Michalkiewicz o przebierańcach w średniowiecznych łachach – czyli wymiar sprawiedliwości III RP

To kupa gówna - tak wymiar sprawiedliwości określa znany publicysta Stanisław Michalkiewicz Czytaj więcej »

 

Niemcy grają u siebie czyli … w Gdańsku

Sprawa nie dotyczy filmu historycznego, ani powieści szpiegowskiej. Nie chodzi o 1939 rok lecz sprawa miała miejsce tu i teraz w  Polsce. Ja wiem, że Donald Tusk oraz jego minister spraw zagranicznych są nadgorliwi wobec Niemiec i nad…kurtuazyjni wobec RFN,  ale POlityka ustępstw wobec kanclerz Angeli Merkel powinna mieć jakieś granice.



Prawdopodobnie, obserwując kolejne odznaczenia jakie otrzymywał premier koalicji PO-PSL ze strony niemieckich dostojników,  dziennikarz sportowy Telewizji POlskiej posunął się w czerwcu  2012 o jedno pochlebstwo za daleko. Jednak potem okazało się, że za niefortunnym  stwierdzeniem spikera TVP1 stanęły murem zarówno władze publicznej telewizji jak i Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.

Aby czytelników nie trzymać dłużej w napięciu zacznę od finału sprawy, czyli od oficjalnego stanowiska KRRiT jakie otrzymałem w dniu 16 listopada 2012 roku. Nie chcę aby ktokolwiek zarzucił mi jakąkolwiek przesadę, manipulację, lub wyrwanie jednego zdanie z kontekstu całej treści , prezentuję poniżej zeskanowany dokument źródłowy KRRiT wraz z numerem urzędowym, aby nie było niedomówień.

Teraz zrelacjonuję kolejne etapy całej sprawy.

Zaczęło się w czerwcu 2012 roku, gdy w trakcie Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej jeden z dziennikarzy TVP oświadczył w czerwcu 2012 roku, że …”Niemcy zagrają ćwierćfinał u siebie czyli w Gdańsku”….

Pomyślałem wtedy, że ten dziennikarz na pewno nie zna historii i nie czytał  obrońcach Poczty Gdańskiej, którzy  polegli we wrześniu 1939 roku w obronie Ojczyzny, ani o naszych bohaterskich żołnierze, którzy  bronili  Westerplatte przed agresją niemiecką.

Sport sportem, ale nie można po tym wszystkim co się wydarzyło w Gdańsku we wrześniu 1939 roku nawet  w napływie największej kurtuazji twierdzić, że jeżeli jakakolwiek niemiecka drużyna piłkarska gra w Gdańsku, to znaczy to samo jakby grała u siebie.

Zatem złożyłem  dnia: 24 czerwca 2012 roku oficjalną skargę następującej treści:

Składam skargę na wydanie główne  „Wiadomości” TVP 1 za bulwersujące sformułowanie w części sportowej „Wiadomości” TVP1, w dniu 20.06.2012r, gdy redaktor  sportowy TVP1 stwierdził:

….” Niemcy zagrają ćwierćfinał u siebie, czyli w Gdańsku”…

Tak antypolskiej wypowiedzi na antenie TVP1 już dawno nie słyszeliśmy!

Domagam się przeproszenia w Wiadomościach TVP1 za tak skandaliczny wybryk redaktora sportowego!
Warto, aby redaktorzy sportowi uczyli się historii i szanowali pamięć obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku we wrześniu 1939 roku i polskich żołnierzy  Westerplatte!

Rajmund Pollak
Bielsko-Biała
………………………………

Już w lipcu dotarło do mnie następujące pismo z KRRiT, które również przedstawiam na fotokopii poniżej

Po kilku dniach TVP1 opracowała swoje stanowisko w tym temacie, które zawarła w niżej zamieszczonym piśmie:

Potem nastąpiła grobowa cisza przez ponad 4 miesiące. Nie wiem czy KRRiT zapomniała sobie o mnie, czy może raczej była zajęta opracowywaniem nowych metod ściągania abonamentu? W każdym razie od lipca do listopada szła w TVP1 histeryczna kampania na temat konieczności płacenia abonamentu, bo telewizja publiczna…..” Nie ma pieniędzy na misje”. Ja natomiast cały czas sobie myślę jakież to są misje, które prowadzi TVP1?

Czy można nazwać misjonarzem tego dziennikarza, który w czerwcu powiedział, że:  … „Niemcy zagrają u siebie, to znaczy nieopodal swojej bazy w Gdańsku”….???

Stanowisko KRRiT ( jak wskazałem na początku felietonu) otrzymałem dopiero w połowie listopada. Jeżeli KRRiT tak traktuje swoje „misje” jak potraktowała zwyczajnego telewidza, to znaczy Pani Dyrektor Departamentu Prezydialnego KRRiT potrzebowała aż czterech miesięcy, aby przepisać stanowisko TVP1 i nadać mu rangę stanowiska KRRiT, to ja się nie dziwię, że w telewizji publicznej i w Polskim Radiu brakuje pieniędzy!

Poza tym po co komu jest potrzebna KRRiT skoro ( jak widać na załączonych dokumentach) KRRiT nie opracowuje własnych stanowisk, ani nie nadzoruje TVP, a jedynie powiela opinie władz telewizji publicznej!

Rajmund Pollak

Artykuł ten został wydrukowany w nr48 (285) tygodnika „Warszawska gazeta” z 30 listopada do 6 grudnia 2012r.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *