Skandaliczne przemówienie burmistrza Esslingen w Piotrkowie

Poczułem się jakby w moim własnym domu Gość, Przyjaciel i Brat, spoliczkował mnie i właściwie nie bardzo wiem dlaczego Czytaj więcej »

 

Nasi sojusznicy czyli umiesz liczyć, licz na siebie

W związku z tym, że obchodzimy 75. rocznicę wybuchu II wojny światowej, warto przeanalizować postawę Polski i innych państw w kontekście tamtych wydarzeń. Taka krótka analiza może pomóc nam w lepszym zrozumieniu tego, co obecnie dzieje się w Europie środkowo-wschodniej.


1 września 1939 roku III Rzesza zaatakowała Polskę. Mimo zawartych przez nasz kraj umów z Francją i Wielką Brytanią, kraje te dopiero 3 września wypowiedziały wojnę Niemcom, co jednak z punktu widzenia Polski nie miało żadnego znaczenia. Nasi sojusznicy nie zaatakowali Niemiec od zachodu, dzięki czemu armia niemiecka mogła bez żadnych przeszkód atakować nasz kraj. 17 września na mocy zawartego wcześniej „układu Ribbentrop-Mołotow”, od wschodu na nasze tereny wkroczyła Armia Czerwona. Tego samego dnia z Warszawy w pośpiechu ewakuował się polski rząd. Mimo silnego zaangażowania wielu polskich patriotów, w przeciągu nieco ponad miesiąca państwo polskie zniknęło z map Europy, co zostało zaakceptowane przez naszych sojuszników.

Mimo klęski, przez cały okres II wojny światowej istniało państwo podziemne, które różnymi sposobami walczyło z okupantami. Mieliśmy także swoją reprezentację w postaci polskiego rządu na emigracji, najpierw we Francji, później w Wielkiej Brytanii. Polscy żołnierze dzielnie walczyli na wielu frontach II wojny światowej, ratując m. in. Anglię przed atakiem ze strony Niemiec. Te wszystkie szlachetne czyny Polaków, to dla nas powód do dumy. W powszechnej naszej świadomości czujemy się zaszczyceni, że mogliśmy pomóc aliantom w pokonaniu zbrodniczej III Rzeszy. Ktoś mógłby jednak zapytać, po co tak naprawdę Polacy wspierali Zachód, dlaczego przez cały okres II wojny światowej narażali swoje życie, skoro wiedzieli, że ten sam Zachód nie obronił Polski we wrześniu 1939 roku?

Nie odpowiadając na te pytania trzeba przyjąć do wiadomości, że po II wojnie światowej Polska straciła ziemie na wschód od Bugu. Wiele polskich miast, które po wojnie znalazły się w granicach państwa, zostały doszczętnie zniszczone, z czego najbardziej Warszawa (straty w ludziach, zniszczone obiekty kulturalne, grabieże itp.) Po wojnie Polska znalazła się w tzw. Bloku wschodnim pod przewodnictwem ZSRR ze wszelkimi tego konsekwencjami dla naszego państwa i społeczeństwa. Tak w dużym skrócie można podsumować nasze „dokonania” dzięki zawarciu sojuszu z Zachodem. Smutne, ale prawdziwe.

Oczywiście warto znać historię swojego kraju, jednak nie po to, by rozmyślać nad tym, co by było gdyby. Historia może nas nauczyć uniknięcia w przyszłości błędów, które swego czasu popełniliśmy. Może tak się stać, jeśli oczywiście właściwie ją zinterpretujemy.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Polska (mimo konfliktu na Ukrainie) może czuć się bezpieczna, ponieważ należy do NATO i Unii Europejskiej. Mamy dzięki temu gwarancje, że w razie ataku np. ze strony Rosji, nasi sojusznicy na pewno nam pomogą. Mówił z resztą o tym w czerwcu tego roku z okazji 25 – lecia istnienia III Rzeczpospolitej amerykański prezydent Barack Obama.

Niestety musimy mieć świadomość, że tego typu międzynarodowe organizacje, jak NATO, a w szczególności Unia Europejska to tak naprawdę jedynie narzędzia do tego, by silne państwa realizowały swoje interesy. Nie możemy ślepo wierzyć, że ktoś nas obroni, jeśli my sami nie będziemy w stanie się obronić. Nie możemy też brać na poważnie słów amerykańskiego prezydenta, który swoją przemowę do Polaków wygłosił zza kuloodpornej szyby. Nie po to doświadczyliśmy upokorzenia we wrześniu 1939 roku ze strony Zachodu, by teraz po raz kolejny ufać państwom, które obiektywnie rzecz ujmując nie mają żadnego interesu, by umierać za Polskę. Tym bardziej nie będą za nas umierać, jeśli my nie postawimy im jasnych i konkretnych warunków, co chcemy otrzymać w zamian za współpracę.

Z przykrością stwierdzam, że polskie władze, zarówno te obecne, jak i te poprzednie popełniają dokładnie te same błędy, co rządzący w 1939 roku. Oni wierzą, że ktoś ich ochroni: NATO, Unia Europejska, Stany Zjednoczone. Dlatego właśnie jeden z naszych największych przywódców chyba już o czymś wie. I bynajmniej nie chodzi mu o jego obawę o to, czy polskie dzieci 1 września pójdą do szkoły. On już zapewne wie, co może wydarzy się w Europie środkowo-wschodniej, dlatego dla bezpieczeństwa uciekł do Brukseli.

Mateusz Teska

Foto.: mim24.pl


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *