Edukując chcą zmieniać polskie społeczeństwo obywatelskie – zapisz się już dziś!

W Polsce społeczeństwo obywatelskie jest wciąż słabe, dostrzegają to liderzy partii politycznych, organizacji pozarządowych, a także mediów Czytaj więcej »

 

Każda złotówka, którą wpłacamy do ZUS, jest bezpowrotnie stracona

Po udanym odczarowaniu kryzysu przyszła pora na kolejną porcję magii – też finansowej. Transfer obligacji z OFE do ZUS – operacja prosta, skuteczna i nieodwracalna. I przyniesie same korzyści – jak zwykle.



Od tego mamy rząd, żeby dokonywał rzeczy niemożliwych. Rząd właśnie zapowiedział, że z OFE do ZUS zostaną przeniesione obligacje Skarbu Państwa. Brzmi niewinnie – przecież to ZUS ma teraz zarządzać tymi aktywami. Pomijając to, czy ZUS jest zdolny zarządzać czymkolwiek, wyjaśnienia wymaga, że te przenosiny to przejażdżka do zakładu pogrzebowego, bowiem obligacje zostaną umorzone. Wszystko w trosce o dług publiczny.

A co to w ogóle jest ten dług publiczny? To taki eufemizm. Tak jak zamiast słowa „rak” (w sensie nowotwór złośliwy) możemy używać pojęcia „małe zwierzątko”, tak samo politycy mówią „dług publiczny”, kiedy mówią o… naszych pieniądzach. Ale nie o tych, które mamy w portfelu, bo o tych nie mówią, tylko nam je zabierają, ale o tych przyszłych, których jeszcze nie wypracowaliśmy, a które już zostały wydane.

Jak to działa? Rząd nie ma własnych pieniędzy. Ma nasze – te, które nam zabrał. Kiedy rząd wydaje pieniądze, to znaczy, że zwraca nam część tego, co zabrał (część ponad to, co sam skonsumował). Jest to jałowa działalność, od której nikomu nic nie przybywa, bo i przybyć nie może. Do czasu! Do czasu, kiedy rząd zacznie wydawać więcej, niż zabiera. Czyli jednak czegoś przybywa? Tak! Długu.

No dobrze, dług to dług – co w nim złego? Przede wszystkim to, że trzeba go spłacić. Spłacimy go my oraz nasze dzieci, choć to nie my go zaciągnęliśmy. Skoro obecnie ludzie płacą podatek, to znaczy, że zapracowali na to, co zostało opodatkowane. Nawet jeśli podatek płaci się od nieruchomości, to jej własność jest wynikiem czyjejś pracy. Podobnie kapitał – to zakumulowana praca. Jeśli dziś rząd zadłuża nas, to znaczy, że w przyszłości, aby spłacić dług choćby nominalnie, potrzeba będzie więcej pracy niż obecnie, ponieważ te dodatkowe pieniądze będą wymagały dodatkowej pracy. Będziemy zatem pracować więcej, aby w najlepszym przypadku mieć tyle samo, ile obecnie.

Wracając do ZUS, OFE i obligacji – obecnie pracujący obywatele płacą ZUSowi, ZUS część – OFE, a OFE kupuje obligacje skarbowe. Rząd zapisuje sobie dług wobec OFE, a do pieniędzy ze sprzedaży obligacji dorzuca jeszcze trochę z podatków, po czym całość przekazuje ZUSowi, który tymi pieniędzmi oraz tymi, które sam zabrał, płaci obywatelom na emeryturze. Przy okazji rząd pobiera od emerytury tzw. „podatek”, czyli sam sobie potrąca pieniądze, które wcześniej zabrał.

Zmiana będzie docelowo polegać na tym, że pracujący obywatele będą płacić tylko ZUSowi (bo OFE znikną), a ZUS, po zasileniu podatkami zebranymi przez rząd, wypłaci emeryturę (zakładając, że nie zbankrutuje). Od emerytury rząd ponownie weźmie tzw. „podatek” opisany powyżej.

Zniknie dodatkowy pośrednik – razem z obligacjami skarbowymi. Jako że jednak obligacje były kupowane za podatki i są spłacane podatkami, faktycznie nic się nie zmieni. Ani obywatele nie staną się bogatsi, ani podatki nie będą niższe. Bo przecież za nasze pieniądze nie kupiono realnych aktywów, tylko zobowiązanie, że w perspektywie kolejnych lat my albo nasze dzieci spłacimy kolejnymi podatkami obligacje wraz z procentem. Po umorzeniu obligacji podatek ZUS będzie tak samo dotkliwy jak obecnie, emerytura tak samo pewna jak długoterminowa prognoza pogody, a tylko zniknie dług państwa wobec OFE.

Zniknie, ale wyłącznie na papierze. Bo nasze pieniądze, za które kupiono obligacje, były bardzo realne, tyle że zakupione „aktywa” są nierealne. Zamiana tych realnych pieniędzy na wirtualne zapisy na kontach w ZUSie, to operacja, którą nasza kochana władza ludowa opanowała już w latach 70-tych i 80-tych. Wówczas emitowano bony towarowe. Formalnie równoważne dolarom, bo pozwalały płacić w sklepach Pewexu. Gdybyśmy jednak takim bonem chcieli zapłacić za granicą jak prawdziwymi dolarami, usłyszelibyśmy śmiech albo propozycję wizyty u psychiatry. Bony „działały” tak długo, jak długo działał system.

Podobnie będzie obecnie. Operacja, którą przeprowadza rząd to zamiana realnego długu przyszłych pokoleń za pośrednictwem OFE w ukryty dług przyszłych pokoleń za pośrednictwem ZUSu. Mówiąc krótko – mieliśmy dolary, które rząd przymusowo nam zabrał (podatek ZUS), wydając bon towarowy (obietnica emerytury), a teraz jedynie podmienił fizycznie istniejący bon w wirtualny zapis księgowy. „Wartości” tego bonu jednak nie zmienił.

Bo i nie było co zmieniać. Każda złotówka, którą wpłacamy do ZUSu, jest bezpowrotnie stracona już w chwili zapłaty. Czy z ZUSu, czy z OFE, emerytury i tak nie dostaniemy. Co najwyżej wydadzą nam bony emerytalne PRL-bis. Co na pocieszenie? To, że całe gadanie o OFE i ZUS możemy sobie spokojnie darować. Bo pieniądze i tak już przepadły.

Paweł Budrewicz

Autor jest radcą prawnym i ekspertem Centrum im. Adama Smitha. Prowadzi bloga stopsocjalizmowi.pl


14 Responses to Każda złotówka, którą wpłacamy do ZUS, jest bezpowrotnie stracona

  1. Marko napisał(a):

    Przeciez to tylko kiepski przekret. Co pan tutaj opowiada za historie. Nawet gdyby jutro zniklo 100 tys. ton papieru to pojutrze znow sie je wydrukuje. Pan bazuje – jak politycy – na propagandzie i strachu bo wie pan tez, ze 80 % baranow nie rozumie tematu. Kaszanka i buty sa, dziwki w burdelu tradycyjnie na sluzbie, lekarz tez zaszczepi przeciw grypie. Nie ma zatem kryzysu, jest tylko fikcja o finansach z uporem prezentowana ciemnemu motlochowi. Nie ma kasy na emerytury bo poszla gdzies? No to ja wydrukuje kazda drukarnia. I tyle. Towar i uslugi pod nia sa. Nawet w gigantycznym nadmiaerze. Niech pan przestanie uprawiac bajkowanie, bo dobrze pan wie, ze klamie. Przystoi to prawnikowi oklamywac niekumatych obywateli? Po co gada pan, ze nie bedzie chleba chociaz chleb lezy na polce, ale nie bedzie bo nie wydrukowali dolarow na niego. Co za kosmiczna bzdura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  2. Grzegorz napisał(a):

    Marko, masz rację. Mamy obecnie dużą nadprodukcję wszystkiego. Tylko, że jesteśmy zmuszeni do obrotu towarami za pomocą pieniądza fiducjarnego, którego podaż kontrolują rządy i banki centralne, co zaburza prawidłowe działanie gospodarki. Nasze rozwiązanie tego problemu to uwolnienie pieniądza. Wtedy bez problemu będzie można wymieniać kaszankę na buty, buty na papier toaletowy itd. Rozumiem, że twoje rozwiązanie to likwidacja pieniądza i stworzenie centralnego systemu, który rozdzieli kaszankę, buty i dziwki każdemu wg potrzeb. Czyż nie tak?

  3. Marko napisał(a):

    Dobrze, ze chociaz rozumiesz temat. Bo juz nie bylo nadzieji. Ostatnie zdanie daruj sobie, nie ma zadnego centralnego systemu, ktory cos bedzie dzielil. Uwolnij pieniadz za to. Pochwal sie jak to ma dzialac. Kto go uwloni? Kto bedzie kontrolowal jego ilosc na rynku, zeby nie przekraczal podazy towarow i uslug. Jak bedzie wygladal system platnosci miedzy firmami i wyplacanie ludziom ich naleznosci. Jakie beda systemy kontrolne, ktore zapobiegna szachrajstwom finansowym z jakimi swiat ma teraz do czynienia. Tylko nie pie…. tu o niewidzialnej lapie, ktora to wszystko ureguluje jak sie „uwolni” Te kurwinowskie brednie nie dzialaja na tych, co wiedza. No to czekamy szybko na twoje rozwiazania. Chce miec na kaszanke i buty, dziwke oddam tobie – w nagrode za skuteczny system wolnosci!

  4. Grzegorz napisał(a):

    Kto uwolni pieniądz to nie wiem. Pewnie tylko światowa rewolucja (o ile nie skończy się na wprowadzeniu jednej super waluty). Natomiast jeśli to się uda to ludzie już sami znajdą sobie walutę, która najbardziej nadaje się jako nośnik wymiany towarów. Przez wieki było to złoto. Obecnie może to być to jakaś kryptowaluta, bank czasu itp. Pomysłowość ludzka nie zna granic. I wcale nie musi być żadnego podmiotu odpowiedzialnego za kontrolę podaży pieniądza. Po prostu wraz z przyrostem dóbr i usług trwale będzie zwiększać się siła nabywcza pieniądza.

    Takie jest stanowisko „wolnościowców” prezentowane na tym portalu. Możesz się z tym nie zgadzać, krytykować, wyśmiewać. Twoje prawo. Natomiast ja nie mogę się doczekać (i inni czytelnicy pewnie też), żeby poznać twoje rozwiązania. Jesteś zwolennikiem tzw. gospodarki opartej na zasobach, w której (o ile mi wiadomo) istnieje pewien centralny system komputerowy, który oblicza zapotrzebowanie ludzi na zasoby i racjonuje je. Jeśli się mylę, popraw mnie i rozwiń temat.

  5. Marko napisał(a):

    Widzisz i tu sie wasze kurwinowskie pomysly koncza. Pokrzyczec gornolotnymi haslami o „wolnosci” o „wolnym rynku” a on potem sie ustawi i zorganizuje…Nie zaskoczyles niczym, bo nie mogles. Cos sie wydarzy, ludzie spontanicznie zareaguja, niewidzialne siily reszte ustawia… Chyba sam powinienes dostrzec, ze kurwinowska ideologia to oszolomstwo. Zloto nigdy nie bylo waluta, co najwyzej zabezpieczeniem czegos tam, ale na tym nie da sie oprzec zadnego systemu finansowego. Pozostaje wiec jedynie wrocic do panstwa gospodarczego zarzadzanego przez menedzerow jako firma. Gdybys kiedykolwiek w zyciu prowadzil firme lub byl nawet pracownikiem na wyzszym szczeblu to bys wiedzial co to jest zarzadzanie, planowanie, budzetowanie, kontrolowanie, cash flow, zarzadzanie zasobami ludzkimi, motywacja pracownikow i wiele wiele innych tematow. To jest realna gospodarka, jaka odbywa sie codzennie na swiecie – produkcja kaszanki, butow uzupelniona szeroka oferta uslug roznego typu, w tym zapewnego twoich ulubionych panienek. Proste jak zasada targu w Pcimiu od 700 lat.

  6. Maciej napisał(a):

    Jak chcesz wrócić do czegoś czego nigdy nie było. Można ewentualnie coś takiego wprowadzić. Powiedz jak chciałbyś to zrobić. Co robisz w tym kierunku. Bo jeżeli Twoje wypowiedzi na tym portalu są wszystkimi działaniami w tym kierunku to znaczy że zwyczajnie ci się nudzi i własne frustracje życiowe wyładowujesz tutaj. Fakt udzielania się tyle czasu na tak niszowym portalu również o tym świadczy.

  7. Czarodziej napisał(a):

    Panowie, a może jednak czas zmierzyć się z „kredytem społecznym”, brzmi kiepsko, ale słowa, jak wiemy, nie oddają wszystkiego…. 🙂 pozdrawiam i dziękuję za słuszne komentarze… 🙂

  8. Paweł Budrewicz napisał(a):

    Kredyt społeczny, czyli co?

  9. Johnny napisał(a):

    Kredyt społeczny nie jest wcale takim głupim pomysłem. Może być poniekąd sposobem na ograniczenie wpływów banków w system kredytowy jak również kreacji pieniądza. I nie tylko. Wystarczy sięgnąć do źródeł traktujących to zagadnienie.

  10. pawel napisał(a):

    Czy kredyt społeczny ma coś wspólnego z „ekonomią społeczną”?

  11. Marko napisał(a):

    Tak ma Redaktorze i ma wiele wspolnego z „socjalem” i w ogole podzialem wg potrzeb. Niech pan sie zatem wezmie ostro do zwalaczania tematu. Moge panu pomoc – nawet chetnie poszukam jakiegos dobrego spcejalaisty od omamow.

  12. Marko napisał(a):

    Nie ma lepszego sposobu niz panstwo-firma. Sama sobie pod towar i usluge wypusci jakis substytut plantosci. A pod inwestycje w panstwie-firmie „kredyt”. Proste jak 2 x 2 jest 4 ale nie dla laikow i pozbawionych logicznego myslenia doktrynerow.

  13. krzyś napisał(a):

    No to już wiemy ,że Marko to komuch… kto ma uwolnić pieniądz ? ten który go zniewolił… Folwark Zwierzęcy się kłania… lektura na najbliższe dni… nie dajcie się nabierać na jakieś państwo menedżerskie.. to tylko gra słów… komuch zawsze będzie komuchem,to ktoś kto wie lepiej jak inni mają żyć… jak obecna władza,brzydzę się takimi ludźmi… którzy narzucają mi swój sposób myślenia… „Co zrobicie bez wolności?” – w płomiennym przemówieniu Williama Wealleca w filmie Braveheart :http://www.youtube.com/watch?v=qDieJ9-bAOc a dla takich jak Ty Marko nie ma zgody. Bo nie ma wolności dla tych którzy ją odbierają…

  14. Marko napisał(a):

    Kurwinowska agnetura wznosi sie na szczyty…ciekawego jednak czego. Jak dla mnie jestes koles psycholem. Dlatego wybaczam ci te makulature jaka puszczasz w przerwie na ogladanie reklam o Bida Ronce i sluchanie przemowien twoich idoli z LO. Zrob sobie na wieczor solidna lewatywe odbytu, masz na to moja pelna zgode!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *