Michalkiewicz kontra Płużański – w sprawie reparacji wojennych

W sprawie reparacji wojennych niektórym endorfiny za bardzo uderzyły do głowy - stwierdził St. Michalkiewicz podczas spotkania w Bełchatowie w dniu 23 września br. Czytaj więcej »

 

Idziemy własną drogą, czyli wolnościowcy w Ruchu Narodowym

Po Kongresie Ruchu Narodowego na wPolityce.pl opublikowałem tekst pt. „Ruch Narodowy idzie własną drogą, która nie ma nic wspólnego ani z faszyzmem, ani z rozbijaniem prawicy”, pisząc z pozycji członka Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego, dla którego Kongres był zwieńczeniem pewnego etapu i początkiem kolejnego etapu.



Ale pisałem również z pozycji wolnościowca, z pozycji prezesa Ruchu Wolności, a nawet z pozycji drobnego przedsiębiorcy, którym sam jestem, dlatego w tym tekście mocniejszy akcent położyłem na sprawy gospodarcze niż inne tematy, które wybrzmiały na Kongresie.

W niniejszym tekście natomiast chciałem skupić się już tylko na temacie „Wolnościowcy w Ruchu Narodowym”. Wolnościowcy w Ruchu Narodowym bowiem również maja własną drogę, wyznaczają sobie własne cele i zadania.

Ale trzeba od razu dodać, że nasza droga nie ma nic wspólnego z neoliberalizmem reprezentowanym w Polsce przez  choćby takich polityków jak Lewandowski, Tusk, Bielecki czy również Balcerowicz. Naszą drogą nie jest „wolny rynek”, który daje ogromne przywileje międzynarodowym koncernom i ponadpaństwowej finansjerze. Dla tych koncernów i tej finansjery najważniejszym i w zasadzie jedynym celem jest tylko i wyłącznie zysk. Naszym celem nie jest dalsze ułatwianie tej międzynarodowej „grupie kapitałowej” powiększania swojego bogactwa kosztem społeczeństw i narodów. Naszym celem nie jest więc wspomaganie w ten sposób kryzysu światowego wywołanego właśnie niepohamowanymi zachowaniami (wręcz grabieżczymi) w stosunku do obywateli i państw. Na wPolityce.pl pisałem, że w Polsce nie ma wolnego rynku, ale:

Mamy raczej obraz gospodarki oddanej do dyspozycji obcego kapitału, który bynajmniej nie jest zainteresowany, jak nam to wmawiano przez lata, inwestowaniem i tworzeniem nowych miejsc pracy, tylko jest zainteresowany drenażem naszych kieszeni.

Nie mamy też nic wspólnego z liberałami, libertarianami (czy jak się tam będą chcieli sami nazwać w danym momencie), którzy wolność jednostki stawiają ponad dobrem wspólnym i którzy wolność obyczajową mylą z wolnością. Dla których wolność nie jest równoznaczna z godnością osoby ludzkiej. Dla których wolność to amoralność.

Nie mamy też nic wspólnego z kolejnym przedstawieniem w „Teatrze Jednego Aktora”, z kolejnymi spektaklami typu „Kalekie dzieci nie powinny się zadawać z dziećmi zdrowymi”, „Niepełnosprawność jest zaraźliwa”, „Chińscy komuniści uratowali wolność masakrując chińskich studentów” czy też „11 listopada jest 7 października”.

Idziemy dzisiaj z Ruchem Narodowym i idziemy w Ruchu Narodowym. Nie obok, nie w kontrze, ale właśnie razem z całą koalicją organizacji, które na Kongresie Ruchu Narodowego podpisały Deklarację Ideową Ruchu.

Ruch Narodowy nie szuka dziś koalicjantów wyborczych, nie przymierza się do tworzenia doraźnych struktur związanych z okresem wyborczym, nie liczy na pospolite ruszenie w trakcie wyborów. Ruch Narodowy nie jest bowiem partią polityczną tylko właśnie ruchem.

Nie wystarczy bowiem założyć partię, wygrać wybory, aby dokonać głębokich i koniecznych zmian w naszym kraju. Do tego trzeba mieć nie tylko poparcie społeczne, ale też solidne zaplecze. zaplecze budowane przez lata. Oparte nie na dziesiątkach, nie na setkach, ale na tysiącach różnego rodzaju działaczy, aktywistów, również polityków. Potrzebne jest także zaplecze finansowe, ale przede wszystkim intelektualne. Tego nie zbuduje się w kilka miesięcy, w rok, czy nawet w okresie pomiędzy jednymi a drugimi wyborami. To jest praca na długie lata. I wchodząc w Ruch Narodowy na taką pracę się nastawiliśmy. Na wspólną prace z całym szeregiem innych organizacji.

Na wolnościowców (wolnorynkowców), którzy chcą współpracować z Ruchem Narodowym, którzy dostrzegają i rozumieją potencjał samej takiej inicjatywy, Ruch Narodowy jest otwarty. Pod Deklaracją Ideową Ruchu Narodowego podpisali się w imieniu swoich organizacji prezes Unii Polityki Realnej, ale również prezes Ruchu Wolności, jeżeli ktoś chce tworzyć bardziej jednak zaplecze intelektualne, może nawiązać współpracę z  Instytutem im Romana Rybarskiego. To wszystko są właśnie te składowe Ruchu Narodowego, które w swojej działalności chcą bliżej podjąć tematy gospodarcze. Zmierzyć się z nimi nie tylko poprzez publicystykę, ale zmierzyć się z tą gospodarczą rzeczywistością również w praktyce.

Dla wolnościowców więc wybór już jest i nie ma sensu rozpatrywać scenariuszy nt. współpracy pomiędzy Ruchem Narodowym a np. innymi partiami, chociaż już takie przymiarki i propozycje się pojawiają z tej czy innej strony.

Na wPolityce.pl pisałem:

Praca której efektem był Kongres Ruchu Narodowego to jest kilka ładnych lat przepracowanych przez młodych liderów Ruchu Narodowego w strukturach ONR i Młodzieży Wszechpolskiej.

Dlatego niech nikt naiwnie nie liczy na to, że teraz z efektów tej pracy ktoś będzie chciał rezygnować w imię jakiejś koalicji wyborczej, w imię jakieś sojuszu „wspólnych interesów”, czy też dla wsparcia czyjejś działalności wydawniczej czy publicystycznej. Równorzędne, współpracujące ze sobą podmioty są w Ruchu Narodowym, a nie obok, a nie jako osobna siła dla której Ruch Narodowy ma być takim partnerem.

Jeżeli ktoś chce z Ruchem Narodowym współpracować to bierze do ręki Deklarację Ideową, czyta ją i albo się z nią zgadza i wchodzi w struktury Ruchu Narodowego, albo ją odrzuca. Innej drogi w tej chwili nie ma i innej drogi być nie może. Działamy razem. Wspólnie z kluczowymi organizacjami Ruchu, Młodzieżą Wszechpolską i ONR, oraz z całym szeregiem organizacji, które ponad interesem jednostki, ponad utopijnym liberalizmem, stawiają sobie ważniejsze cele.

Dlatego wszystkim tym wolnościowcom, którzy chcą szukać swojego miejsca w ramach Ruchu Narodowego zapraszamy do Ruchu Wolności, UPR lub do współpracy z Instytutem im. Romana Rybarskiego.

Jerzy Wasiukiewicz
prezes Ruchu Wolności
członek Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego

Foto.: Jan Bodakowski


5 Responses to Idziemy własną drogą, czyli wolnościowcy w Ruchu Narodowym

  1. Milanista napisał(a):

    To co to do cholery za „ruch wolnościowy” który tak mocno dystansuje się od liberalizmu i libertarianizmu??? To jacyś pseudo-wolnościowcy. Rozumiem że może niektórzy nie popierają wolności obyczajowej, ale skoro dla nich „dobro wspólne” jest ważniejsze od wolności jednostki, to nie są to żadni wolnościowcy tylko jacyś kolektywiści.

  2. Marko napisał(a):

    Tylko kolektywne spoleczenstwo jest w stanie uratowac siebie i swiat. Wolnosc juz zaprowadzila stada nad przepasc. Ale trzeba jeszcze zrobic ten kolejny, wielki krok do przodu – stoczyc sie! Moze wtedy baranie lby poddadza sie jakiejs rozsadnej obrobce. Moze…

  3. Paweł napisał(a):

    Szczerze mówiąc też dziwi mnie po co Ruch Wolności wdaje się w dywagacje na temat liberalizmu, libertarianizmu, z góry się dystansując. Poza tym przeciwstawianie wolności jednostki dobru wspólnemu też wydaje mi się zbędne. Czy nie lepiej byłoby mówić o tym, że dystansujemy się od libertynizmu i moralnej zgnilizny typu Palikot itp.? Czy nie lepiej byłoby szukać punktów wspólnych między dążeniem do wolności jednostki a dobrem wspólnym? Czy o dobro wspólne mogą dbać ludzie zniewoleni? Czy wolność jednostki musi oznaczać zanik ładu społecznego, anarchię czy upadek państwa?
    Nie wiem, kto wpadł na ten pomysł, by w deklaracji ideowej RN wpisywać te fragmenty, ale uważam, że to był chybiony pomysł, bo już na przedbiegach rodzi to zbyt wiele skojarzeń i niepotrzebnych etykiet.
    A może ktoś w odrębnym artykule wyjaśniłby szerzej, o co w tym wszystkim chodzi? Jak rozumieć te fragmenty deklaracji ideowej RN, powielane w powyższym artykule przez szefa Ruchu Wolności?

  4. KK napisał(a):

    Liberalizm ma sto twarzy i nie wszystkie są libertyńskie, ale niemal wszystkie zwodnicze. O libertarianizmie nawet nie wspominając, bo anarchizm był ideą wybitnie lewicową i jest ideą, która na libertynizm pozwala.

  5. Paweł napisał(a):

    Myślę, że gdyby tak zawężyć obie ideologie (liberalizm i libertarianizm)tylko do sfery gospodarczej, odwołując się jednocześnie do społecznego konserwatyzmu, nie byłoby chyba problemu. Bo to co teraz się zapowiada to spory podobne do tych z lat 90-tych czyli, kto jest lepszym prawicowcem, kto jest prawdziwym wolnorynkowcem, kto zbacza w stronę socjalizmu, a kto tylko udaje liberała itp.. itd…

    Szkoda, że po tylu latach jakoś nie udaje się wyciągnąć wniosków z tego pasma błędów, które wcześniej czy później przynosiły owoce w postaci samowyniszczania się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *