Sery, de Gaulle i Anne

Najmłodsza córka de Gaulle’a, Anne, cierpiała na zespół Downa. W wyniku obrażeń porodowych nigdy nie mogła poprawnie chodzić Czytaj więcej »

 

Jarosław Gowin: Chcemy być bardziej skuteczni niż Janusz Korwin-Mikke

Wystawimy kandydatów do wszystkich czterech nadchodzących wyborów, a w razie porażki się nie poddamy bo jesteśmy ludźmi zahartowanymi. Stawiamy na wolność, przedsiębiorców i rodzinę. Nie zgadzamy się także z opresyjnością państwa – mówi portalowi tocowazne.pl Jarosław Gowin, lider ugrupowania Polska Razem.



Tocowazne.pl: Dlaczego zakłada Pan partię?

Jarosław Gowin: Bo na polskiej scenie politycznej nie ma ugrupowania na prawdę wolnorynkowego. Te hasła od dawna głosi wprawdzie Janusz Korwin-Mikke, ale kolejne wcielania Unii Polityki Realnej nie mogą przebić się w wyborach do parlamentu. Myślę, że nasze ugrupowanie Polska Razem ze swoim programem, gdzie kładziemy nacisk na wspieranie małych i średnich przedsiębiorstw, na wyrównywanie szans polskiego kapitału w konkurencji z zagranicznym stwarza nadzieję, że przedsiębiorcy będą mieć wreszcie swoją polityczną reprezentację.

Ale czy chodzi Państwu wyłącznie o wolny rynek i wolność gospodarowania, czy też o szerzej rozumianą wolność, rozumianą jako zaufanie do jednostki?

Dokładnie tak. Trzeba jednak pamiętać, że wolność gospodarcza jest fundamentem wolności człowieka. A obserwujemy obecnie szeroką ingerencję państwa nie tylko w gospodarkę. Polskie państwo jest coraz bardziej opresyjne – nazwałbym to miękką opresją nadopiekuńczej administracji. Najlepszym tego przykładem jest prawo rodzinne, które coraz głębiej ingeruje w życie polskich rodzin.

Tegoroczna sprawa rodziny państwa Bajkowskich z Krakowa, którym sąd odebrał dzieci na podstawie wielce wątpliwych przesłanek, dowodzi że posuwa się to bardzo daleko.

Ta spawa powinna być ostatnim dzwonkiem alarmowym, by ograniczyć możliwość ingerowania przez państwo w wewnętrzne spawy rodzin.

Co ma pan do zaoferowania małemu i średniemu biznesowi w pierwszej odsłonie pana programu?

Po pierwsze – ograniczanie sprawozdawczości. Rozpocząłem nad tym zagadnieniem prace jeszcze jako minister sprawiedliwości. Mieliśmy plan by ograniczyć te obowiązki o 20 proc. Oznaczałoby to likwidację około 1 tys. takich sprawozdawczych obowiązków.

Po drugie?

Konieczne jest uproszczenie systemu podatkowego. Obecny jest zupełnie nieczytelny, podatnicy są poddawani bardzo arbitralnym interpretacjom ze strony urzędu skarbowego.

Co dalej?

Wprowadziłbym, to po trzecie, zasadę domniemanej zgody – administracja miałby 60 dni by odpowiedzieć podatnikowi, obywatelowi, przedsiębiorcy w ich sprawie. Brak odpowiedzi byłby jednoznaczny z odpowiedzią pozytywną.

Jeszcze coś?

Po czwarte wreszcie trzeba zmienić ustawę o zamówieniach publicznych. Obecne przepisy  nie stoją na straży jakości usług, ani nie dają polskim przedsiębiorstwom równych szans w konkurowaniu w dużych przetargach.

Drugi filar państwa programu to rodzina. Dlaczego tak dużą wagę przykładacie do tego zagadnienia?

Rodzina jest podstawową wartością w życiu jednostki i życiu społeczeństwa. Ale przykładamy ogromną wagę do problematyki rodzinnej także dlatego, że nasza sytuacja demograficzna to obszar potężnych zagrożeń dla naszej gospodarki. Jako społeczeństwo kurczymy się w bardzo szybkim tempie. Do 2050 r. ma nas być o 8 mln mniej. To oznacza, że w międzyczasie – i to szybko bo w ciągu najbliższej dekady – załamie się system ubezpieczeń społecznych, w ślad za tym gospodarka i finanse publiczne. Przywiązujemy wagę do problematyki rodzinnej nie tylko dlatego, by wspierać wartości rodzinne, choć to jest ogromnie ważne, ale także dlatego by usuwać zagrożenia wiszące nad polską gospodarką.

Wasza partia już się tworzy. Co później? Co przewiduje najbliższy kalendarz polityczny?

Złożyliśmy już wniosek o rejestrację partii, czekamy na decyzję sądu. Mam nadzieję, że nie będzie to trwało długo. Kolejny krok to eurowybory.

Czy wystawicie kandydatów we wszystkich okręgach?

Oczywiście. To tym bardziej ważne, że rozpoczyna się czwórbój wyborczy. Będziemy wystawiać kandydatów w wyborach europejskich, samorządowych, prezydenckich i parlamentarnych.

A gdyby zdarzyło się tak, że nie przekroczycie progu wyborczego w najbliższej elekcji. Czy zrezygnujecie albo formacja się rozpadnie?

Nie. Zaciśniemy zęby i będziemy pracować jeszcze intensywniej. Akurat naszą partię tworzą albo ludzie nowi, których pierwsze niepowodzenie tak łatwo nie zniechęci, albo ludzie, którzy wyszli z Platformy Obywatelskiej lub Prawa i Sprawiedliwości nie dlatego, że czuli się tam marginalizowani tylko dlatego, że chcieli być wierni swoim poglądom.

Czy to coś znaczy? Polityka rządzi się swoimi prawami. Przegrane demobilizują i zachęcają do politycznych wolt.

Myślę, że dowiedliśmy, że mamy mocne kręgosłupy i dużą determinację do tego, by zmieniać Polskę. Ostatnio często słucham piosenki Kazika Staszewskiego „Prosto” gdzie śpiewa on „idę prosto nie biorę jeńców żadnych, idę prosto dopóki nie padnę”.

To jest piosenka, która nawiązuje to klinczu PO-PIS z jakim mamy do czynienia na obecnej scenie politycznej. Kazik śpiewa też: „ mam w dupie obie wasze Polski” czy „nie należę do mafii, nie należę do sekty”. Ta pierwsza to PO ta druga PiS.

Też mam poczucie, że polska scena polityczna zabetonowana jest jałową walką dwóch formacji partyjnych, dwóch liderów – Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego. Oni sami korzystają na tym konflikcie, ale z punktu widzenia polskiej gospodarki czy szerzej interesów Polski i Polaków to jest spór jałowy.

W polskiej polityce właściwie nie doszło do wymiany pokoleniowej. Młodzi są w niej prawie nieobecni. Czy w najbliższym może się to zmienić? Czy jest szansa, że polska polityka zwrócona do nich placami odwróci się twarzą?

Taki jest nasz cel. Chcemy otworzyć drogę do polityki nowym liderom – ludziom młodym, samorządowcom, przedstawicielom biznesu, ludziom z organizacji pozarządowych, ze środowiska akademickiego. To się nie dokona jednorazowo, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale będzie to ewolucja. Wymaga ona ciężkiej pracy.

A czy zaprosicie do władz Waszej partii przedstawicieli młodego pokolenia?

Oczywiście, że tak. To właśnie między innymi dlatego nawiązałem współpracę ze stowarzyszeniem Republikanie. Uważam, że to jedno z ciekawszych i bardzo obiecujących środowisk w pokoleniu 20-, 30-latków.

Wywiad publikujemy za zgodą portalu tocowazne.pl


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *