Koniec ery mas

Wszyscy mamy świadomość, że przeżywamy rewolucję technologiczną, której symbolami są mikroinformatyka i mikrobiologia, to znaczy połączenie tego, co nieskończenie małe z tym, co nieskończenie potężne Czytaj więcej »

 

Kosmos

Światowy kryzys dopadł wreszcie Chiny. Chińska Republika L**owa przyznała, że w tym roku jej tempo wzrostu będzie najgorsze od wielu lat.

Wszyscy ludzie nienawidzący ChRL za „nieprzestrzeganie praw człowieka”, za „zniewolenie Tybetańczyków” (Ujgurów, Mandżurów itd. – niepotrzebne skreślić) mogą zacierać ręce. Kryzio dopadł Chińczyków.

Właśnie odwiedziła Pekin p. Hilaria Clintonowa – i na pożegnanie oświadczyła, że „Wszyscy jedziemy na tym samym wózku; jeśli będziemy tonąc – to razem”.

Istotnie – i w Stanach Zjednoczonych, i w Chińskiej Republice Ludowej, a nawet w Chińskiej Republice Narodowej, w Hong–Kongu i w Makao – wyraźny spadek rozwoju gospodarczego.

Konkretnie: w USA w tym roku ma być spadek o 5%. natomiast w Chinach zamiast oczekiwanego wzrostu o 11% będzie wzrost tylko o 9%.

Trudno – Kryzio u bram…

Pani Hilaria zapewne niedługo pożegna się ze stanowiskiem Sekretarki Stanu – czyli Ministerki od Spraw Zagranicznych. Pożegna się – bo JE. Benedykt Hussein Obama poczeka najpierw, by ktoś zajął jej miejsce w Senacie – a teraz się Jej pozbędzie. Przyznać jednak trzeba, że to Jej oświadczenie mocno się do tego przyczyni.

Jednak – tak się mówi: Stany Zjednoczone są w kryzysie. Cóż: jedni przeżywają kryzys – a drudzy jakoś nie…

Np. NASA – ten potworny reżymowy moloch potrzebujący 35 mln dolarów by wysłać człowieka na orbitę – przezywa kryzys. Rosyjska Agencja Kosmiczna, gdzie wysłanie człowieka w Kosmos kosztuje $20 milionów – też przezywa kryzys…

…a jednocześnie już cztery prywatne firmy ścigają się, która pierwszy komercyjnie wyniesie człowieka w Kosmos. Jedne za taką przejażdżkę żądają $200 000 – a inni już tylko $95 000. Konkurencja działa – i pewno niedługo ceny spadną do $50 000…

Co za problem: wysłać człowieka te 100 czy 200 km w górę? Żaden.

To znaczy: żaden problem dla prywatnej firmy. Reżymowa musi mieć 50 ekspertyz, sto razy sprawdzić bezpieczeństwo, zapewnić, by zamówienia na części do rakiety rozłożone były równomiernie od Montany po Florydę i od Maine do Kalifornii. Na takim wystrzale wszyscy przecież muszą zarobić! Ze trzydziestu senatorów i setka posłów łapę wyciąga – bo jak nie, to się nie zgodzą.

A prywatna firma żadnej zgody nie potrzebuje – bo przecież jej szef jest Pierwszy po Bogu – a sam sobie zezwoleń udzielał nie będzie…

…najdziwaczniejsze jednak, że Kryzio szaleje – a bilety na takie kosmiczne wyprawy są już wyprzedane na dwa lata naprzód.

Jeśli Państwo się dziwicie – to zapominacie, że w finansach (a kryzys w USA jest czysto finansowy!!) jeżeli jeden traci, to drugi zyskuje.

No, więc ci, którzy zyskali z 50 milionów – mogą chyba wysupłać te głupie $100.00 czy $200.000 by sobie polatać nad Ziemią. Dotyczy to zwłaszcza producentów napoju Red Bull, który jak wiadomo dodaje skrzydeł. Ponieważ na Ziemi szaleje Kryzio, to musimy mu stawić czoła – skoro mamy stawić czoła, to musimy pić więcej napojów energetycznych. Co dodaje skrzydeł ich producentom.

50 milionów rocznie zarabia na przykład rocznie p. Albert Gore – tylko na handlu zezwoleniami na emisję gazów cieplarnianych. Jest więc oczywiste, że nie może być tak, by każdy sobie gazy cieplarniane ot, tak – wypuszczał. Muszą być na to zezwolenia! Muszą – by Bertcio mógł sobie nimi pohandlować.

Nie rozumiem tylko, dlaczego otrzymał On za to Pokojową Nagrodę Nobla – kiedy powinien był otrzymać Nagrodę Nobla z ekonomii. Żaden alchemik nie umiał przerobić dwutlenku węgla na złoto – a proszę: Bercio potrafił!

Najdziwniejsze jest to, że ludziom wyrywa się z kieszeni już ponad 1,5 biliona (po amerykańsku: trillion) dolarów – a nikt tego nie zauważa. Gdyby chcieli ukraść sto, tysiąc, może milion – o, to ludzie by dostrzegli. Po licznych dewaluacjach ludzie potrafią już sobie wyobrazić, jak wygląda milion dolarów. Ale miliard (po amerykańsku: billion)? A bilion?

Gdy nie ma kota – myszy tańcują. Jak nie ma właściciela państwa, czyli Monarchy – to każdy kradnie, jak może. Jedna wynosi z pracy papier toaletowy, a inny inkasuje 50 milionów.

W końcu ktoś w ten Kosmos polecieć powinien…

Janusz Korwin-Mikke
Źródło: temi.pl


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *