 chusteczek równe jest jednemu kinszarowi, czyli denarowi, co wskazuje, że chusteczki funkcjonowały obok monet. Ryszard Kiersnowski uważa, że tkaniny pełniły w Czechach rolę dzisiejszych „drobniaków” i posługiwano się nimi raczej przy mniejszych wymianach handlowych. Powołując się na dalsze słowa Ibrahima ibn Jakuba, pisze, że jedna chusteczka odpowiadała wartości jednej kury, ilości pszenicy, którą człowiek był w stanie spożyć przez trzy dni lub czterodniowej racji jęczmienia dla wierzchowca. Dalsze słowa żydowskiego handlarza wskazują jednak, że zdarzały się również większe wymiany handlowe dokonywane chusteczkami.

Brak monet powodował, że na ziemiach polskich i czeskich dochodziło do ich dzielenia (wspomniane wcześniej „płatanie”) w celu przeprowadzania transakcji. Proceder ten przestał być opłacalny, gdy na rynku pojawiły się lokalne monety (na przełomie X i XI w.). Ich produkcja zaczęła odpowiadać zapotrzebowaniu, dlatego w tym czasie zanikają informacje o tkaninach-pieniądzach i nie pojawiają się w późniejszych okresach.

Dawid Florczak


2 Responses to Historia pieniądza: słowiańskie chusteczki i płaty płótna

  1. Obywatel napisał(a):

    Historia pieniędzy jest dosyć długa, ale rzeczywistość pokazuje, że jedynymi pieniędzmi, które przetrwały próbę czasu, to było złoto i srebro.
    Znakomicie to zobrazował swego czasu Mikey Maloney: http://independenttrader.pl/ukryte-sekrety-pieniadza-cz-1.html
    Pamiętajcie, że na przestrzeni kilku tysięcy lat, żadna waluta nie oparta o złoto nie przetrwała swojej próby!

  2. Waldemar napisał(a):

    Bzdura Obywatelu. Dolar czy euro nie sa oparte o zloto a nie upadaja. To czy waluta upadnie czy nie – nie zalezy od jej oparcia o zloto. To zalezy od strategi wladzy w danym momencie dziejowym. Dolar dzisiaj jest sztuczna waluta nie oparta o nic a nie upada. Dlaczego? Bo dolar jest sztucznym wymiennikiem na gieldach surowcowych zdominowanych przez pejsatych spekulantow. Kto chce kupic zboze, wegiel, rope czy bawelne musi ja kupic za dolara. Kiedy jednak pejsate uznaja ze czas dolara minal (sa tego rozne ciekawe powody – np. cel zniszeczenia USA jako panstwa i przeprowadzka pejsatych na kontynent azjatycki) wtedy go zrujnuja i zamienia np. na chinski papier, ktory tez nie jest oparty o nic, poza tym ze to za kawalek juana bedzie mozna kupic – jak za dolara – zboze czy sianko. Zloto to absolutny mit, kawalek metalu jaki byc moze ma wartosc w technologiach, ale nie w ekonomii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *