Skandaliczne przemówienie burmistrza Esslingen w Piotrkowie

Poczułem się jakby w moim własnym domu Gość, Przyjaciel i Brat, spoliczkował mnie i właściwie nie bardzo wiem dlaczego Czytaj więcej »

 

Jesteśmy znów na wirażu historii

Usunięcie krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego na dzień przed rocznicą inwazji ZSRR na Polskę jest zniewagą nie tylko 96 ofiar katastrofy smoleńskiej, ale również zniewagą dla oficerów poległych w Katyniu i sprzeniewierzeniem nauki papieża Polaka.

Jan Paweł II na wzgórzu „Kaplicówka” w Skoczowie w 1995 roku powiedział m.in.:

…”Wbrew pozorom, praw sumienia trzeba bronić także dzisiaj. Pod hasłami tolerancji, w życiu publicznym i w środkach masowego przekazu szerzy się nieraz wielka, może coraz większa nietolerancja. Odczuwają to boleśnie ludzie wierzący. Zauważa się tendencje do spychania ich na margines życia społecznego, ośmiesza się i wyszydza to, co dla nich stanowi nieraz największą świętość. Te formy powracającej dyskryminacji budzą niepokój i muszą dawać wiele do myślenia.”…

W 1995 roku, to była jedyna nieoficjalna wizyta biskupa Rzymu w Polsce, bo Karol Wojtyła przyjechał tak przy okazji wizyty w Czechach i na Morawach. Przybył tylko na 10 godzin właściwie do swoich korzeni, bo wtedy było to jeszcze województwo bielskie, w skład którego wchodziły zarówno Cieszyn, Bielsko-Biała i Skoczów, jak i Oświęcim, Wadowice i Sucha Beskidzka.

Rodzice Karola Wojtyły pochodzili z Bielska, a jego brat umarł w Bielsku jako lekarz niosący pomoc chorym. Ostatnią wizytację jako biskup krakowski dokonał Karol Wojtyła w 1978 roku w Parafii w Białej, która należała jeszcze wtedy do diecezji krakowskiej. W historii Kościoła w Polsce papież Jan Paweł II dokonał nowej nobilitacji hasła Bóg, Honor Ojczyzna, a w historii kościoła Podbeskidzia, utworzył nową diecezję – bielsko-żywiecką.

Warto zacytować następne zdanie z pamiętnej homilii:

…” W dniu dzisiejszym dane mi jest przebywać w Skoczowie, na ziemi śląskiej, na terenie nowej diecezji bielsko-żywieckiej. Tu właśnie, w Skoczowie, przyszedł na świat św. Jan Sarkander, kapłan i męczennik, którego życie związało się zarówno ze Śląskiem Cieszyńskim, jak też i sąsiednim Ołomuńcem na Morawach. Dlatego czcimy go jako patrona Śląska i Moraw. Poniósł śmierć męczeńską jako proboszcz w Holeszowie. Żył w trudnym okresie poreformacyjnym, kiedy społeczeństwa Europy rządziły się nieludzką zasadą: cuius regio eius religio, w imię której to zasady panujący – gwałcąc podstawowe prawa sumienia – narzucali przemocą własne przekonania religijne swoim poddanym.”…

Wkrótce potem Jan Paweł II wypowiedział zdania, które dzisiaj są nadal aktualne:

…”Świadectwo męczenników jest dla nas zawsze jakimś wyzwaniem – ono prowokuje, zmusza do zastanowienia. Ktoś, kto woli raczej oddać życie, niż sprzeniewierzyć się głosowi własnego sumienia, może budzić podziw albo nienawiść, ale z pewnością nie można wobec takiego człowieka przejść obojętnie. Męczennicy mają nam więc wiele do powiedzenia. Jednak przede wszystkim oni pytają nas o stan naszych sumień – pytają o naszą wierność własnemu sumieniu.”…

….”Nasza Ojczyzna stoi dzisiaj przed wieloma trudnymi problemami społecznymi, gospodarczymi, także politycznymi. Trzeba je rozwiązywać mądrze i wytrwale. Jednak najbardziej podstawowym problemem pozostaje sprawa ładu moralnego. Ten ład jest fundamentem życia każdego człowieka i każdego społeczeństwa. Dlatego Polska woła dzisiaj nade wszystko o ludzi sumienia! Być człowiekiem sumienia, to znaczy przede wszystkim w każdej sytuacji swojego sumienia słuchać i jego głosu w sobie nie zagłuszać, choć jest on nieraz trudny i wymagający; to znaczy angażować się w dobro i pomnażać je w sobie i wokół siebie, a także nie godzić się nigdy na zło,”….

Zachęcam wszystkich do zapoznania się z całą homilią Jana Pawła II, wygłoszoną w Skoczowie w 1995 roku, a teraz przytoczę jeszcze cytat, który można byłoby określić proroctwem aktualnych sporów toczących się w naszym kraju:

…..”Na naszej polskiej ziemi krzyż ma długą, już ponad tysiącletnią historię. Jest to historia zbawienia, która wpisuje się w historię tej wielkiej wspólnoty ludzkiej, jaką jest naród. W okresach najcięższych dziejowych prób naród szukał i znajdował siłę do przetrwania i do powstania z dziejowych klęsk właśnie w nim – w Chrystusowym Krzyżu! I nigdy się nie zawiódł. Był mocny mocą i mądrością Krzyża! Czy można o tym nie pamiętać?!

Przychodzą mi w tym momencie na pamięć słowa, które wypowiedziałem na Błoniach krakowskich w czasie pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w r. 1979. Upłynęło od tego momentu szesnaście lat, a aktualność tamtych słów ciągle rośnie. Mówiłem wtedy: „Czy można odrzucić Chrystusa i wszystko to, co On wniósł w dzieje człowieka? Oczywiście, że można. Człowiek jest wolny. Człowiek może powiedzieć Bogu: nie. Może powiedzieć Chrystusowi: nie. Ale – pytanie zasadnicze: czy wolno? I: w imię czego «wolno»? Jaki argument rozumu, jaką wartość woli i serca można przedłożyć sobie samemu i bliźnim, i rodakom, i narodowi, ażeby odrzucić, ażeby powiedzieć «nie» temu, czym wszyscy żyliśmy przez tysiąc lat?! Temu, co stworzyło podstawę naszej tożsamości i zawsze ją stanowiło”.

Dzisiaj, kiedy Polska kładzie podwaliny pod swój wolny i suwerenny byt – po tylu latach doświadczeń totalitaryzmu – trzeba te słowa przypomnieć. Trzeba po szesnastu latach zrobić w ich świetle dogłębny rachunek sumienia: Dokąd idziemy? W którą stronę podążają sumienia?

Drodzy Bracia i Siostry – drodzy Rodacy!

Na tym wielkim wirażu ojczystej historii, kiedy decyduje się przyszły kształt Rzeczypospolitej, papież – wasz rodak, nie przestaje was prosić, abyście to dziedzictwo Chrystusowego krzyża na nowo z wiarą i miłością przyjęli. Abyście krzyż Chrystusa na nowo, w sposób wolny i dojrzały wybrali, tak jak wybrał go kiedyś św. Jan Sarkander i tylu innych świętych i męczenników. Abyście podjęli odpowiedzialność za obecność krzyża w życiu każdego i każdej z was, w życiu waszych rodzin i w życiu tej wielkiej wspólnoty, jaką jest Polska. Brońcie go!”…

Od 10 kwietnia 2010 roku znowu jesteśmy na wirażu historii, a jednak te właśnie twarde słowa Jana Pawła II, są obecnie pomijane zarówno przez publiczną telewizję jak i media komercyjne oraz przez cały chór polityków, szermujących hasłami „tolerancji i europejskości” tak, jakby zapomniano, że papież Polak też był europejczykiem.

Co w naszych przywódcach pozostało z tych wspaniałych nauk biskupa Karola Wojtyły i papieża Jana Pawła II?

Rajmund Pollak

Foto. PSz



6 Responses to Jesteśmy znów na wirażu historii

  1. Bobola napisał(a):

    Zastanawiam sie skad bierze sie tyle nienawisci do katolicyzmu w Polsce w sytuacji gdy gloszone sa powszechnie i wcielane w zycie postulaty tolerancji dla innych religii (np dla mahometan czy wyznawcow moseizmu). Nie jestem czlowiekiem religijnym ale uwazam, ze traktowanie modlacych sie ludzi pod Palacem Namiestnikowskim wykracza poza ramy dobrego smaku. Krzyze byly zawsze elementem krajobrazu Polski i nie widze powodu do nagonki na ten symbol.

  2. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Bobolo
    Winne są publiczne media, które tak grają jak im aktualna władza zagrywa, a niezależnych dziennikarzy usuwa się na trzeci plan.
    Pana komentarz jest bardzo trafny.

  3. Lucy napisał(a):

    Słów Jana Pawła II z pewnością nie zapamiętali politycy opcji rządzącej i wspomagającej ich lewicy. Oni wszyscy chętnie fotografowali się z JPII aby uwiarygodnić się w oczach społeczeństwa. O nic więcej im nie chodziło. PO jest bowiem partią bezideową, natomiast przywiązuje ogromne znaczenie do populizmu. Teraz, mając poparcie lewicy posiadającej ogromne doświadczenie ideowe w walce z Kościołem, może sobie pozwalać na o wiele więcej niż dotychczas. Może nam, Polakom, po prostu napluć w twarz.

  4. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Lucy
    Mam nadzieję, że choroba konsumpcjonizmu i apatii, która jak rak niszczy prawdziwy patriotyzm, zostanie wyeliminowana następnym zrywem narodowym. Zastanawiam się tylko, jak długo jeszcze będziemy musieli poczekać na powrót ducha narodowego do czynów (a nie tylko do słów !) ?

  5. Lucy napisał(a):

    Sądzę, że jeszcze trochę poczekamy na powrót prawdziwego ducha narodowego z tej prostej przyczyny, że społeczeństwo jest nadal „zaczadzone” obiecywanymi cudami i zieloną wyspą. Ciekawe tylko co jeszcze jest potrzebne aby w końcu ludzie zaczęli używać do myślenia własnego rozumu? Chociaż, z drugiej strony, z Polakami nigdy nic nie wiadomo…

  6. Rajmund Pollak napisał(a):

    @ Lucy
    To, co obserwuję w internecie napawa nadzieją, bo coraz więcej młodych ludzi trzeźwo i rozsądnie myśli, a nawet demaskuje mistyfikatorów.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *