Braun: To zła historia jest matką złej polityki

To zła historia jest matką złej polityki. Niech się wam broń Boże nie wydaje, że możecie rozszerzyć waszą, piękną wolnościową idee, nie wracając do historii Czytaj więcej »

 

Korwinizm czyli populizm?

Na jednym ze spotkań z liderem Kongresu Nowej Prawicy głos na wstępie zabrał Konrad Berkowicz jeden z młodych działaczy tej partii. O tyle warto przytoczyć słowa tego działacza, że reprezentuje on jak się wydaje kolejne pokolenie ludzi uwiedzionych korwinizmem. Nie nawet konserwatywnym liberalizmem, nie liberalizmem gospodarczym, a właśnie korwinizmem, który jest sumą różnych prostych haseł na które ciągle wielu ludzi się łapie, co nie jest nawet najgorsze, gorzej jednak, kiedy te proste hasła stają się również wyznacznikiem ich działalności politycznej.



A temu dał właśnie wyraz Konrad Berkowicz, który na wspomnianym spotkaniu powiedział m.in.:

„Zwykle spotkania ruchów opozycyjnych polegają na narzekaniu, że rząd się nami źle opiekuje. Np. Ruch Narodowy żałuje czy narzeka, że w szkołach za mało uczy się patriotyzmu, a Ruch Palikota narzeka, że nie ma przymusowej edukacji seksualnej dla dzieci. (…) My natomiast stoimy na stanowisku odmiennym. My nie narzekamy, że rząd się nami źle opiekuje, my narzekamy, że rząd się w ogóle nami opiekuje. Np. rząd toczy heroiczną walkę z problemem bezrobocia (…)”

W taki prosty sposób Autor tych słów, chcąc w sposób dowcipny poprowadzić swoje wystąpienie, zrównał Ruch Narodowy z Ruchem Palikota nie wchodząc w zasadzie w żadne niuanse. Jest to jak najbardziej wypowiedź populistyczna. Pozornie tylko spójna logicznie. Ale zacznijmy po kolei. Autor tych słów, chociaż nie mówi tego wprost, ale można się domyślić, że odniósł się w swojej wypowiedzi m.in. do 3. punktu Deklaracji Ideowej Ruchu Narodowego:

Polska będzie taka, jak uformowani zostaną młodzi Polacy. Dzieci i młodzież mają prawo do patriotycznego wychowania w szkołach, do wykształcenia formującego umysły w klasycznym duchu. Ruch Narodowy nie zgadza się na poddawanie młodzieży kolejnym eksperymentom edukacyjnym, ani na płynącą z mediów i instytucji kultury falę liberalno-lewicowej propagandy. Położymy także nacisk na upowszechnianie sportowego trybu życia.

Nie ma w tym punkcie mowy o żadnej opiece. Jest wyrażony brak zgody na pewne szkodliwe działania („eksperymenty edukacyjne”), które od lat dokonują środowiska liberalno-lewicowe, a do tych zalicza się również Ruch Palikota ze swoimi pomysłami edukacji seksualnej.

Autor jednak tej wypowiedzi dokonuje takiej prostej manipulacji (chyba że zrobił to nieświadomie), bo pomija jedną rzecz, a mianowicie obowiązującą Konstytucję RP. A ta mówi wyraźnie, że:

Art. 70.
1. Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa. (…)

Będąc więc na stanowisku środowiska opozycyjnego, które nie ma wpływu na zmianę tejże Konstytucji można tylko wywierać nacisk na władzę, aby tak jak w tym przypadku nie dokonywała eksperymentów edukacyjnych. A mówienie, że „my narzekamy, że rząd się w ogóle nami opiekuje” to już jakaś aberracja, bo to jest mówienie, że rząd jest nam w ogóle do niczego niepotrzebny skoro ma się w ogóle nami nie opiekować.

Rząd jest władzą wykonawczą i czy nam się podoba czy nie musi (a przynajmniej powinien) działać zgodnie z obowiązującym prawem. I jeżeli również w tej samej Konstytucji jest wpisana owa nieszczęsna walka z bezrobociem to rząd musi z nim walczyć. Przypuśćmy więc, że Kongres Nowej Prawicy dochodzi do władzy, ale nie ma odpowiedniej większości w parlamencie, aby dokonać zmian w Konstytucji, to co wówczas zrobi? Będzie działał niezgodnie z obowiązującą Konstytucją? Będzie w pełni świadomie łamał prawo? A jeżeli ktoś przeciwko łamaniu prawa zaprotestuje to wyprowadzi na takich ludzi czołgi?

Ale tak swoją drogą to przy takim sposobie myślenia trudno zrozumieć po co w ogóle korwiniści chcą brać udział w wyborach, skoro każdy rząd jest zobowiązany wobec obywateli do jakiejś opieki (choćby tylko np. do zapewnienia bezpieczeństwa tym obywatelom). Tymczasem nie tak mało ekonomistów o poglądach liberalnych gospodarczo śmiało stwierdzało, że wskazany jest również w pewnych wypadkach, np. walki z monopolami, interwencjonizm. Kto miałby dokonywać tego interwencjonizmu jak nie rząd, jakieś pospolite ruszenie konsumentów?

Tego typu wypowiedzi są jak najbardziej populistyczne, wpisują się dokładnie w taki sam przekaz jak deklarowanie ze strony innych partii skutecznej walki z bezrobociem. To jest takie przekonywanie innych, że ma się proste recepty na wszystkie bolączki. Mimo że jest to w kompletnym oderwaniu od realiów z czego, podejrzewam, że korwiniści, zasłuchani w swojego mentora, po prostu nie zdają sobie zupełnie sprawy. No chyba, że są na tyle cynicznymi już wyjadaczami politycznymi, że zdają sobie doskonale sprawę z nierealności i śmieszności swoich różnorakich postulatów, ale czują że mogą na nich zbić jakiś polityczny kapitał. Tyle tylko, że to nie sprzyja rozwojowi sfery wolności gospodarczej, a niemal z każdym rokiem przestrzeń tej wolności w naszym kraju jest coraz bardziej ograniczana. Co również jest wynikiem tego, że nie ma poważnej i poważnie traktowanej siły politycznej, która naciskałaby na rządzących, a nie tylko przez 20 lat narzekała.

I tutaj jest zasadnicza różnica pomiędzy Ruchem Narodowym a korwinistami. Ruch Narodowy chce mieć realny wpływ na politykę, ale również chce, aby ta polityka była realna, czyli nie oderwana od rzeczywistości. Dlatego budowa szerokiego ruchu społeczno-politycznego jest tak bardzo ważna, żeby zbudować taką siłę, która na początek będzie wywierała nacisk na rządzących, a w przyszłości będzie mogła wyłonić z siebie taką reprezentację polityczną zdolną do sprawowania władzy, a nawet do zmian konstytucyjnych. Nie jest to więc cel „narzekania” tylko celem jest budowa.

W ostatnim czasie miałem okazję rozmawiać z kilkoma działaczami KNP  i cieszy fakt, że myślą oni w sposób podobny, ale miałem również okazję rozmawiać z ludźmi, którzy są przesiąknięci korwinizmem. Dla nich nie będzie ani śmieszne, ani straszne, kiedy ich lider powie np. że chińscy komuniści rozjeżdżając w Pekinie chińskich studentów czołgami bronili wolności. Ile jest wolności w Chinach mogą najlepiej przekonać się chińskie kobiety, którym pod przymusem zabija się dzieci w ich łonach. Korwinizm bowiem nie tylko posługuje się prostymi, populistycznymi hasłami, ale jednocześnie wypacza pojęcia, tak jak w tym przypadku wypacza pojęcie, rozumienie wolności. I w podobny sposób wypacza również obraz czym jest państwo, jakie powinny być zadania władz tego państwa, jak powinna wyglądać sfera polityczna, gospodarcza. Stąd też tak często wypowiedzi młodych działaczy przesiąkniętych korwinizmem są niestety tak bardzo oderwane od realiów i nie ma w nich żadnej myśli politycznej, nie mówiąc o braku refleksji nad tym co i w jakim celu się głosi.

Jerzy Wasiukiewicz

Foto: PSz/Prokapitalizm.pl

Od redakcji: Tekst traktujemy jako zachętę do dyskusji. Mamy nadzieję, że jest ona w ogóle możliwa…


12 Responses to Korwinizm czyli populizm?

  1. rysiek napisał(a):

    Uświadomię Pana, że elektorat KNP, a zwłaszcza osoby bliżej związane z tym ugrupowaniem, pewne rzeczy traktują z żartem co mówi p Mikke. I uświadomię Pana, że raczej nikt nie będzie strzelał to Hitlerów dzisiejszych czasów po dojściu do władzy KNP 🙂
    Walka z bezrobociem to kompletny nonsens. A jeśli Pan tego nie rozumie trudno. Dam pierwszy z brzegu przykład, pobieram stypendium stażowe, okradam ten socjal jak to jest tylko możliwe. Wczoraj wychodzę z Urzędu Pracy i pewna osoba całkiem mi bliska, bez wykształcenia ubolewa nad tym, że Panie urzędniczki nie znalazły jej pracy tu cytuję”Powinny znaleźć pracę dla człowieka bez doświadczenia”. I ja mam w podatkach opłaca ludzi, którzy w ten sposób myślą? Trzeba by niezwykle dojrzałego społeczeństwa by takie instytucje miały rację bytu. A to, że coś w konstytucji widnieje to nie oznacza, że nie można tego zmienić.

  2. GPS napisał(a):

    Ten 3 punkt deklaracji RN można różnie interpretować – równie dobrze tak, że jego twórcy akceptują obecnie obowiązującą zamordystyczną konstytucję i godzą się na szkolnictwo oparte o przemoc. Ja w deklaracji Ruchu Wolnościowego (http://gps65.salon24.pl/497015,deklaracja-ideowa-ruchu-wolnosciowego-rzeczpospolitej) ująłem to dużo bardziej precyzyjnie i jednoznacznie:

    3. Tożsamość osoby. Rzeczpospolita będzie taka, jak uformowani zostaną młodzi mieszkańcy naszych ziem, w tym Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Białorusini, Litwini, Ślązacy, Tatarzy, Łemkowie, Kaszubi i wszelkie inne narodowości, rasy i grupy etniczne, które tu mieszkają i zechcą tu zamieszkać. Dzieci i młodzież mają prawo do patriotycznego wychowania w prywatnych szkołach, do wykształcenia formującego umysły w klasycznym duchu cywilizacji łacińskiej opartej o pluralizm, tolerancję i wolność. Ruch Wolnościowy nie zgadza się na poddawanie młodzieży kolejnym państwowym eksperymentom edukacyjnym, ani na płynącą z obecnych mediów i instytucji kultury falę narodowo-socjalistycznej oraz socjaldemokratycznej państwowej propagandy. Położymy także nacisk na upowszechnianie zdrowego, ekologicznego, sportowego trybu życia, tak by nikt do tego nie był zmuszany siłą.

  3. Blazej napisał(a):

    Proszę nie przeceniać Korwina w materii tworzenia nowych ideologii. Korwin nic nowego nie wymyślił, Korwin wybitnie głosi poglądy liberalno-konserwatywne i libertariańskie. Poglądy te mają swoich przedstawicieli niemal w każdym kraju. Nie ma żadnego „korwinizmu”.
    Te poglądy, owszem są oderwane od rzeczywistości, ale właśnie od dzisiejszej, lewicowej rzeczywistości. I my tę rzeczywistość zmienimy!

  4. oskar napisał(a):

    Tekst napisany chyba, przez sfrustrowanego narodowca.
    I nie ma znaczenia czy mam jakis wplyw na polityke czy nie, i czy cos jest zapisane w konstytucji czy nie, nadal mam prawo twierdzic, ze inne rozwiazanie byloby lepsze.

  5. oskar napisał(a):

    Zapomnialem dopisac.
    Autor chyba nie rozumie slowa populizm, nawet nazwanie korwina demagogiem, byloby moim zdaniem mocno przesadzone, a co dopiero populista.
    Pierwszy raz wchodze na ten portal, ale nazwa glosi ze jest on pro kapitalistyczny, a autor tekstu tutaj otwarcia nawoluje, do socjalizowania ustaw, i nie widzi sprzecznosci miedzy kapitalizmem, a walka z bezrobociem, czy publiczna edukacja a wolnym rynkiem.
    Zastanawiam sie, czy Autor ma w ogole, jakies predyspozycje, do pisania, czy jest to tworczosc domowego desperata, ktory sam nie za bardzo wykazuje zrozumienie swoich pogladow.

    Pozdrawiam

  6. oskar napisał(a):

    Kur.a, znowu zapomnialem.

    Nie istnieje cos takiego jak korwinizm, pomijajac to, ze takiego hasla nie znajdziemy w zadnym slowniku – to nie Korwin wymyslil te idee, to mieszanka Friedmana, Smitha, i innych ekonomistow, jedynie poglady kulturowe sa jego prywatne, i nie maja zadnego znaczenia, bo przy tej wizji panstwa, nie mial by zadnych srodkow by je zrealizowac czy propagowac.

    Pozdrawiam

  7. pawel napisał(a):

    Pod tekstem znajduje się adnotacja „od redakcji”, że tekst jest do dyskusji. Z radością opublikujemy, poza komentarzami, również dłuższy artykuł polemiczny, który rozprawi się z tezami tekstu p. Wasiukiewicza

  8. xyz napisał(a):

    Pytam się dla czego państwo miało by kłaść jakiś nacisk na usportowianie kogokolwiek? Dla czego Państwo ma kłaść nacisk? Oznacza to że pod płaszczykiem wzniosłych haseł państwo na inną modłę ma mówić mi i moim dzieciom co mam robić. Dziś sport jutro przymusowe lekcje narodowizmu albo innych rzeczy które garstka aparatczyków sobie wymyśli. Nakaz tego zakaz tamtego. Ehh.. w kółko to samo. Może trzeba poczytać więcej książek..

  9. gotfael napisał(a):

    Populizmem była próba przetłumaczenia sformułowań nt. RN na Pana język demagogii. Nawet nie dostrzega Pan swojej niespójności logicznej w tym, co pisze, nie mówiąc już, że kompletnie nie rozumie (lub udaje) tego, co powiedział Pan Berkowicz. Tyle w temacie.

  10. Leśny_skrzat napisał(a):

    Patrzę artykuł „wysokich lotów” i problemy z abstrakcyjnym myśleniem. A już tak merytorycznie nie zna się pan na ekonomii czytał pan Rothbarda? Nie zna pan myśli Korwin-Mikkego, i myśli pan: „A co tam nie znam się – wypowiem się”. Bez wątpienia nie odróżnia pan populizmu od rzeczowych argumentów/ Nie pozdrawiam i nie dyskutuję na tym poziomie, żeby kogoś krytykować trzeba coś trochę znać temat. Nie zaszkodziłoby jakieś miniumum inteligencji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *