Michalkiewicz o przebierańcach w średniowiecznych łachach – czyli wymiar sprawiedliwości III RP

To kupa gówna - tak wymiar sprawiedliwości określa znany publicysta Stanisław Michalkiewicz Czytaj więcej »

 

O tym, jak to pasażerowie białostockiej komunikacji zapłacą za Pozytywne Wibracje

HURRAAAAA, Pozytywne Wibracje będą w Białymstoku… Radni wspaniałomyślnie przesunęli niewydane na odśnieżanie pieniądze na koncert, a „wykonawcy” imprezy wspaniałomyślnie zgodzili się na to, aby nazwa imprezy brzmiała „Białystok Pozytywne Wibracje” – wiadomo, trzeba przecież promować nasze drogie (i coraz droższe) miasto…



Wiadomo też, że pieniądze nie rosną na drzewach… tym bardziej, ciężko znaleźć tam 2,1 mln zł, które nasi wspaniałomyślni miejscy władcy przeznaczyli na „nasze” tegoroczne wibrowanie… W związku z tym, że pieniądze nie rosną na drzewach, miasta mogą je pozyskiwać tylko z jednego źródła – z kieszeni mieszkańców – zwiększając im podatki i różnego typu opłaty… Ktoś powie, że miasta mogą przecież wziąć kredyt, wypuścić obligacje, itp. Fakt, mogą… Jednak spłacać je będą i tak pieniędzmi z kieszeni podatników…

Co zabawne, takie rzeczy wiedzą nawet nasi władcy… Oto Zbigniew Nikitorowicz, szef Platformy Obywatelskiej stwierdza wprost:

„(…)Poprzemy te podwyżki. I nie robimy tego ze złośliwości, nie chcemy nikomu dokuczać, ale takie są realia ekonomiczne(…)”

Tak, takie są realia ekonomiczne

I przez te realia ekonomiczne, za „naszepozytywne wibrowanie, i mega promocję miasta w świecie, zapłacą… pasażerowie komunikacji miejskiej… Bo oto nasi lokalni władcy postanowili podnieść ceny biletów

Jak informuje portal Forsal.pl:

„(…)Ostatnia podwyżka biletów w komunikacji miejskiej miała miejsce rok temu. Poliński poinformował, że za sprawą podwyżek cen, koszty paliwa na potrzeby autobusów miejskich wzrosły w skali roku o 7 mln zł. Miasto nie jest w stanie wygospodarować takich pieniędzy z budżetu. Podwyżka pozwoli uzyskać w skali roku około 6 mln zł.(…)”

Miasto nie jest w stanie wygospodarować dodatkowych pieniędzy na komunikację miejską, w związku z tym podnosi cenę biletów, żeby zdobyć około 6 mln zł… a gdyby darować sobie pozytywne wibrowanie (i przesunąć 2,1 mln zł do komunikacji), miasto musiałoby zdobyć z podwyżki już nie około 6 mln zł, a około 4 mln zł

A na koniec pytanie… Czy miasto, którego wskaźnik spłaty zadłużenia wynosi 134 lata powinno przesuwać, zaoszczędzone dzięki lżejszej zimie, pieniądze na wibracyjną imprezę i podnosić jednocześnie ceny za bilety komunikacji miejskiej?? Czy naprawdę pasażerowie powinni pod przymusem finansować „Pozytywne Wibracje”, a nawet „Białystok Pozytywne Wibracje”??

Maciej Juchno


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *