Michalkiewicz kontra Płużański – w sprawie reparacji wojennych

W sprawie reparacji wojennych niektórym endorfiny za bardzo uderzyły do głowy - stwierdził St. Michalkiewicz podczas spotkania w Bełchatowie w dniu 23 września br. Czytaj więcej »

 

Iluzje protokolarne Longina Komołowskiego

Całkiem niedawno poddałem w wątpliwość zdolności mediacyjne byłego członka PZPR Longina Komołowskiego. Wbrew temu co początkowo podawały telewizje prorządowe: TVP1, TVP2, Polsat, TVP Info, TVN itp., cała ta hucpa mediacyjna mająca poprawić wizerunek PO rękoma dawnego ministra, okazała się zwyczajną iluzją.


Telewizje prorządowe bezczelnie kłamały twierdząc, że przy udziale Komołowskiego podpisano w JSW S.A. tzw. "Protokół uzgodnień i rozbieżności"! Czyli takie ... ni pies ni wydra? Z punktu widzenia Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, strony podpisują bowiem albo protokół uzgodnień, albo protokół rozbieżności!

Oczywiście można w protokole rozbieżności zawrzeć również te aspekty, które zostały już uzgodnione, ale jeśli pozostają nadal sprawy rozbieżne, które są przyczyną kontynuacji protestu, to mamy do czynienie z protokołem rozbieżności, bez względu na to co zostało mimo wszystko uzgodnione!

Opisywanie nowotworu w postaci jakiegoś .... "Protokołu uzgodnień i rozbieżności" jest zabiegiem z dziedziny iluzji, a nie ma nic wspólnego z obowiązującym prawodawstwem. Nie da się zjeść indyka i równocześnie mieć indyka. Jest to również środek do kontynuacji nagonki na górników, bo wprowadzony w błąd telewidz może sobie pomyśleć:...Czego właściwie ci górnicy jeszcze chcą, skoro podpisali przecież  "Protokół uzgodnień i rozbieżności"???

Polskie Radio ujawniło w dniu 9.02.2015 roku jeszcze jeden element tej całej iluzji mediacyjnej Longina Komołowskiego, otóż okazuje się, że niczego nie podpisano, tylko...parafowano! Każdy, kto uczestniczył w jakichkolwiek negocjacjach wie jaka jest zasadnicza różnica między parafką a podpisem. Parafuje się dokument przed jego ostatecznym zatwierdzeniem i podpisaniem!

Dokument nabiera znaczenia dopiero po ostatecznym podpisaniu, a sama parafka nie zamyka jeszcze procesu negocjacji, lub mediacji.

Dziwi mnie zatem  rejterada Longina Komołowskiego jako mediatora na etapie, gdy strony konfliktu w Jastrzębskiej Spółce Węglowej jeszcze ostatecznie nie podpisały ani protokołu uzgodnień, ani protokołu rozbieżności!

Wypada postawić pytanie: Czy Pan Longin Komołowski pełnił w Jastrzębiu Zdroju rolę mediatora, czy też  iluzjonisty na rzecz prorządowych telewizji???

Rajmund Pollak


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *