Nadzieja i krytycyzm

Z wielką nadzieją sięgnąłem po książkę Grzegorza Malinowskiego >>Nierówności i wzrost gospodarczy<<, jako że tytuł wielce obiecujący, a tematyka bliska moim zainteresowaniom Czytaj więcej »

 

Nie dla słuchaczy Trójki

Pan Kuba Strzyczkowski w swoim południowym programie zadał pytanie „Czy powinniśmy sami zadbać o emeryturę?” Dodzwonienie się graniczy z cudem, napisałem więc sms`a. Kwadrans przed pierwszą, po pani tłumaczącej, że obecny system to czarna dziura prowadzący rozpoczął tradycyjnie: Pan Wojtek napisał: „Żadnych złudzeń w liczeniu na ZUS czy OFE. Średnio przez 40 lat pracy zabierają nam pół miliona, oddają 50 tysięcy.”


Podpisany na końcu sms`a Wojtek napisał jednak ciut więcej w kolejnych krótkich zdaniach: „Skarbonka ZUS jest pusta – co ze składkami 2 pokoleń? Ha, koteczku?”

Ciekawe, że to pytanie właściwie nie pojawia się nigdy przy omawianiu tematu emerytur. Tzw. eksperci chętnie mówią o konieczności dłużej pracy, ostatnio o konieczności zrodzenia większej liczby płatników, ale jakoś pytanie „GDZIE SĄ SKŁADKI DWÓCH POKOLEŃ, skoro skarbonka jest pusta i wszystkie wpłaty wydawane są na bieżąco?” – ani nie pada, ani nie ma na nie odpowiedzi.

Gdzie więc są te pieniądze? Opowieści o umowie międzypokoleniowej, której nikt z czytelników nigdy nie podpisał brzmią trochę jak opowieści pani Zyty Gilowskiej z czasów, gdy rządziła kondominium brukselsko-waszyngtońskim przepoczwarzającym się obecnie w berlińsko-moskiewskie. Mówiła wówczas, że deficyt i dług publiczny są jak inwestycja w kolejne pokolenie, więc kolejne pokolenie będzie płaciło. O systemie emerytalnym mówią podobnie – młodzi utrzymują starszych. Tylko… starsi też będąc młodymi wpłacali składki.

Trop wiedzie w czasy pierwszej komuny. I być może naukowcy i dziennikarze śledczy sprawdzą kiedyś ile z tych pieniędzy poszło na budowanie np. przemysłu PRL i jaka kwota z prywatyzacji tego majątku przez rządy m.in. pierwszego wcielenia pana Donalda Tuska, została oddana na fundusz ubezpieczeń?

Skoro już można mówić publicznie, że pracujące małżeństwo zostało zadłużone przez Gierka – Jaruzelskiego – Messnera – Kiszczaka – Rakowskiego – Mazowieckiego – Bieleckiego – Olszewskiego – Oleksego – Pawlaka – Buzka – Millera – Belkę –Marcinkiewicza – Kaczyńskiego – Tuska, na około 100 tysięcy, to może doczekamy się odrobiny światła w sprawie ZUS i OFE. Np. ilu twórców reformy jest na utrzymaniu firm czerpiących korzyści z OFE?

Wojciech Popiela


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *