Koniec świata?

Według pewnej przepowiedni, dokładnie dzisiaj tj. 23 września 2017 r. ma nastąpić koniec świata Czytaj więcej »

 

Kogo czy czego? – czyli jednoczenia prawicy ciąg dalszy

Wokół kogo powinna jednoczyć się prawica – takie pytanie postawił portal prokapitalizm.pl. Takie refleksje pojawiły się po wynikach wyborów.

Mamy dla przypomnienia: obóz nazywany przez lewicowe jądro prawicą tj. Platformę z panami Tuskiem i Komorowskim, około 40-50 procent głosów poparcia, drugi obóz nazywany prawicą i J. Kaczyński ok. 35-45 procent w zależności od tury, obóz kiedyś UPR, na razie WiP i pan Janusz Korwin-Mikke ok. 2,5 procent i Prawica Rzeczypospolitej z panem Markiem Jurkiem, ostatnio ok. 1 procent. Są też pozostałości po zwanej też prawicą LPR – nie byli w stanie wystawić kandydata, podobnie jak UPR – ktokolwiek zostanie uznany przez sąd rejestrowy za jej prezesa.

Portal dał do wyboru jeszcze trochę znanych na prawicy nazwisk. Nawet i ja otrzymałem taką propozycję, ale nie skorzystałem sądząc, że na odpowiedź czeka znacznie ważniejsze dziś pytanie: Wokół czego powinna jednoczyć się prawica?

Odpowiedź z jednej strony jest oczywista – ładnie to ujęto w dokumencie Tożsamość Prawicy http://tiny.pl/f8hq . Z drugiej, praktyczne negocjacje z w/w formacjami przekonały nas, że uzgodnienie choćby fundamentalnych kwestii trwa dłużej niż sprawy personalne. Choć i te ostatnie prowadzą do wrzenia u wielu, zwłaszcza gdy w perspektywie „przekroczenie 3 procent” lub twardawy fotel w sejmie.

Jest to tym ważniejsze, gdy w uzgadnianiu fundamentu zechce się zrobić odniesienie do współczesnych, konkretnych szans i zagrożeń, ograniczeń i możliwości i co być może nie mniej ważne – sposobów podejścia do nich dla osiągnięcia fundamentalnych celów.

Paradoksalnie proste pytanie – Czego chce dziś polska prawica i w jakiej kolejności i hierarchii? – staje się pytaniem najtrudniejszym. Ale uzgodnienie odpowiedzi w szerokim kręgu pozwoli dopiero na dokonanie odpowiedzialnego zaciągu na służbę tej sprawie.

Kolejnym ważnym pytaniem jest rozważenie sił i środków a więc sposobów działania. Każdy poczuwający się do bycia prawicą może zrobić prosty test. Odpowiedzieć na kilka pytań: Ile osób w okresie roku nakłoniłem do przyjęcia prawicowego punktu widzenia i osądu spraw mową, uczynkiem i zaangażowaniem w sprawę? Ile pieniędzy własnych przeznaczyłem na realizację prawicowych celów – wsparłem fundacje, kupiłem wydawnictwa: gazety, książki, itp.? Czy własną pracą, wiedzą i życiem wspieram wartości bliskie szeroko i wąsko pojętej prawicy? Ile godzin tygodniowo strwoniłem na bicie piany w internetowych komentarzach pod tekstami? Ile bym mógł w tym czasie zarobić pieniędzy dla budowania silniejszej pozycji finansowej prawicowców? Może się okazać, że prawicowy rachunek sumienia potwierdzi: ręce mamy może i czyste, ale jakieś takie puste…

Ostatnim zaś, to prawda że ważnym, pytaniem są personalia. Ludzie bowiem ani nie są wieczni – i zmiana pokoleniowa czeka wkrótce każdą polską formację – ani nie można być pewnym, że za pół roku, rok czy pięć ciągle będą mogli i chcieli działać na pierwszej linii frontu. Gdyby udało się uzgodnić jakiej i jak działającej prawicy współcześnie chcemy – wówczas po zarządzeniu zbiórki można będzie, z trudem lub bez, dostrzec lidera.

Można też zrobić jeszcze lepiej: bez zbędnego gadulstwa, chciejstwa i gdybania: zdać się prokapitalistycznie na „wolny rynek”. Każdy może zebrać 1000 podpisów i założyć formację swoich marzeń z sobą jako liderem z idealnym programem, idealnym logo, idealnym PiaRem, idealnym modelem finansowania i genialnym statutem organizacji. A konsumenci politycznego targowiska swoimi pieniędzmi (częściowo zgarnianymi przez partyjne oligarchie sejmowe) i swoimi głosami wybiorą za kim chcą pójść. Zdaje się, że tego byliśmy świadkami na przełomie czerwca i lipca. Czy w ich wyniku pojawi się nowy produkt, konsolidacje i wrogie przejęcia? – czas i oczekiwania chcących płacić za dobry produkt konsumentów pokażą.

Dobrze przy tym nie zapomnieć, że gra w „demokratyczny wybór”, pomijając nawet zaangażowanie służb wielopłciowych i wielonarodowych, ma swoje zasady, z których na czoło wysuwa się liczba i kłamstwokracja. Być może więc dla rozpowszechnienia prawicowych postaw i osiągnięcia prawicowych celów można lepiej wykorzystać kapitał konieczny do udziału w demokratycznych rozgrywkach? Gdy one będą królowały (prezydentowały) nasz będzie i prezydent i premier, a wraz z nimi Wolna Polska z ludźmi gotowymi oddać za nią życie…

Cel odleglejszy, ale o ileż bardziej budujący Dom Wolności niż frustrujące wieloletnie wypatrywanie czy prawicowy kandydat po kampanijnym wykrwawieniu się swojego wojska uzyskał przychylność jednego czy aż dwóch procent głosujących?

Wojciech Popiela


One Response to Kogo czy czego? – czyli jednoczenia prawicy ciąg dalszy

  1. kamil napisał(a):

    w wieeeelkim skrócie Pana artykuł wygląda tak:

    1. Dajcie ze siana z partiami oraz z internetem
    2. Harujcie dłużej i więcej.
    3. Zarobione pieniądze przelewajcie na konto naszych pobratymców (a Ci oddadzą kasę na nasze stowarzyszenia i stworzymy drugi obieg ekonomiczny pt. samo-edukacja).
    4. I mnie samemu się nie chce, bo demokracja jest be.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *