Koniec ery mas

Wszyscy mamy świadomość, że przeżywamy rewolucję technologiczną, której symbolami są mikroinformatyka i mikrobiologia, to znaczy połączenie tego, co nieskończenie małe z tym, co nieskończenie potężne Czytaj więcej »

 

Krym to tylko wstęp do referendum RAŚ na Śląsku w Polsce

Donald Tusk jest gotowy wywołać nawet nową wojnę światową z powodu referendum na Krymie, natomiast milczy jak zaklęty wobec przygotowywanego w Polsce referendum dotyczącego autonomii Śląska.


Angela Merkel jako naturalny sojusznik RAŚ traktuje przyjaźń z Donaldem Tuskiem bardzo instrumentalnie, aby po cichu poszerzać wpływy niemieckie poprzez wykup polskiej ziemi na Pomorzu i przychylność premiera rządu PO-PSL w sprawach tzw. "europejskiej  polityki regionalnej",  polegającej m.in. na planach utworzenia nowej Federacyjnej Republiki Autonomicznej RFN ze stolicą w Katowicach.

Jeżeli ktokolwiek mi nie wierzy, to radzę zaglądnąć do oficjalnych planów Ruchu Autonomii Śląska i poczytać wywiady udzielane przez lidera separatystów Jerzego Gorzelika. Prareferenda już się odbyły, a marsze separatystów w Katowicach cyklicznie ochrania Policja podległa MSW w Warszawie, czyli Tuskowi. Prareferenda miały miejsce w okresie koalicji PO z RAŚ w Sejmiku Śląskim.

Na portalach internetowych RAŚ oficjalnie głosi: AUTONOMIA ŚLĄSKA OD 2020 ROKU!

Minister Radosław Sikorski wcale nie protestuje przeciw zakrojonym na szeroką skalę przez RAŚ przygotowaniom do zorganizowania referendum w Chorzowie, Pszczynie, Gliwicach, Katowicach, Zabrzu i innych miastach Śląska. Dygnitarzom Platformy Obywatelskiej jakoś nie przeszkadza groźba utraty przez Polskę całego Śląska, bo oni są zaangażowani w zachowanie integralności terytorialnej Ukrainy i przyjaźń tusko-niemiecką, natomiast integralność terytorialna Polski, to jest domena jak określił Tusk:...moherowych beretów.

To, że kanclerz Merkel nie zabiera ( na razie) oficjalnego stanowiska w sprawie planów separatystów z RAŚ nie dziwi, bo przygotowywane referendum na Górnym Śląsku leży w interesie przywrócenia mocarstwowej roli Berlina.

Jestem przeciwnikiem agresji Rosji na Krym, ale równocześnie przeciwstawiam się agresji RAŚ na Śląsk! Referendum organizowane przez RAŚ na Górnym Śląsku jest dla Polski znacznie groźniejsze niż referendum na Krymie...

Natomiast fakt, że zarówno Radosław Sikorski, jak i Donald Tusk nie robią nic aby przeciwstawić się oficjalnym już działaniom RAŚ i angażują za nasze podatki policję do ochrony separatystycznych demonstracji w Katowicach, a równocześnie cała energia koalicji PO-PSL zaangażowana jest w organizowanie międzynarodowej koalicji przeciwko referendum na Krymie jest jawnym już zaniedbywaniem obowiązków przez premiera RP i ministra spraw zagranicznych.

Zarówno premier jak i ministrowie koalicji PO-PSL mają bowiem konstytucyjny obowiązek najpierw zadbać o Polskę, a dopiero potem zajmować się Krymem!  

Rajmund Pollak

Foto.: ngopole.pl


3 Responses to Krym to tylko wstęp do referendum RAŚ na Śląsku w Polsce

  1. Marko napisał(a):

    Polski dawno juz nie ma. Jest obszar miedzy Odra i Bugiem zarzadzany przez Lige Oszustow z PO, PIS itd itd. Za 2-3 lata za wydrukowany z powietrza pieniadz wykupia czyli ukradna resztki. Wszystko w ramach powstajacej Euroazji, bez granic i z jednym wodzem i bitkoinem. To jednak tylko „teorie spiskowe” paru psychopatow…

  2. belzebub napisał(a):

    Polska odzyskała niepodległość wiele w 1918 roku. Wybaczcie, żeby patriotyzm Anno Domini 2014 był podobny do tego przed blisko 100 lat…Czasy się zmieniły, kultura, mentalność i znaczenie, pojęcie słowa niepodległości. Co do tego RAŚ, to zdjęcia dobitnie pokazują ‚garstkę” osób, które chcą zaistnieć poprzez tak zakrojoną akcję wywrotową…

  3. Wojciech Perczak napisał(a):

    Zajęcie Krymu przez Rosję jest jednym z elementów agresji Rosji na Ukrainę. Rosja tego nie robi ze względu na Niemcy. Ma swoje interesy. Oczywiście Niemcy wykorzystają tę okoliczność do ewentualnego uzasadnienia zajęcia Śląska. Oni cały czas nad tym pracują i nie odpuszczają nawet wówczas jak kanclerz Merkel opowiada jak ważne są stałe i niezmienne granice. Ale przecież takich okoliczności, takich precedensów w Europie (kontynent między Atlantykiem a Uralem) nie brakuje. Od 25 lat granice państw bardzo się zmieniły. Właśnie w Europie. Jugosławii już nie ma. Naszego południowego sąsiada – Czechosłowacji, też już nie ma. Dlaczego miała by się ostać w niezmienionej formie Ukraina. Twór jak najbardziej sztuczny – wymyślony i wprowadzony w życie za pomocą armii przez sowieckich agresorów. Podobnie jest z Polską. Ta Polska została narysowana przez Stalina nie po to aby zrobić dobrze Polakom. Za naszą obecną wschodnią granicą jest kawał polskiej ziemi i żyją tam jeszcze ludzie, którzy przed 1939 rokiem byli Polakami, mieli obywatelstwo polskie i mieszkali w Polsce. Teraz Rosja poprzez Dumę oficjalnie mówi, że jeżeli chcecie i macie taką wolę to wasze kresy mogą być wasze. Już tylko ta propozycja powoduje, że Niemcy przebierają nogami i intensywnie myślą o powrocie na wschodnie tereny. Już znowu się widzą w niemieckim Szczecinie i w niemieckim Wrocławiu. Granice w Europie nie są dane raz na zawsze! One cały czas się zmieniają. Taka jest rzeczywistość. I dobrze by było (dla Polaków) aby państwo polskie w tym obszarze było aktywne. Bo w przeciwnym razie Polska już nie długim czasie będzie bez tak zwanych ziem zachodnich i nadal będzie bez ziem wschodnich – naszych kresów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *