Michalkiewicz o przebierańcach w średniowiecznych łachach – czyli wymiar sprawiedliwości III RP

To kupa gówna - tak wymiar sprawiedliwości określa znany publicysta Stanisław Michalkiewicz Czytaj więcej »

 

Kalifornia idzie na dno?

Kilka miast bogatej Kalifornii ogłosiło niedawno bankructwo. Swoich zobowiązań pożyczkowych nie są w stanie spłacić m.in. miasta: Stockton, San Bernardino i Mammoth Lakes. Według niektórych opinii to nie koniec. Upadek może grozić także innym miastom tego słonecznego stanu.

Okazuje się na przykład, że urzędnicy w 200-tysięcznym San Bernardino od wielu lat fałszowali księgi rachunkowe przedstawiając burmistrzowi sielankowy obraz rzeczywistości. Gdy jednak niedawno okazało się, że brakuje na pensje oraz zobowiązania miasta wobec wierzycieli, bankructwo okazało się nieuniknione.



Stockton to inna historia. Miasto to chciało przekształcić się w azyl dla bogaczy, znudzonych panującym w San Francisco tumultem. Zainwestowano w przystanie, drogie hotele, zbudowano okazałą promenadę. Kryzys na rynku nieruchomości pokrzyżował jednak te plany. Ze „spokojnej przystani” nic nie wyszło, pozostały natomiast długi, których w żaden sposób nie da się spłacić.

Trzecie z miast, Mammoth Lakes, ogłosiło upadłość po tym jak przegrało z miejscowym developerem sprawę w sądzie. Inwestor chciał wybudować hotel, na co władze miasta początkowo się zgodziły. Gdy jednak miasto zmieniło zdanie, developer skierował sprawę do sądu i wygrał. Kara nałożona przez sąd na miasto, 43 mln dolarów, niemal 3-krotnie przekracza wielkość jego budżetu.

Ciekawe, które z polskich miast jako pierwsze ogłosi bankructwo… Na liście jest na pewno co najmniej kilku kandydatów…

PSz

Źródło: ekonomia24.pl


12 Responses to Kalifornia idzie na dno?

  1. Marko napisał(a):

    To typowe przyklady wolnego rynku. Robimy biznes bo nam sie zdaje, ze odkrylismy zyle zlota…a jak nie wyjdzie plajtujemy i upadamy z hukiem. Ludzie na bruk, dostawcy niezplaceni bankrutuja i tak wokolo macieju. Oczywiscie zaraz sie jakis idiota odezwie, ze socjalizm gdzie wszystko bylo planowane tez upadl. Pomijajac fakt, ze nie upadl tylko zostal doprowadzony do upadku celowo to z rozsadnym gospodarowaniem nie ma nic wspolnego. Wolny rynek niczego nie gwarantuje poza chaosem. I tutaj mamy doskonaly przyklad jak to dziala. No nie wszylo…

  2. greg444 napisał(a):

    Bankructwo to objaw zdrowienia i eliminacji z rynku nietrafionych(czytaj: nie potrzebnych dla społeczeństwa) inwestycji.

  3. Marko napisał(a):

    Utopione materialy i niezaplacona praca oraz ludzie na bruku z zagrozona egzystencja to objaw choroby a nie zdrowienia prosze pana. To tak jakby pan dopuszczal do zapalenia szczeki a potem ja leczyl i sie chwalil, ze to oznaka gojenia…

  4. StG 44 napisał(a):

    @Marko: szanowny towarzyszu Marko, wsadźcie sobie te komunistyczne pierdy we własne d….o!

  5. Marko napisał(a):

    Agencie StG44 pragne zauwazyc, ze jestescie jednym z wielu typowych agentow, ktory ma dwie d…y zamiast solidnego podzialu na glowe i d…e. To tyle w temacie pt „nie na temat”.

  6. StG 44 napisał(a):

    @Marko: Towarzyszu Marko, wy macie nie tylko dwie d…y, ale nawet trzy. Niestety, wszystkie komunistycznego chowu. To tyle w temacie, trollu internetowy komunistycznego chowu.

  7. Gnieznianin napisał(a):

    @Marko
    Różnica jest taka, że na wolnym rynku upada podmiot podejmujący się ryzyka, na własną odpowiedzialność. W przypadku powyższych przykładów upadają miasta, cierpią ludzie w nich mieszkający a „władze” starają się uniknąć konsekwencji. To jest ogromna różnica… ona wpływa na to, że niechętnie patrzymy na socjalizm.

  8. Adrian napisał(a):

    Do Marko
    „To typowe przyklady wolnego rynku. Robimy biznes bo nam sie zdaje, ze odkrylismy zyle zlota…a jak nie wyjdzie plajtujemy i upadamy z hukiem. „- Tak tylko że kiedy mamy do czynienia z osoba która posługuje się własnym ciężko zarobionymi środkami jest ona bardzo ostrzona w inwestycjach dokładnie bada rynek, rozwija swoją wiedzie na temat tego w co ma zamiar zainwestować, zapoznaje się z oponą innych itp. a w przypadku niepowodzenia(które jest tu mało prawdopodobne) to ta osoba bierze na siebie odpowiedzialność, a jej karą jest jej sama porażka(utrata własnym zainwestowanych środków) z której weźmie lekcje na przyszłość.
    Kiedy osoba posługuje się NIE swoimi środkami a zabranymi siłą pod presją użycia przemocy od obywatela, jest ona dużo mniej odpowiedzialna w prosperowaniu tymi środkami, a wręcz nie przywiązuje uwagi do potencjalnych skutków inwestycji, bardziej koncentruje się na korzyściach które obrót środkami przyniesie jej samej. Oczyścicie w przypadku porażki która jest bardzo prawdopodobna a wręcz pewna nie bierze ona żadnej odpowiedzialności w najgorszym przypadku kończy się na utracie posady której roczny dochód jest zwykle kilkoma procentami kosztów zgubnej inwestycji.

  9. GabiZ napisał(a):

    @Marko
    Wolny rynek? Inwestycje brane z podatków ludzi wydawane przez organy samorządowe, manipulacje biurokracji? Tu nie ma żadnego wolnego rynku, tylko oszustwa miejskich władz, które dysponują nie swoimi – lecz upaństwowionymi pieniędzmi z podatków. Zanim zaczniesz truć tyrady na tematy ekonomiczne, najpierw trzeba zapoznać się z definicjami podstawowych pojęć, inaczej mówi się farmazony takie jak te samozwańcze specjalisty z POPiSSLDRPPSL. Tak więc dwie możliwości: alboś gł*pi i mówisz nieświadomie swoich bzdur, alboś specjalnie mieszać w ludziom w głowach tu przyszedłeś. Nie chcę być nieuprzejmy, więc pierwszą możliwość odrzucam, towarzyszu.

  10. Adrian napisał(a):

    Stockton to inna historia. Miasto to chciało przekształcić się w azyl dla bogaczy, znudzonych panującym w San Francisco tumultem. Zainwestowano w przystanie, drogie hotele, zbudowano okazałą promenadę. Kryzys na rynku nieruchomości pokrzyżował jednak te plany. – chciał bym zobaczyć dokładne koszty tych inwestycji jestem pewien iż koszty budowy tych obiektów, które były potrzebne miastu tylko w ograniczonej wyobraźni urzędników zostały zawyżone w najlepszym przypadku 2-3 razy. To takie niesprawiedliwe ze ciężko pracujący obywatel w czasie budowy byle garażu dokładnie kalkuluje sobie ceny materiałów budowlanych, jeździ bo po sklepach szuka w internecie aby znaleźć zaprawę, blachę trapezową najlepszą w starciu cena/jakość, poszukuje dobrych i tanich fachowców wypytuje innych co i jak etc. A tu taka bandą niekompetentnych urzędasów posługuje się pieniędzmi splamionymi potem i krwią podatnika w taki niechlujny
    sposób . Kiedy skończy się ten obłęd?

  11. MaNio napisał(a):

    Najgorsze jest to, że te półgłówki rządowe mają prawo zaciągania na naród kredytów i go nie spłacać- to jest przyczyna kryzysu. Banki dostały olbrzymie dofinansowanie z naszych podatków powinny więc umorzyć część długów państwom, żeby można było całkowicie zlikwidować dług publiczny, ale do tego potrzeba przywódców z jajami a nie pedałów. Słyszeliście o Michael-u Unterguggenberger-ze i Silvio Gesell-u oni mieli sposób na kryzys ujemnie oprocentowane waluty lokalne – przeciwieństwo podatku Vat. Jebać Keynsa
    http://www.pieniadz.republika.pl/ksiazka/02_ksiazka_dlaczego.pdf

  12. do Marko napisał(a):

    Szanowny Marko…
    Wolny rynek istotnie niczego Ci nie zagwarantuje. Da Ci natomiast możliwości i szanse jakiej z pewnością nie da socjalizm i gospodarka centralnie planowana. Traktuje Cię jak człowieka i szanuje Twoje wybory. Poza tym jesteś dla wolnego rynku ważny, gdyż nawet jakbyś był kloszardem, zawsze pod pewnym względem jesteś konsumentem tego światka. Socjalizm traktuje natomiast każdego jak śmiecia, a osoby ambitne i kreatywne nawet jak wroga! Pomyślcie o tym szanowni komentatorzy.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *