Grzegorz Braun: Masoneria – cudowne dziecko protestantyzmu

Braun: Reformacja protestancka dokonała spustoszenia, po czym na plac budowy wjechały buldożery innej firmy - jakobini, bolszewicy, masoneria... Czytaj więcej »

 

Na stypie o Bronku

Jak zawsze ciekawy poranek Radia WNET przyniósł dziś rozmowę red. Krzysztofa Skowrońskiego z dwoma generałami: Skrzypczakiem i Petelickim. Ile było w niej szczerych wyznań żołnierskich patriotów a ile prywatnych potyczek z kolegami po mundurze – wiedzą tylko sami rozmówcy. Padały jednak stwierdzenia warte odnotowania. Tym bardziej, że niektórzy wciąż poszukują powodu aby iść na wybory, inni zaś – aby nie iść.

Słuchacze dowiedzieli się więc od byłego dowódcy wojsk lądowych odnoszącego się do deklaracji kandydata Bronisława o wyjściu z NATO vel Afganistanu, że: nasza armia nie jest w stanie obronić Polski przed jakimkolwiek zagrożeniem. Jedynym ratunkiem – na papierze – jest w razie kłopotów NATO.  Modernizacja i szkolenie obejmują właściwie tylko i wyłącznie jednostki, które wysyłają wojska w Afganistanie. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat upadek zdolności bojowej wojska jest porażający.  O tym, że niemal nie mamy wojska zdolnego wypełniać misje NATO było wiadomo od początku wstąpienia tam – i nic się nie zmieniło; choć NATO nie miało wielkich wymagań – bodaj dwie brygady. Ledwo potrafimy sklecić jedną.  Mamy w kategorii czołgów kategorii PT ‘90’ około 200 czołgów, z czego połowa jest niesprawna.

Generał Petelicki dodał opowieść o tym jak Minister Klich nie był zadowolony, że Skrzypczak domaga się pieniędzy na sprzęt. Jego doradca gen. Bieniek doradził więc przeniesienie dowództwa wojsk lądowych z Warszawy do Wrocławia – by Skrzypczak miał zajęcie. Ma to kosztować oficjalnie 60 mln. Wojskowi twierdzą, że 600. Podobnie z dowództwami innych rodzajów wojsk. Po czym gen. Bieniek wyemigrował na przedstawiciela do Brukseli. Ponoć teraz szykuje się na ten emigracyjny stołek szef wojskowych kadr – co wg generałów jest już objawem totalnego upadku wojska.  Biurokracja wojskowa rozrośnięta do niebotycznych rozmiarów. Część bojowa stanowi może 40 procent armii. Klich cały czas rozbudowuje biurokrację a likwiduje jednostki bojowe.

Generałowie kpili z listu premiera do służb mundurowych. Gen. Petelicki: Mamy młodych generałów wykształconych w NATO… Dlaczego podnosi się wiek emerytalny wojskowym? Żeby trwał generał Bierny Mierny ale Wierny. Taki gen. Cieniuch jak dostanie list od premiera to wie, że tak ma być. Ale Ci młodzi się z tego śmieją.

Generałowie dodali, że są w rezerwie ale bez przydziału – nie mylić ze stanem spoczynku, ten jest na cmentarzu. Ale w razie czego – będą, jak zadeklarowali – organizować partyzantkę.

Redaktor Skowroński: Na kogo będą panowie głosować?

Gen. Skrzypczak:: Na tego, który wiem, że będzie służył sprawie Polski, bezpieczeństwu i polskiej armii.

Gen. Petelicki: Ja byłem przeciwny rządom braci z uwagi na monopol. (…) I dlatego będę głosował na Kaczyńskiego, żeby nie było monopolu, władzy absolutnej PO. Tusk wystawił swojego człowieka, który wali gafę za gafą. Przepraszam bardzo, ktoś kto nie odróżnia podstawowych rzeczy ma być prezydentem?

Generał Skrzypczak dodał: zauważyłem, że dla nich mówienie o Polsce jest wstydliwe. Oni twierdzą, że mówienie o Polsce jest nieeuropejskie…

Nawiązując do startujących kandydatów, generał Petelicki dodał pan gen Skrzypczak ostrzegał przed katastrofą [Smoleńską/Katyńską]: Jesteśmy jedynym państwem na świecie, które w dwóch katastrofach straciło najpierw całe dowództwo wojsk lotniczych, a później całe dowództwo wojska i jest ktoś mówi, że „państwo zdało egzamin”*?! To niech spojrzy w lustro i się zastanowi co opowiada!

Taki był w skrócie wydźwięk tej stypy po Polsce. Kandydat Bronisław nie miał na niej dobrego pijaru. Ciekawsze jest jednak coś innego: czy panowie generałowie nie zauważyli, że rządzący w Polsce postępują racjonalnie i konsekwentnie? Skoro od lat Polska stopniowo traci kolejne obszary suwerenności na rzecz zewnętrznych ośrodków władzy to i następuje stopniowa likwidacja armii – już do niczego właściwie nie potrzebnej. Nawet do powodzi nie było kogo wysłać – jeśli nie liczyć średnio 200 żołnierzy na zalane województwo.

Skoro wojsko, wbrew przysiędze, biernie przyglądało się temu procesowi zwieńczonemu Lizboną** – budzi się z ręką w nocniku i opowiada o partyzantce. Tyleśmy się nauczyli z 1939 roku?
Zresztą, jak się wydaje, spora część wojskowej biurokracji jest z tego faktu zadowolona – byle pensje regularnie wpływały na konto.

Potencjalni partyzanci wskazują na Kaczyńskiego. W głowach wolnorynkowej prawicy kotłują się myśli: czerwona zaraza czy czarna śmierć? A może…

Wojciech Popiela

* B.Komorowski w czasie święta 3 Maja.
** vide post scriptum do http://www.prokapitalizm.pl/klamstwokracja.html


One Response to Na stypie o Bronku

  1. kamil napisał(a):

    trzeba połączyć bypassem program WiPu/UPR z tematem wojska polskiego. Trzeba niejako wyzwolić ten prawicowy duch, dzięki którym wojsko będzie się z WiPem/UPRem identyfikować. Demokracja demokracją, ale zanosi się na to, że pokojowo władzy nie zyskamy, bo w demokracji idioci głosują na oszustów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *