Michalkiewicz o przebierańcach w średniowiecznych łachach – czyli wymiar sprawiedliwości III RP

To kupa gówna - tak wymiar sprawiedliwości określa znany publicysta Stanisław Michalkiewicz Czytaj więcej »

 

Niewidzialna ręka, nadrzędna ręka

Kolejny raz przeczytałem w jednym z artykułów określenie „niewidzialna ręka rynku”. Staje się to już plagą. W Googlu ta fraza, dokładnie w takim brzmieniu, występuje w 386 tysiącach artykułów (tylko po polsku!).



Na stronie „Rzeczpospolitej” pojawia się ona w 138 miejscach (np. w ostatnich tygodniach: „Mnie się te hasła od razu kojarzą z tymi niegdysiejszymi cudownymi receptami o niewidzialnej ręce rynku i o tym, że ludziom zawsze trzeba dawać wędkę, a nie rybę.”, „A w ślad za nią kolejni europejscy politycy, którym łatwiej jest zrzucić odpowiedzialność za fiasko eurointegracji na „niewidzialną rękę rynku”, niż przyznać się do tego, że w dużej mierze to skutek ich braku wiedzy i zdolności przewidywania.”, ”W ostatnich latach rynek finansowy pozostawał pod wpływem wielu czynników, które w pewnym sensie nie są wynikiem działań „niewidzialnej” ręki rynku, tylko efektem ręcznego sterowania niektórymi, ale bardzo ważnymi, procesami gospodarczymi”), natomiast w „Gazecie Wyborczej” 134 razy (ostatnio np.: „Ale jako liberał głęboko wierzący w niewidzialną rękę rynku Chris Anderson nie ma problemu z Wall Street.”, „Tymczasem nie zauważają, że afirmowana przez nich „niewidzialna ręka rynku” zamieniła się w „niewidzialne łokcie rynku”.”, „… w książce „Bogactwo narodów” Adama Smitha (Japończycy nazywają go „Adamu Sumisu”), klasyka liberalnej ekonomii, z której pochodzi popularna do dziś metafora „niewidzialna ręka rynku”, „Masz pomysł, jak niewidzialna ręka rynku ma rozwiązać problem slumsów i biedy brooklyńskiego Flatbush …”, „Naszym zdaniem triumfuje tu szkodliwa dla gospodarki i rozwoju społecznego liberalna doktryna tzw. niewidzialnej ręki rynku, która za rządzących ma wszystko załatwić. Jest to mylna doktryna.”).

Na stronie Centrum Edukacji Obywatelskiej czytamy: „Określenie „niewidzialna ręka rynku” wymyślił angielski ekonomista Adam Smith, autor wydanej w 1776 r. książki >>Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów<<.” Natomiast na stronie ABC-ekonomii znajdujemy definicję: „Niewidzialna ręka rynku – Popyt, podaż i cena tworzą spójny mechanizm nazywany mechanizmem rynkowym, a Adam Smith nazwał oddziaływanie tych 3 elementów na rynek ‚niewidzialną ręką rynku’, która tym rynkiem steruje.” Bardzo często piszą w tym stylu światli ludzie (nawet ekonomiści), obeznani z teorią ekonomii. Warto zatem powiedzieć, że w dziełach Adama Smitha nie znajdujemy tej frazy. Adam Smith użył podobnego określenia jedynie jako metafory po to by pokazać jak ‘bezosobowe mechanizmy’, niezależne od ludzkich intencji i sądów, kierują działaniami ludzkimi w gospodarce. Przytoczmy te dwa najważniejsze cytaty z dzieł Adama Smitha, w których użył określenia „niewidzialna ręka”. Po raz pierwszy odwołał się do tej metafory w opublikowanej w 1759 roku "Teorii uczuć moralnych": „To, co wytwarza ziemia, zawsze żywi niemal wszystkich mieszkańców, których może wyżywić. Bogaci wybierają z kopca jedynie wszystko to, co jest najcenniejsze i najprzyjemniejsze. Spożywają niewiele więcej niż człowiek biedny, i pomimo naturalnego samolubstwa i zachłanności, choć mają na względzie tylko własną wygodę, choć jedynym celem wysuwanym wobec kroci zatrudnianych do ciężkiej pracy ludzi jest zaspokojenie ich własnych czczych nienasyconych pragnień, dzielą z biedakami produkt ich wkładu do pomnażanych zbiorów. Niewidzialna ręka prowadzi ich do dokonania nieomal takiego samego podziału artykułów pierwszej potrzeby, który by następował, gdyby podzielić ziemię na jednakowe części między wszystkich jej mieszkańców i w ten sposób samorzutnie i bezwiednie przyczynia się do zwiększenia korzyści społeczeństwa i dostarcza środków do rozmnażania gatunków.” Natomiast w swoim podstawowym dziele, "Bogactwo narodów" (opublikowanym w 1776 roku, którego pełna nazwa brzmi: "Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów") napisał: “gdy [indywidualny przedsiębiorca] kieruje wytwórczością tak, by jej produkt posiadał możliwie najwyższą wartość, myśli o swoim własnym zarobku, a jednak w tym, jak i w wielu innych przypadkach, jakaś niewidzialna ręka kieruje nim tak, aby zdążył do celu, którego wcale nie zamierzał osiągnąć. Społeczeństwo zaś, które wcale w tym nie bierze udziału, nie zawsze na tym źle wychodzi. Mając na celu swój własny interes, człowiek często popiera interesy społeczeństwa skuteczniej niż wtedy, gdy zamierza służyć im rzeczywiście. Nigdy nie zdarzyło mi się widzieć, aby wiele dobrego zdziałali ludzie, którzy udawali, iż handlują dla dobra społecznego”. Widzimy zatem, że Adam Smith nie uważał, że rynek ma jakąkolwiek rękę. To niezrozumienie intencji i idei Adama Smitha prowadzi do zupełnego pomieszania z poplątaniem. W prezentowanym wcześniej cytacie z artykułu w "Rzeczpospolitej" użyto określenia „niewidzialne łokcie rynku”. To dworowanie sobie z całkiem poważnej koncepcji Adama Smitha świadczy nie tyle o liberałach, zwolennikach idei Adama Smitha, a raczej o ignorancji i brakach w elementarnej znajomości ekonomii. Po to by obrzydzić idee liberalne wymyśla się różnego rodzaju kombinacje i ekwilibrystyki. Słyszę często określenia w stylu „niewidzialna ręka rynku i widzialna ręka państwa”, „kosmata ręka rynku”, „niewidzialna łapa rynku”, … . Nawet sławni ekonomiści, laureaci Nagrody im. Alfreda Nobla pozwalają sobie na coś, co według mnie, nie przystoi poważnemu ekonomiście. Przywoływany często przez antyliberałów noblista, prof. Joseph Siglitz w poważnym artykule napisał: „Idee [powstałe w sferze badań ekonomiki informacji] podważyły teorię Smitha i wypływający z niej pogląd na rolę państwa. Z idei tych wynika, że ręka, o której pisał Smith jest niewidzialna po prostu dlatego, że nie istnieje, a jeśli nawet istnieje to jest sparaliżowana.” A tak przy okazji. Odnośnie metafory niewidzialnej ręki warto wiedzieć, że Adam Smith miał swojego prekursora. Mianowicie włoski ekonomista Abbé Ferdinando Galiani (1728-87) przedstawił podobną koncepcję na kilka lat przed Adamem Smithem. Mianowicie w opublikowanej w 1750 roku książce "Della Moneta" (O pieniądzu) opisywał mechanizmy rynkowe, które umożliwiają dążenie gospodarki w kierunku osiągnięcia równowagi, poprzez dbałość o swój prywatny interes i pragnienie zysku. Napisał tam: „Ta równowaga wspaniale służy obfitości dóbr potrzebnych do życia, dobrobytowi, choć nie wynika ona z roztropności i prawości człowieka, ale z prostego bodźca chęci zysku. Opatrzność uczyniła to w swej nieskończonej miłości człowieka, że nasze namiętności są często, i wbrew naszym intencjom, ukierunkowane dla pożytku ogólnego”. W konkluzji Galiani stwierdza, że proces gospodarczy jest kierowany przez „nadrzędną rękę”. Otwartym pytaniem jest czy Adam Smith znał idee Ferdinando Galianiego i czy mógł czerpać inspiracje z jego dzieła? Witold Kwaśnicki

Prof. Witold Kwaśnicki pracuje na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. Jest honorowym doradcą Fundacji PAFERE, prowadzi własny blog internetowy http://kwasnicki.blog.pl.


7 Responses to Niewidzialna ręka, nadrzędna ręka

  1. Marko napisał(a):

    Na samym rynku tzw. niewidzialna reka dziala i tego sie nie da zaprzeczyc czego dowodem upadek systemu kapitalistycznego jakiego jestesmy od pewnego czasu swiadkami. Ta niewidzialna reka prowadzi chytrych kapitlistow do smierci gospodarczej, rywalizujac miedzy soba o maksymalny zysk, dzialaja przeciwko sobie, tna koszty, obnizaja place, nie placa, schodza z marzy az w koncu system przestaje dzialac bo sie po prostu nie oplaca. Kilku sprytnych oszustow tworzy na jakis czas zmowy cenowe lub monopole, ale to tez upada bo cecha kapitalizmu jest „szybciej, wiecej” i kiedy rekin polyka ostatnia rybe pozostaje mu juz tylko popelnic harakiri i zjesc siebie. Do tego momentu wlasnie dotarl swiat. Stalo sie to za sprawa niewidzialnej reki, ktora sprowadzila ludzi na manowce.

  2. belzebub napisał(a):

    kapitalizm jest ustrojem, który istnieje wyłącznie wtedy, kiedy się rozwija. Tak, jak pisze Marko teraz doszedł do momentu, w który może się powiększyć kosztem samego siebie…Dlatego tak bardzo kapitaliści troszczą się o niesienie pomocy narodom uciśnionym…

  3. Marko napisał(a):

    W temacie kapitalizmu i wolnego rynku:

    „Paul Craig Roberts, amerykański ekonomista, który jest uznawany za jednego z twórców tzw. reaganomiki, czyli powrotu do zasad wolnego rynku za czasów prezydenta Ronalda Reagana, w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej nie pozostawił suchej nitki na współczesnej polityce neoliberalnej.

    Roberts broni dokonań administracji Reagana, która przyniosła silne ożywienie gospodarki amerykańskiej w latach osiemdziesiątych, ale uważa, że to, co nastąpiło potem, to katastrofa:

    Wstyd mi za neoliberalizm. Ten niewiarygodnie patologiczny kult wolnego rynku, który wprowadził zachodnie gospodarki, w tym USA, na ścieżkę samozniszczenia.

    Za punkt zwrotny uznaje upadek Związku Radzieckiego, który miał według ekonomisty wywrócić do góry nogami dotychczasowy porządek ekonomiczny. Na światowym rynku pojawiła się ogromna ilość taniej siły roboczej, głównie w Chinach i Indiach, co doprowadziło do masowego outsourcingu:

    Pisałem o tym już w latach 90. Kiedy zacząłem dowodzić, że outsourcing to przekleństwo, pierwszą reakcją były zaprzeczenia. Mówiono, że tak wygląda przyszłość, że trzeba się dostosować i że nie ma alternatywy. Niestety, obecny kryzys tylko potwierdził te czarne scenariusze.

    Paul Craig Roberts uważa, że fatalna w skutkach okazała się deregulacja systemu finansowego, która nabrała największego tempa za czasów prezydentury George’a W. Busha:

    (…) bushowcy zdecydowali, że w ogóle nie interesuje ich ograniczanie działalności spekulacyjnej. I tak zmienił się świat finansów. Bo jeszcze w latach 80. operacje o charakterze czysto spekulacyjnym szacowane były na jakieś 15 proc. rynku. A dziś w wielu dziedzinach dominują.

    Ekonomista twierdzi, że wielki kapitał spowodował, że USA stały się państwem lobbingowym, a ekonomia przestała być nauką, a stała się propagandą:

    W USA kampanie wyborcze są finansowane z datków prywatnych. W efekcie nie mamy więc dziś żadnych ograniczeń na tym polu. I efekt jest taki, że korporacje w majestacie prawa mogą kupować sobie wybory oraz rządy.

    Kto zatem rządzi Stanami według Robertsa? Ekonomista sądzi, że istnieje kilka potężnych organizacji lobbystycznych, które rozdają karty:

    Najważniejsza z nich to Wall Street, a więc banki i instytucje finansowe. Drugą jest sektor militarny oraz bezpieczeństwa. Trzeci blok to potężne lobby izraelskie. Potem jeszcze lobby górniczo-naftowe. A sektor bankowy? Dokładnie ta sama historia. Pozwolono bankom w imię wolności rosnąć do rozmiarów, gdy stały się zbyt duże, by upaść. I teraz rząd musi je ratować za każdym razem, gdy wpadną w kłopoty”.

  4. pawel napisał(a):

    Ale czego to dowodzi?

  5. Marko napisał(a):

    Dowodzi – co widac dookola golym okiem – ze konczy sie patalogia. Puszczanie gospodarki „na wolnosc” musi przyniesc upadek i katastrofe. Czas aby Pan to juz w koncu zrozumial.

  6. Kamil K. napisał(a):

    To dowodzi tylko tego, że odejście od standardu złota i 100% rezerwy cząstkowej, było błędem. Natura kryzysów sektora finansowego wynika z jego nadpłynności. Ta nadpłynność, wyrażana np. w agregatach M3 czy nadprodukcją derywat, opcji, CDS-ów, CDSów na CDSY itp itd, ma swoje źródło w naddrukowaniu pieniądza i przywileju nadanego przez państwo bankom do kreacji depozytów dosłownie z powietrza, ex nihilo, jedyne za obietnicę jego pokrycia z realnej gospodarki później.

    To co Craig opisał, to czysta symptomatyka. Niech sobie zobaczy, jak eksplodowała ilość pieniądza przed kryzysem, a nie wciska kit. Sektor finansowy żywi się na nadpłynności. Nadpłynność pochodzi z ekspansji monetarnej. Ta z polityki państwa – tylko i wyłącznie.

  7. Marko napisał(a):

    To jedynie dowodzi, ze wolny rynek i kapitalizm aby pozerac i napychac chciwie kieszenie musi po drodze usuwac wszelkie „przeszkody” jakie utrudniaja mu polykanie coraz wiekszych kaskow. Taka przeszkoda byl tzw. standard zlota wiec zostal usuniety. Przeszkoda byly wszelkie tzw. ruchy zwiazkowe w latach 70-ych zostaly wiec w UK i USA usuniete przez wybor dwoch aktorow Reagana i siostry Basi Bush na tzw. premiera Anglii, ktora nazwano dla zartu M. Thatcher, a miliony durniow do dzisiaj skladaja jej poklony jako gwiezdzie wolnosci gospoarczej, wolnosci ktora utorowala droge do nieskrepowanego zlodziejstwa wobec calych narodow. Niestety to wszystko juz jest za malo, wiec kapitalizm musi za chwile upasc czyli przejsc w jakas inna formacje polityczna i jesli nic sie nadzwyczajnego nie wydarzy (prawdziwa rewolucja bez „elektrykow”) to bedziemy mieli tyranie banksterska w skali globalnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *