Media, czyli o oddzielaniu ziarna od plew

Oddziaływanie ideologiczne i propagandowe przynosi znacznie lepsze i trwalsze rezultaty, bez konieczności utrzymywania licznych sił policyjnych Czytaj więcej »

 

Na socjalu żyć i wakacje mieć!

Tę maksymę już dawno zwietrzyli młodzi Brytyjczycy, 18-letnia Gina Allen i jej partner 21-letni Danny Creamer, którzy w telewizyjnym wywiadzie oświadczyli, że nie zamierzają szukać pracy ani tym bardziej jej podejmować, ponieważ byliby stratni w porównaniu z tym, co otrzymują od państwa w formie różnych zasiłków.


Jak sami przyznają, te zasiłki im się należą i w żadnej mierze nie czują się jak ktoś, kto coś wyłudza czy żeruje na podatnikach. Dodają, że ich rodzice ciężko pracowali i przez 30 lat płacili podatki. Dlatego czują się z usprawiedliwieni i nie zamierzają zrezygnować z państwowego garnuszka. Od państwa pobierają zasiłki dla bezrobotnych, dopłatę do mieszkania oraz zasiłek na dziecko. „Nie mamy żadnych kwalifikacji i nigdy nie będziemy w stanie zarobić z pracy tyle, co otrzymujemy od państwa” – przyznają.

„Dostajemy zasiłek w wysokości 17680 funtów rocznie, kupujemy 40 papierosów dziennie, mamy laptop oraz dom i 47-calowy telewizor, więc po co mamy pracować. Wydajemy 40 funtów na ubrania dla Tullulah-Rose, ponieważ to ważne, żeby ładnie wyglądała” – wyznaje Gina Allen. Deany Creamer dodaje: „Mógłbym bez problemu dostać jakąś pracę z płacą minimalną, ale jaki to ma sens skoro wtedy nam się pogorszy – tłumaczy Danny. – Gdybyśmy obydwoje poszli do pracy wtedy koszt opieki nad dzieckiem stanowiłby prawdopodobnie równowartość jednej z naszych pensji, co spowodowałoby, że znaleźlibyśmy się w trudnej sytuacji”.

Z rozbrajającą szczerością przyznają jeszcze, że gdyby poszli do pracy nie stać by ich było na coś ekstra, np. na wyjazd na wakacje.

P


9 Responses to Na socjalu żyć i wakacje mieć!

  1. belzebub napisał(a):

    Typowo propagandowy zabieg ukazania jakiejś patologii w celu zdyskredytowania tzw. socjalu. Oczywiście, że pomoc państwa bez ograniczeń czasowych prowadzi do takich sytuacji. To bez wątpienia złe i trzeba z tym walczyć. Weżmy jednak pod uwagę sprawy ludzi z poprzemysłowych miasteczek, które utrzymywały całe rodziny i zostały wymazane z mapy! Człowiek traci robotę i zostaje na lodzie…myślę, że każdy z tu piszących zna takie sytuacje. Co wtedy? Przecież jakaś czasowa rekompensata państwa się należy, że ktoś został pozbawiony środków do życia z winy nieudolności rządzących! Nie wiem ile takie coś powinno trwać- rok, dwa i tyle. Nie przesadzajmy w budowaniu takiego wizerunku socjalu…

  2. Bobola napisał(a):

    Jest to sytuacja, ktora stanie sie coraz bardziej typowa w calej UE. Mamy tam bowiem problem zbyt duzej liczby ludnosci przy zmniejszajacej sie liczbie miejsc pracy. To ostatnie jest skutkiem eksportu wytwarzania towarow powszechnego uzytku do Azji oraz wzrostem mechanizacji wytwarzania. Jesli chcemy uniknac takich pardoksow to powinnismy zmnieszac populacje przez powiekszenie smiertelnosci i zmniejszenie dzietnosci oraz przez powrot do gospodarki protekcjonistycznej.

  3. mister napisał(a):

    Ja ich popieram.Niech korzystaja z zycia jak maja taka mozliwosc.Przeciez zadaniem rzadu jest zniszczyc/zabic czlowieka jak najszybciej.W najgorszym wypadku w 67 roku zycia.Kazdy jest wykorzystywany maksymalnie,oszukiwany i upadlany.Wiec nie dziwie sie tym mlodym ludziom.

  4. Paweł napisał(a):

    Jakoś nie pasują mi koncepcje p. Boboli. Trochę niebezpieczne. Rozumiem, że może Pan mieć poglądy taki jakie Pan ma, ale chyba wolałbym aby nie miał Pan nigdy władzy.

    Co do belzebuba. Oczywiście jest pewien problem z tym socjalem. Bo gdyby w tym momencie, przy pozostawieniu systemu takiego jaki jest znieść raptownie socjal, mogłoby być mało ciekawie. Socjal oczywiście zlikwidować trzeba, ale to działanie musi iść w parze z redukcją podatków, redukcją wydatków, zniesieniem wszelkich koncesji i całkowitym uwolnieniem przedsiębiorczości, zniesieniem przymusu ubezpieczeń społecznych itp. Wówczas likwidacja socjalu ma naprawdę sens. Bo jeśli tak się nie zrobi, tzn. zlikwiduje się socjal, a pozostawi cały system przebiurokratyzowanej gospodarki połączony z dalszą eksploatacją tkanki ludzkiej przez złodziejski aparat biurokratyczno-polityczny – to kicha będzie

  5. belzebub napisał(a):

    Miałem ostatnio możliwość podróżować obok dwóch dystyngowanych jegomości, którzy w rozmowie między sobą chełpili się tym, że ich znajomi konkretnie w Norwegii korzystają z socjalu i cały świat mają w …Chwalili system pomocy państwa w sposób nieprawdopodobny ganiąc przy okazji rząd tego państwa, że sprowadza w wielkich ilościach obywateli z państw arabskich podobnie również biorących kasę za nic. Dodam, że podały kwoty, które w zupełności wystarczałyby do super komfortowego życia w Polsce na najwyższym poziomie i stopie życiowej. To jest patologia!

  6. Marko napisał(a):

    Brawo belzebub!. Tak prostacka propagandowka, ze az slepy i gluchy by to uwidzil i uslyszal. No chyba, ze ktos ma tak zabetonowany mozg, ze juz nic sie tam nie dostanie. Jednym slowem trwa marketingowe jatrzenie: pracujacy lud kontra „socjalne zule i obiboki”. Co dziwne, te sam chwyt powtarza sie juz w DE, Wloszech czy nawet Szwecji. Ciekawe dlaczego i kto w tym ma interes?

  7. Paweł napisał(a):

    Panie Marko, dychotomia nie jest taka o jakiej Pan mówi. Ona brzmi: zwykli, szarzy ludzie (zarówno ci pracujący, jak i ci nie pracujący) kontra złodzieje osadzeni przy sterach demokratycznej, złodziejskiej władzy. To jest prawdziwy podział. Może nie każdy jest go świadom, ale tak to wygląda. W interesie wszystkich zwykłych, szarych ludzi, zarówno przedsiębiorców jak i pracowników oraz tych, którzy obecnie nie mogą z różnych powodów pracować, powinno być przegonienie tych bandytów na cztery strony świata, a najlepiej wysłanie ich w kosmos z biletem w jedna stronę. Choć to i tak łagodna kara…

  8. Marko napisał(a):

    Panie Pawle, prosze czytac dokladniej. Ma Pan oczywiscie dalej racje w tym co pisze.To wlasnie ta banda u steru (bankstrzey i ich przytupasy z polityki) napuszcza na siebie (jeszcze) pracujacy lud na tych, ktorzy (w wiekszosci) juz nie maja gdzie pracowac. Powyzsze propagandowki do tego sluza. Niestety przecietny „spoleczny baran” tego nie chwyta. Tak odwraca sie sprytanie uwage od istoty problemu.

  9. Mikolaj Jankowski napisał(a):

    Niestety, takie sytuacje coraz częściej mają miejsce w Polsce. Rozrost biurokracji sprzyja rozdawnictwu, bo urzędnik musi udowodnić swoją przydatność, a najłatwiej zrobić to rozdając nie swoje pieniądze….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *