W aucie posła Wójcikowskiego uszkodzone były przewody hamulcowe

Wokół tragicznej śmierci posła Rafała Wójcikowskiego ze stycznia br. narasta coraz więcej wątpliwości Czytaj więcej »

 

Król pik musi odejść

Chyba każdy miał kiedyś w ręku stare, brudne i wytarte karty. Zbiera się na obrzydzenie, kiedy się dotyka takiej zniszczonej talii. Zwłaszcza jeśli jest to talia kart do głosowania.


Znowu afera. Podsłuchowo-taśmowa, chociaż to tak naprawdę klasyk. Panowie handlują stanowiskami, ubijają polityczne interesy, ustawiają ustawy, a cała reszta wiadomo - kamieni kupa. W sumie nic nadzwyczajnego. Kto podsłuchiwał i na czyje zlecenie, też bez większych emocji. Podsłuchują ci sami co zawsze od 1945r. Nazwę zmienili, ale przecież nie o nazewnictwo chodzi. Kto zleca podsłuch - tego nigdy nie wiadomo. I dobrze. Jak mawiają starzy dochodzeniowcy - mniej wiesz, krócej biją.

To co - może warto wiedzieć, kto ujawnił i dlaczego teraz? Ujawnia ten, co zleca - temat omówiony. Dlaczego teraz - chyba wyłącznie w związku z sytuacją na Ukrainie i wizytą Pierwszego Wśród Pierwszych na polskiej ziemi. Żeby pokazać, jak niewiarygodnym i nierzetelnym partnerem jest Polska. Co niejako prowadzi do zleceniodawcy. I na tym wystarczy - krócej biją…

Rzecz jasna przy takiej okazji wręcz musiał pojawić się wątek przedwczesnych wyborów. Bo okazja jak ta lala - państwo jest chore (ba! podobno państwa już nie ma!), a rządzący okazali się moralnymi bankrutami i skompromitowanymi sługusami obcych mocarstw. Tylko nowe rozdanie może uratować Ojczyznę ukochaną.

Trudno się nie zgodzić, ale… Ale tu wracamy do króla pik. Proszę się na moment przyjrzeć naszej talii kart. Wyświechtana, otłuszczona od tysięcy paluchów, które trzymały ją w rękach, lepka od brudu, po prostu ohyda bierze. Tymi kartami gramy już co najmniej 20 lat. Ten sam walet karo, który może zawsze i z każdym. Ten sam król kier zabetonowany ideami sprzed pół wieku. Ten sam król trefl, który potrafi wszystko zburzyć, ale niczego nie zbudować. Nawet blotki te same, chociaż czasem dwójka trefl przeistoczy się w trójkę kier. Ale znaczenie tego faktu należy rozpatrywać w kategorii zeszłorocznego śniegu.

Oni już mieli albo właśnie mają władzę. Gdyby mieli co zmienić, już by to zrobili. Dlaczego zatem wszystko pozostaje po staremu? Bo panowie nie chcą nic zmieniać. Im jest dobrze. Wykopali sobie każdy własny grajdołek na nasz koszt i tkwią w nim niczym bulwy ziemniaka. Tyle że to gatunek kartofla nie tylko niejadalny, ale wręcz szkodliwy.

Jesień to pora wykopków, ale niech to będzie zgodnie z planem jesień 2015r. Bo nie jest potrzebne nowe rozdanie. Dziś mamy wciąż te same figury - potrzeba nam nowej talii kart.

Paweł Budrewicz


Autor jest radcą prawnym, prezesem Fundacji PAFERE i ekspertem Centrum im. Adama Smitha. Prowadzi bloga pawelbudrewicz.pl/blog


7 Responses to Król pik musi odejść

  1. Maciej Dybowski napisał(a):

    Ważna informacja dla spadochroniarzy i kibiców skoków spadochronowych – http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Szczegolowe-ogledziny-miejsca-katastrofy-trwaja-przesluchania-swiadkow,wid,16736648,wiadomosc.html?ticaid=11308e
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Swiadek-jeszcze-jedna-osoba-blagala-o-pomoc-Potem-osunela-sie-do-wewnatrz,wid,16736574,wiadomosc.html
    Jak przed chwilą powiedzieli w „POLSACIE” wśród skoczków, w rozbitym samolocie był były komandos z jednostki specjalnej z Lublińca dlatego na miejsce katastrofy oprócz straży pożarnej, pogotowia ratunkowego, policji i prokuratury przybyła Żandarmeria Wojskowa. Ciekawe czy zostaną wyjaśnione prawdziwe przyczyny katastrofy, czy będzie to błąd pilota albo przeciążenie maszyny? Kto był wśród chcących skakać, jakie osoby, z jakimi środowiskami i firmami związanymi? Znowu lotnictwo się nie sprawdziło? Coś za dużo tych przypadków-wypadków w Polskich Skrzydłach. Szkoda młodych i odważnych ludzi.

  2. prokórador napisał(a):

    Takie wątpliwości mam. Na prywatnym lotnisku, w prywatnej szkole spadochronowej, prywatnym samolotem z zagranicy szkolą się w pewnej miejscowości jak najbardziej zawodowi, państwowi żołnierze grup wojsk specjalnych. Czy i w tym wypadku zachodzi taki przypadek i czy nie jest ten wypadek działaniem dywersyjnym czy sabotażowym obcych służb i obcego i wrogiego kraju?

  3. pawel napisał(a):

    @Maciej Dybowski
    Znałem tego komandosa, nawet dobrze. Nie doszukiwałbym się tu drugiego dna… Należy współczuć rodzinie, a za niego i pozostałych się pomodlić 🙁

    P.S. Trzy lata temu w Piotrkowie zginął skoczek, żołnierz GROM. To był wypadek, taki jakich sporo w lotnictwie, niestety…

  4. hetman Zaporoża napisał(a):

    Jednak doszukiwałbym się drugiego dna. Nie wierzę w przypadki, zwłaszcza, że za bliską zagranicą toczy się wojna domowa inspirowana przez bliżej nieznane siły nieznanych mocarstw. Walka o podział wpływów w świecie jest jak najbardziej realna, widoczna i skuteczna. W tej walce „S.S.” ma swój fundamentalny udział przez zbieranie informacji, ich przetwarzanie, wnioskowanie i reagowanie oraz dezinformowanie. Obecnie są następujące potęgi światowe: Federacja Rosyjska, St.Zjed.A.P., Chińska Republika Ludowa, Republika Federalna Niemiec, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Ir.Pół., Republika Francji, Królestwo Arabii Saudyjskiej i związane z nim odłamy islamu, Republika Iranu i bratnie odłamy islamskie, Państwo Izrael, Pakistan, Indie i to chyba wszystkie państwa mające jakieś znaczenie w światowej polityce. Reszta to są przybudówki, państwa nie poważne, kraje satelity zależne od swych protektorów. Gdzie jest w tym układzie nasz kraj, nasza Polska? Czy wykonuje zadania na rzecz któregoś z w.w. państw? Za jaką cenę? Którego i dlaczego? W lotnictwie polskim w ostatnich 15 latach było zbyt dużo dziwnych wypadków, aby na obecny patrzeć bez podejrzeń i bez szukania wyjaśnień w teorii spiskowej. Świat „S.S.” jest bardzo blisko nas i to nawet bliżej niż sobie zdajemy z tego sprawę. Czasem najbardziej proste wyjaśnienia są zbyt oczywiste i na odwrót, bardzo skomplikowane są jak najbardziej prawdopodobne. Mnie się zdaje, że od czasu zamachów 11.IX świat wszedł w fazę cichej wojny, wojny nie ogłoszonej i niewypowiedzianej, zaczęła się tego dnia III WOJNA ŚWIATOWA, wojna każdego, ze wszystkimi, we wszystkim i we wszystkich kierunkach i dziedzinach. Spisek i intryga goni kontr intrygę i kontr spisek. Żyjemy w ciekawych czasach.

  5. pawel napisał(a):

    @M. Dybowski, Prokórador, Hetman…
    Zalecam aby nie wpadać w panikę. Naprawdę tu nie ma drugiego dna. Nie można popadać w paranoję, bo coś naprawdę ważnego może nam wówczas umknąć.
    A poza tym, te komentarze są nie na temat… Artykuł nie jest o katastrofie w Rudnikach

  6. paweł napisał(a):

    @prokórador
    Oj, czy nie zdradzacie aby tajemnicy państwowej? Na jakim lotnisku, jakie służby, jaki samolot? Nie to, że ciągnę za język… Sugeruję raczej, by się w niego ugryźć. Bo nawet jeśli tak było, to przecież chyba nie dla Tuska, tylko dla Polski…

  7. interesik napisał(a):

    Jaki interes POLSKI? Tych tak lekko licząc od ok.10/15 lat nie ma, a jeżeli jest to kto go rozumie i broni? Przecież tzw. Minister Spraw Wewnętrznych w osobie Sienkiewicza Bartłomieja, potomek patriotycznego i prawego pisarza stwierdził, że POLSKI jako PAŃSTWA NIE MA i on dopiero zdradził Wielką Tajemnicę państwową, służbową i zawodową. Chyba na ten temat COŚ musi wiedzieć z racji pełnionego urzędu. To jest dopiera AS, AS KIER, a nie jakiś tam as pik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *