Nadzieja i krytycyzm

Z wielką nadzieją sięgnąłem po książkę Grzegorza Malinowskiego >>Nierówności i wzrost gospodarczy<<, jako że tytuł wielce obiecujący, a tematyka bliska moim zainteresowaniom Czytaj więcej »

 

Kryzys – czy tylko banki są winne?

Tekst p. Tomasza Batavusa "Destrukcyjni bankierzy – II fala kryzysu – III Wojna Światowa", który niedawno ukazał się na PROKAPIE uważam za bardzo propagandowy. W sumie to nawet nie wiem czy powinien być na takiej właśnie stronie. Dobrze zauważył to PAWEL-L (piszę dużymi literami, gdyż tak jest podpisany jego wpis na stronie autora). Nie mam zamiaru tutaj tłumaczyć bankierów, bo doń miłością nie pałam, ale fakty mają głębsze powiązania.


Autor pisze:
„Banki z Wall Street doprowadziły do największego od 80 lat kryzysu gospodarczego, ponieważ licząc na szybki zysk rozdawały swoim klientom kredyty hipoteczne na lewo i prawo bez sprawdzania wiarygodności kredytowej.”

Owe kredyty były wynikiem wprowadzenia przepisów przez ustawodawców, którzy kierowani prawie że komunistycznymi ciągotkami postanowili „dać” domy wszystkim, czy ich na to stać, czy też nie.

Dalej: „Zaraz po udzieleniu kredytu był on sprzedawany na rynku wymyślnych instrumentów pochodnych nic nieświadomym instytucjom finansowym.” Autor raczej się nie popisuje zbyt wielką wiedzą finansową nie odróżniając pojęcia: pieniądz, wartość pieniądza w czasie, czy pojęcia struktury przychodów (revenue stream). Owe instytucje finansowe dobrze wiedziały co kupują i za ile.

Tutaj mała dygresja dla tych, którzy się nie zagłębiają w cyfry, a tylko kierują się hasłami: otóż 100,000 pożyczki na 6% na 30 lat daje spłatę 600 miesięcznie i w sumie delikwent spłaci kredyt wraz z odsetkami w kwocie 215,000 za te 30 lat. Innymi słowy 100,000 zostało właśnie „zamienione” w czasie na kwotę 215 tys. Takimi instrumentami (jeśli można to tak nazwać) są zainteresowane np. fundusze emerytalne, które poszukują dobrych struktur przychodów na wypłaty pensji.

Teraz proszę sobie wyobrazić, że takie zobowiązanie jest sprzedawane po „dobrej” cenie np. za 130,000. Dlaczego więc nie kupić, skoro za jedyne 130,000 dostanę w czasie 215,000. Czysty zysk po obu stronach.

Wszystko byłoby dobrze, tylko ilość domów jest skończona (nawet przy szybkiej budowie), jak i ilość kupujących jest również skończona, w związku z czym rozpoczęła się spirala wzrostu wartości nieruchomości, na które znajdowali się „nabywcy”. Doszło do tego, że ten sam dom był sprzedawany 2 i 3 krotnie w ciągu roku, podwajając swoją cenę. W „boom” wchodzili wszyscy zapominając o regułach rynku.

Kiedy więc nastąpił krach zaczęła się rozpacz i szukanie winnych. Rząd wprowadził program zwany „bailout” i nie wygląda on tak jak się go opisuje (Dla ciekawych dobre źródło: https://projects.propublica.org/bailout/list ). Dociekliwym: 956 firm otrzymało „bailout” na łączną kwotę $618B z czego spłacono łącznie $390B i rząd otrzymał dodatkowo $291B w odsetkach i dywidendach.

Oczywiście banki nie są bez winy, ale „wychylanie” się przez bank kosztuje i tutaj podam na przykładzie mojego banku, JP Morgan historię kar zapłaconych przez ten właśnie bank:
– 21 czerwiec 2011 kwotę $153.6 milionów za zabezpieczanie się przed upadkiem inwestycji (short position)
– 7 lipca 2011 kwotę $228 milionów za sprzedaż bondów samorządowych wykluczający kompetycję
– 9 luty 2012 kwotę $5.29 bilionów za oszustwa przy odbieraniu nieruchomości przy niespłaconych pożyczkach
– 16 listopad 2012 kwotę $269.9 milionów za niepowiadomienie inwestorów o niespłacanych pożyczkach
– styczeń 2013 kwotę $1.8 biliona ciąg dalszy z 9 lutego 2012
– 30 lipiec 2013 kwotę $410 milionów za manipulacje cenami energetycznymi w Kalifornii i Midwest
– 19 września 2013 kwotę $389 milionów za nielegalną sprzedaż wiązaną przy wydawaniu kart kredytowych
– 19 września 2013 kwotę $920 milionów za brak nadzoru nad Londyńskim agentem
– 25 października 2013 kwotę $5.1 biliona w powiązaniu z pożyczkami hipotecznymi
– 15 listopada 2013 kwotę $4.5 biliona za sprzedaż wątpliwych instrumentów powiązanych z pożyczkami hipotecznymi dla firm i instytucji
– 19 listopada 2013 kwotę $13 bilionów za oszustwa związane z pożyczkami hipotecznymi
– 4 grudnia 2013 kwotę $108 milionów za manipulacje LIBOR (sprawa dobrze znana w Europie)
– 6 styczeń 2014 kwotę $1.7 biliona za „pomoc” i umożliwienie działania Bernie Madoff
– 21 listopad 2014 kwotę $1.34 biliona za manipulacje przy wymianie dolara na inne waluty

Banki działają i muszą działać zgodnie z procedurą przewidzianą przez prawo. Jakiekolwiek inne działanie wcześniej czy później kończą się jak wyżej. Problemem natomiast jest zupełnie co innego – otóż banki nie tylko udzielały pożyczek, ale jednocześnie prowadziły te pożyczki i gdy pożyczkobiorca przestawał spłacać, to bank zgodnie ze swoim interesem zabierał mu nieruchomość. Koszty takiego odbioru były zwykle zawyżone i rzędu ok $80 tys – niestety nie było to zgodne z interesami tego, kto wykupił takie obligacje. W końcowym efekcie bank zostaje posiadaczem domu, który go nic nie kosztował. Niektórzy (adwokaci) twierdzą, że jest to kryminał największy w historii ludzkości i nie potrzeba było wojny.

Całą tą niezdrową sytuację stworzyły nie tylko banki, ale przede wszystkim rządy mających dobre zamiary polityków, którzy takie prawa wprowadzili.

Andrzej Stypuła


4 Responses to Kryzys – czy tylko banki są winne?

  1. Logik napisał(a):

    „Całą tą niezdrową sytuację stworzyły nie tylko banki, ale przede wszystkim rządy mających dobre zamiary polityków, którzy takie prawa wprowadzili”.

    Nie ma rzadu na zachodzie ktory nie powstal z nadania bankierow. Szkoda ze Pan nie rozumie tego prostego faktu. zasada dzialania kapitalistycznej „drogi do szczescia” jest wlasnie taka: bankier – polityk – przepisy – korporacje – kradziez – polityk – bankier.

    Kolo sie zamyka. Na szczescie historia tez kolem sie toczy i byc moze rozwalkuje ten system.

  2. Sceptissimus napisał(a):

    „Banki działają i muszą działać zgodnie z procedurą przewidzianą przez prawo.”
    Zwłaszcza, gdy same owo prawo kształtują.

  3. joda napisał(a):

    Pracownicy ministerstwa skarbu USA to byli pracownicy Goldman sachs i odwrotnie…kogo chcesz Pan czarować?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *