Składowanie gabarytów

Jak można składować wymiary? Można, jeśli ma się solidne podstawy biurokratyczne wyniesione jeszcze z PRL-u Czytaj więcej »

 

Niemcy największym beneficjentem UE

Podczas spotkania w Brukseli pada wiele ciekawych słów. Niedawno mogliśmy na przykład dowiedzieć się, kto jest największym beneficjentem Unii Europejskiej.


Jeśli ktoś myślałby, że najwięksi, tacy jak Niemcy, dopłacają do całego interesu najwięcej, ten był w błędzie. Prawda o rzeczywistej pozycji Niemiec w UE padła właśnie z ust wiceministra spraw wewnętrznych tego kraju, Sigmara Gabriela. Podczas odbywającej się w Brukseli konferencji o przyszłym wieloletnim budżecie UE niemiecki polityk wyznał: "Nie jesteśmy płatnikiem netto. Tak naprawdę jesteśmy największym beneficjentem integracji europejskiej, zarówno gospodarczo jak i finansowo, z całą pewnością politycznie". Wypowiedź tę cytuje magazyn Forbes, dodając, że to głównie do krajów Unii Niemcy eksportują swoje towary, nie zaś do USA czy Chin.

Wypowiedź ta rozwiewa pogląd jakoby Niemcy musiały dźwigać na swoich barkach całą Unię Europejską, dopłacając do tego bajzlu. Prawda jest taka, że dopóki cały ten bajzel będzie dla Niemiec opłacalny pod każdym względem, wówczas będzie istniał. Jeśli zaś trend się odwróci, Unia przestanie istnieć w błyskawicznym tempie.

K


2 Responses to Niemcy największym beneficjentem UE

  1. Waldemar napisał(a):

    Unijny bajzel oplaca sie nie Niemcom czy Zabojadom – on sie oplaca kapitalistom. Po to kolchoz ten zostal powolany do zycia. Tak dlugo jak wielki kapital bedzie mial z tego pozytek dla siebie, tak dlugo UE bedzie istniala. Wolnosc rynkowa doprowadzila do zubozenia wiekszosci spoleczenstw w Europie oraz do gigantycznego wzrostu fortun kapitalistycznej mafii. Pytanie tylko jak dlugo dojony europejski dupek bedzie jeszcze siedzial cicho i akceptowal „idee wolnosci” w imie „postepu i dobrobytu”.

  2. Niewazne kto napisał(a):

    Może wyjaśnisz nam wreszcie: kto to jest ten kapitalista? I co to jest to atomizowanie ?

    Pół roku to chyba dość czasu na namysł 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *